Wolontariuszki fundacji przyznają, że potrzebne jest do tego miejsce z prawdziwego zdarzenia.
- Schronisko, które planujemy budować, absolutnie nie będą to kojce, tak jak tu zewnętrzne, tylko muszą to być budynki i kojce muszą być wewnętrzne, żeby psiaki miały zapewnioną odpowiednią temperaturę, żeby można było regulować tę temperaturę. Kojce muszą być oczywiście z wyjściem na wybiegi - mówi Marta Głuc, prezeska fundacji.
Jak wyjaśniają Marta Głuc i Zuza Brom korzystne dofinansowania na budowę i rozbudowę schronisk są, ale dopłaty do terenu pod powstanie takiej placówki już nie. Dlatego pytały o grunt w każdej gminie.
- Apelowaliśmy do gmin wiejskich. Tam może pod lasem być jakaś działka. Sprawdzaliśmy nawet moją działkę, ale ona jest 80 metrów od zabudowań, a musi być 150. Sąsiedzi by chyba tego już nie wytrzymali - dodają.
Powiat wadowicki, choć popiera inicjatywę, obecnie nie może w żaden sposób pomóc. Nie ma teraz i przez najbliższych kilka lat wolnych własnych gruntów. Starostwo zobowiązują umowy dzierżawy podpisane zwykle na 10 lat.
Podobny problem miał projekt "Przystań drugiej szansy" z Trzebini. Tu po długich staraniach pojawiło się światełko w tunelu. PKP zadeklarowało gotowość dzierżawy swojego terenu pod budowę schroniska dla bezdomnych zwierząt. W powiecie chrzanowskim również nie ma takiego obiektu. Najbliższe są zlokalizowane w Oświęcimiu i Chełmku (powiat oświęcimski) oraz w Bolesławiu (powiat olkuski).