Oglądanie kolorytu (całkiem miłego) Stadionu Narodowego musiało widzom wystarczyć jako doznanie estetyczne w meczu Polska-Bośnia i Hercegowina. Generalnie jednak to było żadne widowisko i niestety żadna w tym wina gości.
W pierwszej połowie działo się na tyle mało, że jeden zablokowany strzał Piotra Zielińskiego z kilkunastu metrów, faul na Nicoli Zalewskim (nie byłoby go na boisku, gdyby nie uraz Jakuba Kamińskiego) po zwodzie przed polem karnym Bośni oraz jedno niezłe dośrodkowanie rywali, które nie zakończyło się nawet uderzeniem na bramkę musiało wystarczyć. Smętne to było! Kapitan Lewandowski podawał piłki wyłącznie do tyłu i zazwyczaj niecelnie. Do zmiany był w przerwie, ale że zmiany nie było, męczył się i publiczność niemal do końca (czyli do 87 minuty).
Szwecja - nasz najbliższy, poniedziałkowy przeciwnik - też w kryzysie, ale chyba nie aż takim!
Polska - Bośnia i Hercegowina 0:0
Polska: Marcin Bułka - Kacper Potulski, Jan Bednarek, Jakub Kiwior (46. Przemysław Frankowski) - Matty Cash, Bartosz Slisz (46. Wiktor Nowak), Piotr Zieliński, Michał Skóraś (72. Michał Skóraś) - Jakub Kamiński (24. Nicola Zalewski), Sebastian Szymański - Robert Lewandowski (87. Mateusz Żukowski).
Bośnia i Hercegowina: Martin Zlomislić - Nikola Katić, Zinedin Smajlović (46. Amar Memic), Tarik Muharemović, Sead Kolasinac - Esmir Bajraktarević, Ermedin Demirović (78. Ermin Mahmic), Ivan Basić - Ivan Sunjić (65. Benjamin Tahirovic), Haris Tabaković (90. Jovo Lukic), Kerim Alajbegović (91. Armin Gigovic).
Widzów: 46 775