|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Studentki i studenci protestowali w środę w całej Polsce. W Krakowie było około tysiąca osób

Na płycie Rynku Głównego w Krakowie młodzi ludzie głośno wyrażali swoje zaniepokojenie aktualnymi wydarzeniami w kraju. Protestowali przeciwko łamaniu konstytucji, niszczeniu polskiej przyrody, reformie edukacji, upolitycznieniu mediów, a za świeckim państwem i wolnością zgromadzeń Pojawiła się kontrmanifestacja. Policja rozdzieliła protestujących.

Posłuchaj co mówi Karolina Wiśniowska, jedna z organizatorek protestu

fot: PAP/Jacek Bednarczyk

 

Protest studentów ma zapoczątkować debatę polityczną na uniwersytetach, bo uczelnie przestały już być miejscem, gdzie tworzą się nowe idee - tak o manifestacji studentów mówił w Radiu Kraków Szymon Wojtas, organizator krakowskiego protestu: tu spotykają się środowiska zaangażowane po prawej i lewej stronie, ale także te, które wcześniej nie były zaangażowane. To może początek szerszej debaty, żeby po proteście organizować - może nawet na Uniwersytecie - otwarte debatyz politykami, naukowcami. Tak więc zaczyna się od protestu, a w co to będzie ewoluować, to zobaczymy.

Organizatorzy manifestacji studentów piszą m.in., że chcą żyć w państwie, w którym przestrzegane są przepisy konstytucji i innych aktów prawnych oraz w państwie, w którym instytuty badawcze oraz instytucje kultury są niezależne.

- Sprzeciwiamy się łamaniu konstytucji przez każdego. Głównie niepokoi nas jednak to, że robią to organy władzy wykonawczej i ustawodawczej. Chcemy, żeby gwarantowana była autonomia instytucji badawczych. Chcemy uwzględnienia stanowiska naukowego ws. reformy edukacji. Sprzeciwiamy się dyskryminacji i agresji. Chcemy porozmawiać o prawach kobiet, wolnościach politycznych i osobistych i o sytuacji Polski na arenie międzynarodowej - podkreśla Karolina Wiśniowska, jedna z organizatorek protestu.

Studenci z tymi postulatami wyszli na ulice takżemiędzy innymi w Warszawie, Wrocławiu, Lublinie, Łodzi i Szczecinie. Jak podkreślają, protest rozpoczął się spontanicznie od "skrzyknięcia na Facebooku". Jednak część środowisk studenckich odcina się o tych protestów, chodzi tu między innymi o: Stowarzyszenie Studenci Dla Rzeczpospolitej, Fundację Inicjatyw Młodzieżowych czy Stowarzyszenie Koliber. "Ten protest ma jasne, polityczne umowocowanie. My nie wychodzimy na ulicę. W postulatach widzimy, że są to postulaty typowo postępowych organizacji. Dotyczą one głównie kwestii obyczajowych, nie realnych problemów studentów. Nie chcemy brać udziału w tej hucpie politycznej" - mówi Maciej Skotnicki - prezes stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej.

Organizatorzy protestów podkreślali na Facebooku, że chcą żyć w państwie, w którym m.in.: przestrzegane są przepisy konstytucji i innych aktów prawnych; w którym instytuty badawcze i instytucje kultury są niezależne, a programy nauczania szkół i uczelni oparte są na wiedzy naukowej; w którym zagwarantowana jest wolność zgromadzeń i żadne z nich nie jest uprzywilejowane; w którym ofiary przemocy są realnie chronione; zagwarantowany jest dostęp do wszystkich praw reprodukcyjnych; w którym media są niezależne od władzy; a Ministerstwo Środowiska dąży do ochrony, a nie niszczenia polskiej przyrody.

Organizatorzy protestu zapewniali, że nie działają z ramienia żadnej partii ani nie są przez nikogo sponsorowani.

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin po środowym przeglądzie resortów - proszony o odniesienie się do protestu - powiedział: "Każdy obywatel ma dobre prawo, aby manifestować sprzeciw wobec działania rządu, albo poparcie dla działań rządowych".

"Po pierwsze, wśród postulatów organizatorów protestu (...) nie ma ani jednego, który dotyczyłby uczelni" - podkreślił minister nauki. "Po drugie, w Polsce mamy przeszło 400 uczeni. Samorząd żadnej z uczelni nie poparł tego protestu, a wiele samorządów przeciwko temu protestowi oponuje, zwracając uwagę, że ten protest jest próbą upolitycznienia uczelni" - dodał Gowin.

We wtorek sprzeciw wobec utożsamianiu środowego protestu z całą społecznością studencką wyrazili przedstawiciele sześciu organizacji studenckich: Fundacji Inicjatyw Młodzieżowych, Fundacji Służby Niepodległej, Fundacji Sapere Aude, Stowarzyszenia Koliber, Stowarzyszenia Młodzi dla Polski oraz Stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej. "Zaznaczamy, że jako przedstawiciele środowisk młodzieżowych odcinamy się od tego pomysłu. Nie godzimy się na próbę narzucenia innym swoich poglądów i na wypowiadanie się w naszym imieniu bez naszej zgody” – napisali autorzy listu.

Od protestu odcięło się też Niezależne Zrzeszenie Studentów (NZS). Zdecydowany sprzeciw wobec "Protestu Studentek i Studentów” wyraziła sekcja akademicka Obozu Narodowo-Radykalnego.

 

 

(Grzegorz Krzywak/ko/bp)

posłuchaj Szymona Wojtasa, organizatora krakowskiego protestu

11%
89%