Piątek, 1 lipca 2016

Imieniny: Haliny, Mariana, Marcina

Kraków 101.6 MHz

  • Kraków 101.6 MHz
  • Tarnów 101,0 MHz
  • Nowy Sącz 90,0 MHz
  • Zakopane 100,0 MHz
  • Andrychów 98,8 MHz
  • Gorlice 97,4 MHz
  • Krynica-Zdrój 102,1 MHz
  • Rabka-Zdrój 87,6 MHz
  • Szczawnica 90,0 MHz

Na antenie

Kontakt

12 200 33 33

4080 (SMS)

500 202 323 (SMS i MMS)

redakcja@radiokrakow.pl

Bochnia: dogrywka wyborcza przed drugą turą

5

A
A
A
Z nowym tygodniem Radio Kraków odwiedza kolejne miasta z debatami przed II turą wyborów na wójtów i burmistrzów. W poniedziałek odwiedziliśmy Bochnię. To miasto słynie z najstarszej w Polsce kopalni soli, ale kiepsko to wykorzystuje. Sytuacji na pewno nie poprawi nieudane, niedzielne referendum w sprawie budowy parkingu podziemnego.

Posłuchaj debaty kandydatów na burmistrza Bochni

Od lewej: Stefan Kolawiński, Jan Balicki - kandydaci na burmistrza Bochni i Bartek Maziarz, reporter RK. Fot. Tomasz Stodolny

Bochnia: wyborcza dogrywka przed II turą

W Bochni odbyła się debata kandydatów na burmistrza miasta. Dyskutowali Stefan Kolawiński i Jan Balicki. Zdjęcia Tomasza Stodolnego.

Przez brak parkingów w centrum, zjazdy do kopalni odbywają się szybem na obrzeżach. Turyści przez to rzadko zaglądają do historycznego centrum Bochni. Jednak zarówno obecny burmistrz Stefan Kolawiński jak i Jan Balicki, sceptycznie wypowiadali się na temat budowy parkingu podziemnego na placu generała Okulickiego.

Zapytaliśmy ich w takim razie gdzie, jeśli wygrają, stworzą miejsca parkingowe dla turystów. Sam parking jednak nie wystarczy. Potrzebne są też atrakcje, które ich ściągną oraz ich promocja. Sprawdziliśmy także m.in. w jaki sposób kandydaci na burmistrza chcą przyciągać do Bochni inwestorów, czy Bochnia doczeka się budżetu obywatelskiego i jak będzie wyglądał.

Zapis rozmowy Bartłomieja Maziarza z kandydatami na burmistrza Bochni, Stefanem Kolawińskim i Janem Balickim.

 

Bartłomiej Maziarz: Turyści rzadko zaglądają do centrum Bochni, bo zjeżdżają do kopalni szybem Campi, który jest na obrzeżach miasta. W centrum jest jednak szyb Sutoris. Kopalnia twierdzi, że jest on mało używany, bo w centrum nie ma wystarczającej liczby miejsc parkingowych. To jeden z argumentów budowy parkingu przy placu Okulickiego. Jesteśmy po referendum w tej sprawie, ale frekwencja wyniosła 12,5% i referendum jest nieważne. Ciężko się temu dziwić, ze względu na kuriozalny termin wyznaczony przez radę miasta – między I a II turą wyborów. Obaj panowie sceptycznie wypowiadali się na temat budowy parkingu w tym miejscu. Jak nie w tym miejscu to gdzie?

 

Stefan Kolawiński: Istnieje kilka miejsc, gdzie może być parking w pobliżu centrum. Przynajmniej są 2,3 miejsca w sąsiedztwie Rynku. Te miejsca trzeba zagospodarować.

 

B.M: Jakieś konkrety?

 

S.K: Teren obok ZUS jest miejski, może być tam parking. Przy ulicy Floris także. Tu jest o tyle trudna sytuacja, bo nie jest wyjaśniony formalno-prawny stosunek tego terenu. Są postępowania, żeby ustalić następców prawnych nieruchomości. Kiedyś to było wywłaszczone.

 

B.M: Pan już coś zrobił w tym kierunku, żeby taki parking powstał?

 

S.K: Jeśli chodzi o ulicę Floris to tak. Są czynności, żeby uregulować stan prawny tej nieruchomości.

 

B.M: Nieudane referendum zamyka dyskusję na temat budowy parkingu pod placem Okulickiego?

 

S.K: Dla mnie temat jest otwarty. Uważam, że teren placu Okulickiego to coś w rodzaju wiana. To teren jedyny w swoim rodzaju. Jak nie wykorzystamy innych lokalizacji, to powinien zostać w takim stanie w jakim jest.

 

B.M: Panie Janie, w jakim miejscu parking?

 

Jan Balicki: Na to trzeba patrzeć szerzej. To, że brakuje miejsc w centrum, może mieć kilka przyczyn. Co zrobić, żeby spowodować większą płynność samochodów? To jeden element. Drugi element to stworzenie filozofii, że w ścisłym centrum samochody parkują na krótki czas, ceny by wzrastały. Miejsca w oddaleniu byłyby łatwiej dostępne, tańsze albo nawet darmowe. Co do samego referendum to myślę, że nie jest tak jak niektórzy to przedstawiają. To nie porażka demokracji. To nie jest nieodpowiedzialność ani lenistwo mieszkańców. To dojrzałość mieszkańców Bochni. W kampanii brakowało wielu informacji o parkingu, były sprzeczności. Mieszkańcy uznali, że nie będą podejmowali decyzji w ciemno.

 

B.M: W takim wypadku parking nie jest potrzebny?

 

J.B: Ja tego nie powiedziałem. Rozwiązań trzeba szukać kompleksowo. „Strefa zero” to jeden element. Są jeszcze inne miejsca. Można myśleć o parkingach dwukondygnacyjnych, budując kolejną kondygnację parkingu przy ulicy Krótkiej, w rejonie hotelu Galasa, jest teren na placu Bolesława Wstydliwego. Tych miejsc jest więcej. Wymaga to tylko środków, planów i działań.

 

B.M: Jakie mają panowie pomysły odnośnie odciążenia ścisłego centrum z ruchu samochodów? Są pomysły, żeby zamykać część pierzei Rynku dla samochodów.

 

S.K: Miasto nie jest przygotowane, żeby zamykać pierzeję Rynku. Nie wykluczam tego jednak w przyszłości. Odniosę się do wypowiedzi przedmówcy. Chciałbym, żeby mieszkańcy korzystali z ich praw. Prawem był udział w referendum. Dobrze by było jakby mieszkańcy wyrażali swoje stanowisko z jednej przyczyny. To daje informacje kolejnym włodarzom miasta, na co jest zgoda. Teraz nie wiemy ilu jest zwolenników, a ilu przeciwników.

 

B.M: Trochę wiemy. 2000 osób było za, a 1000 przeciwko. Frekwencji nie było, ale to są głosy.

 

S.K: Tak, ale byłaby pełniejsza informacja.

 

B.M: Są jeszcze inne propozycje dla centrum miasta? Pojawia się pomysł drogi Śródmiejskiej, która byłaby równoległa do ulicy Kazimierza Wielkiego.

 

S.K: Koncepcja nie jest nowa. Ona jest sprzed kilkunastu lat. Trzeba się nad tym zastanowić. Na terenie miasta jest kilka cieków wodnych, które zostały przykryte. Bochnia przez to straciła walory estetyczne. Przykryto potoki. Można je było zachować odkryte. Można by wtedy obserwować ryby. To jest kojące i to jest spory walor wizualny.

 

B.M: Same parkingi czy miejsca parkingowe nie wystarczą, żeby turystów z kopalni wyciągnąć do centrum. Jakie atrakcje by pan zaoferował turystom, którzy jadę na obrzeża miasta?

 

J.B: Samo centrum miasta, bazylika, muzeum, Rynek to punkty sztandarowe naszej oferty. To jest interesujące dla turysty, który przyjeżdża na 1 dzień. Chcąc zatrzymać turystów na dłużej, trzeba rozszerzyć ofertę kulturalną, musi być oferta estetycznego wypoczynku. Trzeba doprowadzić planty do lepszego stanu, jak to zrobiono z placem Turka. Musi być możliwość spaceru. Nie chcę zabierać głosu pana burmistrza, bo to jego inicjatywa, ale może tężnia, inne rozwiązania?

 

B.M: Skoro wspomniał pan tężnię to co by to było?

 

S.K: Moim zdaniem to byłby piękny obiekt, który będzie poszerzał ofertę dla osób przyjezdnych. Tężnia solankowa będzie też miała walory dla mieszkańców. Wiele osób nie może skorzystać z dobrodziejstw kopalni soli. Taka budowla na powierzchni jest cenna dla każdego. Istnieje wiele zagrożeń w obecnym środowisku, one skłaniają do tego, żeby dbać o drogi oddechowe. Taki obiekt to baza, żeby można było mówić o szerokiej ochronie zdrowia dla mieszkańców.

 

B.M: Trzeba to jednak promować. Mam wrażenie, że współpraca z kopalnią nie idzie najlepiej. Są jakieś pomysły, żeby to polepszyć?

 

S.K: Rozmowy z panem prezesem kopalni są kontynuowane. Wprawdzie ktoś z zewnątrz ocenia, że współpraca nie jest doskonała, ale rozumiemy się dobrze. Jesteśmy blisko wypracowania odpowiedniego modelu. Z drugiej strony bocheńska żupa solna będzie lepiej znana. Zostaliśmy wpisani na listę UNESCO. Nie podzielam pańskiego poglądu, że centrum zamiera. Pomysł na tężnie jest spójny. Po drodze mamy muzeum motyli, byłaby tężnia, niedaleko jest Rynek, który nie jest zły. Zadbanie o niego przysporzyłoby dalszych atrakcji.

 

B.M: Te parę kroków trzeba jednak wykonać. Jak zachęcić turystów, jak współpracować z kopalnią?

 

J.B: Temat porozumiewania się z władzami kopalni jest inny. Ciężko mi się wypowiadać, kontakty ma pan burmistrz. Miałem kiedyś kontakty i były one obiecujące. Trzeba ustalić co można robić lepiej. Można doprowadzić do lepszego oznakowania drogi od kopalni do centrum. Można to zrobić tak, jak proponowali młodzi ludzie. Może być szlak na kostce. Nie ma dla turysty mapy, gdzie ma wszystkie miejsca. Kiedyś w Łebie widziałem, gdzie między odległymi miejscami wsiada się do melexa i jedzie. Być może dla niektórych turystów można tak zrobić. Turysta mógłby jechać do centrum melexem a wracać "na nogach".

 

B.M: Bochnia doczeka się budżetu obywatelskiego? Jeśli tak, to jaki powinien on być?

 

J.B: Nie wiem co zrobi burmistrz, jak wygra.

 

B.M: A jakby pan został wybrany?

 

J.B: Około 1 miliona z budżetu byłoby w gestii wskazania przez mieszkańców. W moich wyobrażeniach 700 tysięcy byłoby możliwe do wykorzystania przez zarządy osiedli. 200 tysięcy na działania ogólnomiejskie i 100 tysięcy dla młodzieży.

 

B.M: Głosowanie by było publiczne?

 

J.B: Tak. Musiały by być jednak pewne warunki.

 

B.M: Panie burmistrzu?

 

S.K: Budżet obywatelski już zafunkcjonował. Na każde z osiedli zostało przeznaczone po 50 tysięcy złotych. To nie jest szokująca kwota, ale dostateczna, żeby zarząd z mieszkańcami mogli zdecydować, na co to przeznaczą. Co to jest budżet obywatelski? Jak ja odbywam 14 spotkań osiedlowych i mieszkańcy zgłaszają swoje oczekiwania i one są w planowanym budżecie to jest to budżet obywatelski.

 

B.M: Ale czemu nie dać w ręce mieszkańcom tego głosu?

 

S.K: To zostało uczynione.

 

B.M: Rada osiedla czy dzielnicy może decydować po swojemu. W przypadku głosowania na budżet jest to bardziej przejrzyste.

 

S.K: Nie jestem przeciwny. Cieszę się, że kolejny raz z panem Janem się zgadzamy. Nie ma przeszkód, żeby zwiększyć te środki. Wydaje mi się, że tytułem próby warto patrzeć jak te środki, które już są przekazane, zostały spożytkowane.

 

B.M: Dopuszcza pan taką możliwość, żeby był budżet taki jak w innych miastach?

 

S.K: Tak. Oczywiście. Tytułem sprawdzenia jak to jest wykorzystywane, chciałbym obserwować to przez rok.

 

J.B: Chciałem zwrócić uwagę, że nie chodzi o sam podział pieniędzy, ale przede wszystkim o edukację ludzi.

 

 

Zobacz też: Bochnia nie wykorzystuje swojego potencjału

 

 

(Bartłomiej Maziarz/ko)

 

 


   

Liczba komentarzy: 5

Mieczysław

Piątek, 28 listopada 2014, 19:03

Dobrze, że nie będzie tego parkingu na Placu Okulickiego, bo miała służyć tylko nowej Solnej Galerii. Jak budowali galerię , to powinni wybudować podziemny parking, a nie teraz pieniędzmi miasta. Parkingi są w Bochni bardzo potrzebne dla turystów !!!!!!! i dla mieszkańców, ale w innym miejscu !

Odpowiedz

Jacek

Piątek, 28 listopada 2014, 19:00

W Bochni jest brudno i bałagan, nie rozumiem źle zaparkowanych samochodów w samym centrum !? Straż nie reaguje !!!!!

Odpowiedz

Jerzy

Piątek, 28 listopada 2014, 18:57

Budowa parkingu podziemnego na placu generała Okulickiego nie była niestety przewidziana z myślą o turystach tylko o nowej Galerii Handlowej przy ul. Szewskiej. Parkingi bardzo się przydadzą , bo jest ich absolutnie za mało ! Turyści powinni zjeżdżać do kopalni szybem Campia i wyjeżdżać w centrum miasta szybem Sutoris i potem spacerem do samochodu lub autokaru pod Campia. Było by to korzystne dla kopalni i miasta. To samo powinno być w Wieliczce , wjazd szybem Daniłowicza a wyjazd w Parku i potem spacer. W Bochni powinna być duża, czytelna reklama kopalni przy zjeździe z autostrady i oczywiście lepszy zjazd !!!!!

Odpowiedz

Killoff

Wtorek, 25 listopada 2014, 09:21

Podstawowym minusem działającym na niekorzyść pana Kolawińskiego jest jego poprzednia kadencja. Te ostatnie cztery lata były fatalne, poza BSAG która nota bene nie była jego zasługą lecz zainicjowaną przez poprzedników, a którą on dzięki nadwyżkom państwowym mógł doprowadzić do końca, nie ma wielu zasług dla miasta. By to potwierdzić wspomnę tylko zaniechanie rewitalizacji rynku, oddanie wsparcia państwowego na wymianę płyty rynku z przyczyn proceduralnych co potwierdza niemożność działania i w moich oczach wygodnictwo urzędnicze. Wiele niespełnionych obietnic takich jak np. tężnia na plantach salinarnych, do tego swoista samowolka w decyzjach a przez to proces sądowy. Jednakże najbardziej zatrważającym jest fakt działania z dnia na dzień. Bez wizji i perspektyw co obrazuje fakt kompletnego braku zainicjowanych lub będących w stanie wstępnej fazie realizacji projektów i przedsięwzięć dla dobra miasta i mieszkańców. Jeśli tak będzie dalej Bochnia cofnie się o kolejne lata w rywalizacji samorządowego rozwoju. To my tu żyjemy, my pracujemy i zasługujemy na czyste, dogodne i przyjazne mieszkańcom centrum miasta, na rozwiązania komunikacyjne i gospodarcze dla mieszkańców i przedsiębiorców lokalnych. Odnosi się wrażenie, że trzeba dla turystów zrobić to czy tamto w Bochni, a wtedy będzie nam się żyło lepiej w naszym mieście. Ja jestem jednak zdania, że tutaj i w tych wyborach chodzi o nas, o mieszkańców Bochni. Jeśli nam będzie się dobrze, godnie, i wygodnie żyło, to i turyści będą to cenić i odwiedzać nasze miasto częściej i na dłużej. Do mnie przemawia sposób podchodzenia do sprawy lokalnej odpowiedzialności jaką prezentuje pan Balicki. Przyznaje ... może na papierze programy nie wiele się różnią, a może się mylę. Jednak sposób widzenia całościowego pana Balickiego jest dla mnie bardziej adekwatny. Pan Kolawiński pokazał, że nie radzi sobie z tą całością, nawet jeśli na papierze znów czytamy o szczytnych celach. Konkludując .... w wyborach drugiej tury na burmistrza Bochni wybiorę z całą pewnością pewne rozwiazania pana Balickiego, a nie eksperyment samorządowy cz.2 pana Kolawińskiego.

Odpowiedz

Zbyszek

Poniedziałek, 24 listopada 2014, 15:20

Jak widać burmistrz Bochni nie rozumie pewnych idei, jak budżet obywatelski, który rozumie na swój, sprzeczny z ogólnokrajowymi trendami sposób. Merytorycznie też wypada słabiej.

Odpowiedz