|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33
12 630 60 00
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Marek Pęk: w kwestii reparacji są ogromne rachunki krzywd, które są do wyrównania

To bardzo ważna opinia, bo jeśli są argumenty prawne, które uzasadniają ewentualne żądania reparacji wojennych - to wzmacnia to również argumenty polityczne, wnoszone przez Polskę - mówił w porannej rozmowie Radia Kraków senator Prawa i Sprawiedliwości Marek Pęk. Biuro Analiz Sejmowych uznało, że Polsce przysługują reparacje wojenne od Niemiec i że zbrodnie wojenne nie ulegają przedawnieniu, podobnie jak odszkodowania za te zbrodnie. Dokument, który przygotowało Biuro Analiz Sejmowych ma być upubliczniony na stronie internetowej Sejmu.

Posłuchaj rozmowy

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z senatorem PiS Markiem Pękiem.

 

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński w czasie obchodów kolejnej miesięcznicy smoleńskiej powiedział: "Nawet jeśli Polska pozostanie w Europie osamotniona w pewnych sprawach, to będzie wyspą wolności i tolerancji". Lepiej mieć - z moralnego punktu widzenia - rację, czy - zwłaszcza na gruncie polityki międzynarodowej - być skutecznym?

 

To nie jest tylko kwestia racji moralnej. To kwestia racji politycznych, ekonomicznych. Myślę, że kierunki rozwoju UE obecnie są tak mgliste i często tak niezrozumiałe dla nas, tutaj w Polsce, że musimy podążać swoją drogą i mocno podnosić swoją rację. Nikt nas nie wyręczy z tego, byśmy dbali o polskie sprawy. Oczywiście pan prezes Jarosław Kaczyński mówił w bardzo symboliczny sposób. Na razie żadna tragedia europejska nam nie grozi. Nikt nie mówi o wyjściu z Unii Europejskiej. Musimy mocno promować naszą wizję Europy, Unii Europejskiej, przyszłości Europy i przyszłości Polski w Europie. Dla nas najważniejsza jest polska racja stanu, 1000-letnia Rzeczpospolita. Tego nie odpuścimy. Coraz wyraźniej widać w UE, że pojawiają się różne strefy polityczne, pomysły i grupy polityczne. Unia na pewno jest na poważnym zakręcie, bo nie jest już jednością.

 

Czy mówiąc o osamotnieniu Polski, Jarosław Kaczyński przyznaje, że polityka prowadzona przez nasz kraj od kilkunastu miesięcy jest dla naszych unijnych partnerów trudna, być może nawet nie do przyjęcia?

 

Oczywiście, że tak. Ten spór się zaostrza. Wracam do tego, co powiedziałem wcześniej. To jest pytanie o to, czy kierunek, który jest narzucany przez tych, którzy w UE nieustannie dominują - jest słuszny. My coraz częściej widzimy, że tak nie jest. To nie jest tylko kwestia polityki migracyjnej, to jest jak najbardziej kwestia polityki gospodarczej, wspólnotowej, która coraz bardziej się oddala od ideałów, do których została powołana. Od wartości, które legły u podstaw Unii Europejskiej. To temat do przemyślenia w Berlinie, w Paryżu, a nie tylko w Polsce.

 

A jaką widzi pan alternatywę dla obecnego kształtu Unii? Prezydent podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy mówił, że jeśli Unia rozpocznie drogę w stronę wspólnoty kilku prędkości, to będzie to początek jej końca. Wydaje się, że tak właśnie się dzieje.

 

Dzieje się tak, także mimo mocnego sprzeciwu wielu państw europejskich. Jeżeli Unia przy tym poziomie integracji będzie dalej formować koncepcję państwa europejskiego, to prędzej czy później się rozpadnie. Nie tylko dlatego, że nie będzie zgody na to, by coraz bardziej wyrzekać się swojej suwerenności przez takie państwa jak Polska. Ten pomysł ani politycznie, ani ekonomicznie na razie się nie broni. Nie prowadzi do dobrych efektów, a wręcz przeciwnie Europę usztywnia. Wystarczy popatrzeć na wszystkie parametry rozwoju gospodarczego, wzrostu PKB. To nie jest na pewno ścieżka rozwoju UE.

 

Pytanie, czy Polska może sobie pozwolić na bycie prawdziwie niezależnym i rozgrywającym na równych zasadach bytem z Rosją i Niemcami. To dwa żywioły, w obliczu których - na przestrzeni często bardzo trudnej historii - funkcjonujemy.

 

Polska nie może sobie pozwolić na to, by być samotną w Unii Europejskiej. To zupełnie inna kwestia: samotność Polski w UE, niż wypracowanie strefy wpływów, która nie będzie tym, do czego się przyzwyczailiśmy. Że zawsze realizujemy to, co Berlin nam powie, a Bruksela tak naprawdę realizuje koncepcje 3, 4 największych państw europejskich. Sytuacja w Unii jest bardzo dynamiczna. Jeszcze parę lat, jak ktoś by nam powiedział, że Wielkiej Brytanii nie będzie w Unii, to kazałby nam się popukać w głowę. Dziś to fakt polityczny i ekonomiczny. Bardzo różne scenariusze są możliwe.

 

Jak pan na tle relacji z naszych zachodnim sąsiadem ocenia treść opinii Biura Analiz Sejmowych - odnośnie reparacji wojennych? O opinię poprosił poseł Arkadiusz Mularczyk. Wynika z niej, że zasadne jest twierdzenie, że Rzeczpospolitej przysługują roszczenia odszkodowawcze wobec Niemiec, a twierdzenie, że te roszczenia wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione.

 

To bardzo ważna opinia. Jeżeli są argumenty prawne przemawiające za tym, że ta kwestia jest jak najbardziej zasadna, to dodatkowo wzmacnia argumenty polityczne, by tę sprawę poruszać. Ta sprawa ważna jest również z punktu widzenia moralności w polityce, którą dzisiaj obserwujemy. Jeżeli Niemcy w coraz mocniejszy sposób znów starają się narzucać takimi narodom jak Polska swoje wizje polityczne - to należy im przypominać, że są ogromne rachunki krzywd, które są do wyrównania i naprawienia. Nie możecie stawiać się w pozycji hegemona, żandarma Europy. Bo żyją jeszcze ludzie, którzy nie otrzymali sprawiedliwego rachunku krzywd.

 

Tylko pytanie, czy są to roszczenia możliwe do wyegzekwowania w obliczu takich wypowiedzi, jak chociażby historyka współpracującego z niemieckim MSZ - Gregora Shelgena, który na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung mówił, że takie próby ze strony Polski to igranie z ogniem i że może to doprowadzić do dyskusji o kształcie polskich granic: zarówno zachodniej jak i wschodniej.

 

To jest bardzo mocna i jednostronna wypowiedź, a przede wszystkim polityczna. Ma nas ustawić w określonym miejscu.

 

To nie jest pierwsza taka wypowiedź, która pojawia się ze strony niemieckiej.

 

Tak. Strona niemiecka zawsze mówi bardzo mocnym głosem. Jako senator wielokrotnie toczyłem rozmowy z mniejszością polską w Niemczech na temat przyznania Polakom statusu mniejszości narodowej. Ta sprawa jest również pogmatwana.

 

Wciąż bez sukcesu.

 

Stanowiska polskich prawników, a prawników niemieckich to dwa bieguny. Do tego dochodzi polityka. Tu nie uciekniemy od pomieszania polityki i prawa. Ale jak najbardziej trzeba te sprawy podnosić. Nie są one rozstrzygnięte i czarno-białe. Jest jeszcze procedura prawna, by do tego wracać.

 

Zapytam pana jako osobę, która ma doświadczenie pracy w Brukseli i jako prawnika. Kwestia reparacji wojennych powinna być najpierw przedmiotem negocjacji międzyrządowej czy na poziomie międzynarodowego arbitrażu?

 

Żeby poważnie mówić o takich sprawach, musi być uruchomiona machina dyplomatyczna, ekonomiczna, finansowa, prawna. Tu nie ma mowy o działaniu jednostronnym i przypadkowym. Jeżeli byśmy w tym kierunku szli, to całe państwo polskie musi się do tego przygotować. I rząd, i i poszczególne resorty. To nie są kwestie czarno-białe. Tam pozostają sprawy na płaszczyźnie prawa międzynarodowego, trzeba do odpowiednich instytucji złożyć odpowiednie pozwy. A z tego co wiem to przed Trybunałem, przed którym mielibyśmy tę sprawę podnosić - musimy uznać jurysdykcję w tym zakresie. To nie jest sprawa, którą można, ot tak załatwić.

 

Prace nad reformą sądownictwa trwają. Prezydent i jego otoczenie przygotowują od dwóch miesięcy projekty ustaw. Za nami spotkanie Andrzeja Dudy z prezesem Kaczyńskim, dziś spotkanie z marszałkiem Senatu, a w środę z przedstawicielami klubów parlamentarnych. Spodziewa się pan, że seria tych spotkań doprowadzi do stworzenia stanowiska, które będzie bardziej do przyjęcia dla wszystkich, także dla opozycji?

 

Ja przede wszystkim mam nadzieję, że te spotkania wypracują ostateczną wersję, która jest politycznie i prawnie do zaakceptowania - zarówno przez rząd jak i przez pana prezydenta. Pan prezydent tutaj postawił swoje warunki. Nadal jesteśmy po jednej stronie. Zarówno polski rząd, polski parlament, prezydent podkreślają, że to absolutnie podstawowa reforma. Nadzieje opozycji, że dokona się kosmetyczna powierzchowna reforma - są płonne. Te spotkania są najlepszym dowodem, że nadal nam - jako środowisku politycznemu PiS - zależy na przeprowadzeniu dogłębnej, rzetelnej reformy sprawiedliwości.

 

Rozumiem, że mówi to pan, by zdementować pogłoski niekórych publicystów o tym, że wojna na górze na prawicy na dobre rozpoczęła się wraz z chwilą prezydenckich wet ws. ustaw sądowniczych.

 

Nie ma żadnej wojny na prawicy. Pan prezydent jest politykiem bardzo ambitnym i inteligentnym, ale i odpowiedzialnym. A pan prezes Kaczyński jest politykiem dojrzałym. Tutaj musimy się kierować pragmatyzmem, nie ma mowy, by jakieś ambicjonalne, personalne rzeczy zaważyły nad tym, co będzie dalej z wymiarem sprawiedliwości. Ja osobiście uważam, że jeżeli nie przeprowadzimy dogłębnej reformy wymiaru sprawiedliwości, to cofniemy się o krok. To reforma, której my nie możemy zostawić. Wszystkie inne są mniej ważne.

 

Pamiętam nasze rozmowy przed wakacjami, że druga połowa roku to będzie moment wyciszenia. A tymczasem nic takiego się nie dzieje. Pamiętamy emocje społeczne wokół reformy sądownictwa w lipcu. Zapowiada się dyskusja o repolonizacji mediów, o zmianie ordynacji wyborczej. Trudno wyobrazić sobie, by te debaty odbywały się w całkowitym spokoju.

 

Tak, śmiejemy się w klubie PiS, że w tej kadencji czas spokoju oddala się. Myśleliśmy, że wakacje będą momentem granicznym, kiedy przeprowadzimy reformę sądownictwa. Zostaje kwestia mediów, kwestia wyborów i zmiana prawa wyborczego. To przygotowanie, będziemy wiedzieć, na jakim gruncie prawne stoimy jeśli chodzi o same wybory samorządowe. Troszkę szkoda. Weta prezydenckie przełożyły ustawę o sądownictwie na okres jesienny. Nie mam złudzeń, że to będzie mocna batalia. To też jedna ze spraw, o której musimy pamiętać. Niezależnie jaki ostatecznie projekt wyjdzie z kancelarii prezydenta, opozycja nie odpuści i będzie protestować. To będzie projekt nie do przyjęcia. Nie liczę na konstruktywną działalność opozycji totalnej. Oni tak będą do końca kadencji. Poczekajmy. Do końca roku musimy uporać się z przygotowaniem prawnym wyborów samorządowych. Mnie jako koordynatorowi w Okręgu 13. szczególnie zależy na dobrej atmosferze politycznej i prawnej do przygotowania się do tych wyborów.

69%
31%
WASZE KOMENTARZE

Liczba komentarzy: 16

Adam

Wtorek, 12 września 2017, 09:04

Kto pana tak skrzywdził panie Marku? Czy nie lepiej po chrześcijańsku przebaczyć zamiast pielęgnować w sobie gniew i nienawiść?

Odpowiedz

onr tarnow

Poniedziałek, 11 września 2017, 16:27

Prezes jest na mocnych proszkach, nie mozna traktować go poważnie. Czy panie Pęku będzie pan gotowy stanąć na czele i poprowadzić do boju by odzyskać to co nam należne od germanów?

Odpowiedz

san escobar

Poniedziałek, 11 września 2017, 16:24

A kiedy odszkodowania od Rosji za zabory,2WŚ i komunę? Oni więcej naszkodzili i namordowali a wy sie ich najwyraźniej boicie.

Odpowiedz

docent Furman

Poniedziałek, 11 września 2017, 15:53

@h

na 100% to Ty zrób sobie przerwę od kompa....idź do parku

Odpowiedz

zawiadowca spacji

Poniedziałek, 11 września 2017, 15:35

@h

Znowu tu jesteś prawdziwy Polaku, który nie zna zasad polskiej pisowni?

Odpowiedz

h

Poniedziałek, 11 września 2017, 13:32

Ci co są przeciwni reparacjom nie są Polakami ,to 100%.Wpisujcie swoje narodowości.To są jakieś jaja.Czyje interesy reprezentujecie???

Odpowiedz

Julia

Poniedziałek, 11 września 2017, 11:30

Nie zastanawia was ten zmasowany atak na Niemcy? Inspiracja jest oczywista. Pamiętam jak Kaczyński wiele razy mówił swego czasu o tym, że Rydzyk ma powiązania z Rosją. Przedstawiał nawet dowody. Zmienił zdanie, czy...?

Odpowiedz

żulik lwowski

Poniedziałek, 11 września 2017, 11:25

@Baciary lwowskie

Przerosło cię pytanie? Nic nie pisałem o braniu pieniędzy, ale jak to mówią - uderz w stół...

Odpowiedz

Baciary lwowskie

Poniedziałek, 11 września 2017, 11:14

@żulik lwowski

Nie ma argumentów ani wiedzy, to najlepiej oskarżyć o branie pieniędzy. A przekaz dnia owszem, w rozmowie powyżej.

Odpowiedz

żulik lwowski

Poniedziałek, 11 września 2017, 10:50

@Baciary lwowskie

Przekaz dnia Partii Obrońców Niemiec przed Polakami. Może podali ci przy okazji, jakie to odszkodowanie Polsce wypłacili Niemcy, a przejął ZSRR?

Odpowiedz

Baciary lwowskie

Poniedziałek, 11 września 2017, 10:41

@żulik lwowski

Tylko że Niemcy nikogo nie straszą. Cała ta hucpa jest robiona wyłącznie na polski użytek i pod najgłupszego wyborcę. A takich - jak widać, nie brakuje. Jeśli od kogoś należą się nam reparacje to od Rosji, bo to oni nie oddali nam ani tego, co zapłacili Niemcy, ani tego co sami nakradli. A ty żulik co, Ukrainiec?

Odpowiedz

żulik lwowski

Poniedziałek, 11 września 2017, 10:30

Niemcy straszą bezpodstawnie. Podział ziem po wojnie nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością finansową za zniszczenia. Polska po wojnie straciła ogromne połacie na wschodzie i nikt nie dyskutuje o ich zwrocie. Niemcy zniszczyli nasz kraj i wymordowali kilkanaście procent ludności. Odszkodowań nie zapłacili do dzisiaj więc powinni siedzieć cicho i płacić, jako ci, którzy podpisali BEZWARUNKOWĄ kapitulację.

Odpowiedz

Julia

Poniedziałek, 11 września 2017, 10:27

@mieszkaniec

Przestań powtarzać te bzdury o kolanach, bo to nawet nie jest śmieszne. Na kolanach to ja widzę bezustannie rząd i polityków na mszach i u tego toruńskiego oszusta.

Odpowiedz

Broniewski

Poniedziałek, 11 września 2017, 10:25

Panie Pęk, czy pan w ogóle wie, co pan cytuje? " Są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli, ale krwi nie odmówi nikt: wysączymy ją z piersi i pieśni" . czyjej krwi pan chce? Za mało jej już przelaliśmy? No, niech pań zacytuje najbardziej znany fragment tego wiersza : Bagnet na broń! Trzeba krwi! To co robicie jest odrażające i chore a wszystko z jednego powodu - jeszcze więcej głosów niedouczonego ludu...

Odpowiedz

mieszkaniec

Poniedziałek, 11 września 2017, 10:09

@Julia

Czyli odpowiada ci w dalszym ciągu pozycja na kolanach?

Odpowiedz

Julia

Poniedziałek, 11 września 2017, 09:58

W czasach mojego dzieciństwa i młodości, komunistyczna propaganda straszyła nieustannie niemieckimi reanżystami, których symbolem byli Hupka i Czaja. Od pewnego czasu słyszę identyczny ton i teksty. Panowie z PIS, nie obudźcie upiorów przeszłości dla własnych, politycznych korzyści, bo wszyscy za to zapłacimy. Niemcy są dziś inne od tych przedwojennych, ale Rosja taka sama.

Odpowiedz