O zmianach i nowym podejściu do tej przestrzeni mówiła w Radiu Kraków dr Magdalena Młodawska, kuratorka Smoczej Jamy i mediewistka, współtworząca koncepcję nowej trasy.
Jak podkreśla, Smocza Jama od lat pozostaje jednym z najważniejszych miejsc na turystycznej mapie miasta, szczególnie dla rodzin z dziećmi, ale także dla odwiedzających z całej Polski. Przypomina też, że jaskinia została udostępniona zwiedzającym już w 1918 roku, więc modernizacja była naturalnym krokiem po ponad stu latach funkcjonowania.
Nowa trasa „Szukając smoka” nie jest rewolucją, ale wyraźną zmianą sposobu opowiadania o tym miejscu. Zwiedzanie zaczyna się w rezerwacie archeologiczno-architektonicznym Międzymurze, gdzie prezentowana jest historia geologiczna wzgórza oraz najstarsza, średniowieczna wersja legendy o smoku – zapisana przez Wincentego Kadłubka na przełomie XII i XIII wieku.
Twórcy odchodzą od znanych z późniejszych opowieści motywów owieczki i szewczyka. Zamiast tego pojawia się bardziej pierwotna, mroczniejsza wizja smoka – istoty określanej w źródłach jako „całożerca”, wpisanej w szerszy kontekst średniowiecznych wyobrażeń.
Nowością jest także obecność naukowego wątku prehistorycznego. Na trasie można zobaczyć rekonstrukcję szkieletu gada sprzed około 210 milionów lat, nazwanego przez naukowców „Smokiem Wawelskim”. To efekt współpracy Zamku Królewskiego na Wawelu z Instytutem Paleobiologii PAN.
Zmiany objęły również samą Smoczą Jamę. Oświetlenie zostało wyciszone i lepiej podkreśla naturalne formy skalne, a całość uzupełnia warstwa dźwiękowa, budująca atmosferę i narrację wokół historii miejsca. Smok nie jest pokazywany wprost – jego obecność sugerują światło, cień i dźwięk.
Jedno pozostaje bez zmian – stojąca u wylotu jaskini rzeźba Smoka Wawelskiego nadal zieje ogniem.
Nowa trasa „Szukając smoka” dostępna jest dla zwiedzających od piątku.