- Obawiamy się drogi S7. Dla gminy Skawina ona nie jest potrzebna. Więcej problemu niż zysku. Wpięcie do drogi następuje po 30 kilometrach. Zjazd jest w Krzywaczce. Ja ze Skawiny muszę jechac do Krzywaczki, żeby wjechać na tę drogę. Jaki to jest sens? Cała gmina Skawina jest mocno zabudowana. Wprowadzanie takiej szerokiej drogi nic nam nie pomoże. Dość przeżyliśmy przez hutę aluminium - mówili protestujący.
Protestujący pokazują w ten sposób swój sprzeciw wobec ponownych analiz urzędników, którzy sprawdzą, czy trasę S7 do Myślenic dałoby się wybudować w Skawinie.
Kontrowersje wokół powstania nowej drogi
Budowa nowego odcinka drogi ekspresowej S7 między Krakowem a Myślenicami to jedna z najważniejszych i jednocześnie najbardziej kontrowersyjnych inwestycji drogowych w Małopolsce. Trasa ma domknąć kluczowy korytarz komunikacyjny północ–południe i odciążyć zakopiankę, która od lat jest jedną z najbardziej zatłoczonych dróg w regionie.
Prace nad nowym przebiegiem S7 trwają od kilku lat, jednak dotychczas nie udało się wskazać ostatecznego wariantu. Kolejne propozycje budziły sprzeciw mieszkańców południowych dzielnic Krakowa oraz okolicznych gmin, przede wszystkim ze względu na obawy o hałas, ingerencję w środowisko oraz pogorszenie jakości życia.
Szczególnie duże emocje wzbudziły warianty przebiegające w pobliżu uzdrowiska Swoszowice – jedynego takiego obszaru w granicach Krakowa. Mieszkańcy i samorządowcy od początku podkreślali, że budowa drogi ekspresowej w sąsiedztwie stref uzdrowiskowych mogłaby zagrozić ich funkcjonowaniu.
W odpowiedzi na rosnące protesty Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zmieniła podejście do planowania inwestycji, włączając do rozmów samorządy i mieszkańców już na wczesnym etapie prac. Rozmowy koordynuje specjalnie powołany zespół.
Wciąż trwają prace nad aktualizacją map oraz zbieraniem dokumentów, które – obok konsultacji – posłużą do wyznaczenia nowych wariantów przebiegu S7. Analizowane są także najnowsze wyniki generalnego pomiaru ruchu.