Spółka zerwała umowę, tłumacząc, że dopłaca do obsługi kanalizacji, a gmina bezprawnie, bez jej wiedzy, podłącza do sieci nowe odcinki. Z tymi zarzutami samorząd zupełnie się nie zgadza. W wydanym oświadczeniu władze gminy tłumaczą, że były gotowe płacić za usługi więcej, ale wodociągi nie przedstawiły rachunków, które uzasadniałyby trzykrotną podwyżkę. Gmina dodaje też, że jako właściciel sieci ma pełne prawo ją rozbudowywać i nie złamała tym żadnych zapisów umowy.
Władze Korzennej uważają wypowiedzenie kontraktu za bezprawne. Aby mieszkańcy nie zostali bez odbioru ścieków, awaryjną obsługę oczyszczalni przejęła na razie miejscowa spółka komunalna.
Gmina już zapowiada, że kosztami tej operacji obciąży Sądeckie Wodociągi i będzie domagać się odszkodowania.