Wiele psów wykazywało oznaki chorób, zaniedbań oraz silnego stresu, a warunki, w jakich przebywały, budziły poważne zastrzeżenia -wspomina Szymon Bałek, lekarz weterynarii, który uczestniczył w marcowej interwencji przeprowadzonej wspólnie z aktywistami Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami z Krynicy. TOZ w Krynicy zareagował, ponieważ otrzymał zgłoszenie o możliwych nieprawidłowościach w schronisku i podjął interwencję. Podobne zgłoszenia miały trafiać także do innych organizacji. Podczas wizyty, odbywającej się pod pretekstem adopcji psa, zwrócono uwagę na liczne nieprawidłowości dotyczące stanu zdrowia i dobrostanu zwierząt. Wiele psów wykazywało oznaki chorobowe w stanie nieleczonym,oznaki zaniedbań oraz silnego stresu, a warunki, w jakich przebywały, budziły poważne zastrzeżenia.
Prezes krynickiego TOZ pojechała zgłosić sprawę na policję. W pewnym momencie poinformowała nas, że policja nie przyjedzie na miejsce, bo wszystko jest tam okej, bo dokumenty się zgadzają, bo lekarz już tam był, była kontrola i oni mają taką informację.
Ostatecznie zeznania przyjeto. Mimo,że wcześniejsze kontrole nie wykazały uchybień, kolejne działania doprowadziły do zamknięcia schroniska. Zdaniem gościa programu pokazuje to, jak ważna jest współpraca organizacji prozwierzęcych, lekarzy weterynarii i mieszkańców, którzy nie pozostają obojętni na los zwierząt.
Rozmowa była również okazją do szerszej refleksji nad systemem opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Szymon Bałek wskazywał, że obecny model funkcjonowania dużych schronisk wymaga zmian, a większe wsparcie powinny otrzymać domy tymczasowe oraz programy adopcyjne. Podkreślał także, że każdy świadek podejrzenia znęcania się nad zwierzętami ma prawo zgłosić sprawę odpowiednim służbom.
Historia schroniska w Nowym Targu pokazuje, że społeczna czujność i determinacja mogą doprowadzić do realnych zmian. Jak podkreślono w audycji, nie da się pomóc wszystkim zwierzętom jednocześnie, ale można odmienić los każdego, które potrzebuje naszej reakcji.