Kryzys władzy w Krakowie. „To okres przejściowy”
W wyniku referendum w Krakowie odwołano prezydenta miasta. Jak podkreślał prof. Michał Kudłacz, codzienne funkcjonowanie miasta nie zostało zakłócone, jednak brak prezydenta i jego zastępców oznacza wstrzymanie ważniejszych decyzji.
– Miasto ma funkcjonować. Natomiast to nie jest dobra sytuacja w dłuższym okresie czasu. To się nazywa okres przejściowy i im krócej ta sytuacja potrwa, tym lepiej – mówił.
Zdaniem profesora w takich sytuacjach samorządy koncentrują się przede wszystkim na bieżącym funkcjonowaniu, odkładając decyzje, które mogą mieć znaczenie strategiczne dla rozwoju miasta. Jednocześnie przypomniał, że rada miasta nadal działa, co zapewnia ciągłość podejmowania wielu decyzji.
Podobnie ocenia sytuację burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski. Jak zaznaczył, samorządy opierają się na ciągłości działania urzędów i obowiązujących przepisach.
– Nie ma czegoś takiego jak brak ciągłości władzy. Są zadania, które są kontynuowane, a funkcjonowanie samorządu regulują przepisy prawne na każdym szczeblu – podkreślał.
W rozmowie pojawił się też temat transkrypcji zagranicznych małżeństw jednopłciowych. Prof. Michał Kudłacz ocenił, że nie jest to przykład kryzysu prawnego samorządów, lecz przede wszystkim spór światopoglądowy budzący emocje po obu stronach sceny politycznej. Burmistrz Jordanowa Andrzej Malczewski przypomniał natomiast, że jego zdaniem małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny. – Jeżeli będzie możliwość, to będę przeciwko transkrypcji – zapowiedział.
Samorząd jako pierwsza linia reagowania
Zdaniem uczestników rozmowy szczególnie ważna jest rola samorządów w reagowaniu na sytuacje kryzysowe. Prof. Kudłacz zwracał uwagę, że to właśnie lokalne władze znajdują się najbliżej mieszkańców i najlepiej znają ich potrzeby.
Jak podkreślał, doświadczenia związane z gwałtownymi zjawiskami pogodowymi pokazują, jak ważne są sprawne procedury i przygotowanie administracji lokalnej.
– Samorządy muszą być silne, czyli muszą mieć sprawczość i środki finansowe na realizację swoich zadań. Wówczas obywatele będą bezpieczniejsi – mówił.
Burmistrz Jordanowa przypomniał natomiast o obowiązującej ustawie o obronie cywilnej i ochronie ludności. Jego zdaniem mieszkańcy muszą mieć poczucie, że w sytuacji zagrożenia mogą liczyć przede wszystkim na pomoc najbliższego samorządu.
– Jeżeli obywatel nie ma poczucia, że jest zabezpieczony przez tę najbliższą komórkę, to trudno mówić o poczuciu bezpieczeństwa – zaznaczył Malczewski.
Wojna, cyberataki i doświadczenia Ukrainy
Jednym z tematów była także odporność samorządów na nowe zagrożenia, w tym działania hybrydowe, cyberataki oraz doświadczenia płynące z wojny w Ukrainie.
Prof. Kudłacz podkreślał, że samorządy powinny ćwiczyć procedury, testować rozwiązania i korzystać z doświadczeń ukraińskich partnerów. Temu ma służyć również organizowany w Jordanowie kongres „Bezpieczny samorząd – w kierunku budowania sprawczości i odporności na zjawiska kryzysowe”.
– Im bardziej będziemy przygotowani, tym lepiej będziemy reagować w sytuacji zdarzeń kryzysowych – przekonywał.
Pytany o zagrożenia cybernetyczne Andrzej Malczewski przyznał, że trudno mówić o pełnym bezpieczeństwie.
– Nie ma takiej miejscowości, która mogłaby powiedzieć, że jest przygotowana w stu procentach – ocenił.
Jak dodał, wiele samorządów uczestniczy obecnie w programie „Cyberbezpieczny Samorząd”, jednak walka z cyberprzestępcami wymaga stałego doskonalenia zabezpieczeń.
Podobnego zdania był prof. Kudłacz. Zwrócił uwagę, że instytucje publiczne regularnie stają się celem ataków, a cyberbezpieczeństwo przypomina nieustanny wyścig pomiędzy atakującymi i obrońcami systemów. – Obie strony się uczą i próbują się nawzajem przechytrzyć – podsumował.