To jedyna taka budka w Polsce. W środku znajduje się „dźwiękowa księga pamięci”. Wybierając odpowiedni numer, można usłyszeć historie więźniów, którzy 14 czerwca 1940 roku trafili pierwszym transportem z Tarnowa do Auschwitz. Teraz jednak z budki nie można korzystać, bo urządzenie uległo awarii.
Jak przyznają władze Tarnowa, to nie pierwszy taki problem.
- Takich aparatów telefonicznych już w sumie nie ma na rynku. Tam zostały zamontowane takie moduły, które umożliwjają nam wybieranie poszczególnych numerów. To wymagało użycia nowoczesnych elementów do starego typu urządzenia. Jeśli nam by się nie udało tego naprawić, zastanowimy się, czy nie wymienić całego modułu na współczesny, żeby był mniej awaryjny - mówi Marcin Sobczyk z tarnowskiego magistratu.
Urzędnicy przyznają, że usunięcie awarii potrwa kilka dni. Budka połączona jest ze stroną internetową, na której można także wysłuchać nagrań o więźniach pierwszego transportu.
Strona - jak przyznaje Marcin Sobczyk z tarnowskiego magistratu - jest systematycznie uzupełniania o informacje o więźniach.
- Jesteśmy w stałym kontakcie z Muzeum KL Auschwitz. Jak tylko badania historyczne ujawniają kolejną postać, lub informacje o jej losach, one są uzupełniane i wgrywane do budki i na stronę - dodaje.
14 czerwca 1940 roku z tarnowskiego dworca wyruszył pierwszy transport polskich więźniów do niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz. W 728-osobowej grupie byli między innymi żołnierze, członkowie ruchu oporu, studenci i uczniowie, a także mieszkańcy Tarnowa i okolic. Ten transport uznawany jest za początek funkcjonowania KL Auschwitz i do dziś jest jednym z najważniejszych wydarzeń w historii Tarnowa.