W trzecim odcinku cyklu dotyczącego analizy projektu nowelizacji prawa łowieckiego i aktualnie obowiązujących przepisów prof. Marcin Urbaniak analizował najważniejsze propozycje zmian – zarówno te, które mogą budzić najmniej sprzeciwu, jak i te zdecydowanie bardziej kontrowersyjne.
Zdaniem eksperta jednym z najmniej kontrowersyjnych postulatów jest zmiana sposobu tworzenia rocznych i wieloletnich planów łowieckich.
– One na dzień dzisiejszy są całkowicie poza kontrolą organów ochrony przyrody i strony społecznej. W związku z czym nie uwzględnia się wpływu łowiectwa na przyrodę, na chronione gatunki, na chronione siedliska** – mówi prof. Marcin Urbaniak.
Propozycja zakłada większy udział strony naukowej i społecznej w przygotowywaniu takich planów. W przypadku planów wieloletnich konieczne byłoby także włączenie regionalnych dyrekcji ochrony środowiska, aby można było strategicznie oceniać wpływ gospodarki łowieckiej na środowisko.
Jak podkreśla rozmówca, nie chodzi o likwidację gospodarki łowieckiej, lecz o zmianę sposobu jej planowania.
– Wciąż byłaby możliwa regulacja liczebności populacji, ale ustalanie ewentualnego odstrzału byłoby poważnie kontrolowane i zaplanowane we współpracy z ekspertami i zawodowcami** – zaznacza.
Co dzieje się z pieniędzmi? Postulat większej transparentności
Drugim obszarem, w którym – zdaniem prof. Urbaniaka – łatwiej byłoby znaleźć porozumienie, jest przejrzystość finansów Polskiego Związku Łowieckiego.Projekt zakłada większą jawność danych dotyczących ekonomicznego wymiaru gospodarki łowieckiej, w tym m.in. informacji o komercyjnej sprzedaży polowań.
Kolejnym postulatem jest także lepsze informowanie społeczeństwa o organizowanych polowaniach. Chodzi o obowiązek szybkiego i jednoznacznego wskazywania miejsca, w którym ma odbyć się polowanie – zarówno w formie tekstowej, jak i graficznej.
Wśród kolejnych propozycji pojawia się ograniczenie możliwości stawiania ambon łowieckich i innych urządzeń w miejscach szczególnie cennych przyrodniczo, takich jak otuliny parków narodowych, rezerwaty czy obszary Natura 2000.Profesor zwraca również uwagę na konieczność szczególnej ochrony zwierząt w okresach rozrodczych, godowych i wychowywania młodych.
Właściciel działki powinien mieć więcej do powiedzenia
Projekt zmian dotyczy również właścicieli prywatnych nieruchomości. Prof. Urbaniak zwraca uwagę, że obecna procedura wyłączania działki z obwodu łowieckiego jest dla właścicieli uciążliwa.
– Absurd polega na tym, że to Polski Związek Łowiecki powinien pytać konkretnych użytkowników gruntów, czy można u nich polować, a nie odwrotnie** – mówi.
Proponowane zmiany miałyby uprościć procedurę, między innymi poprzez możliwość składania odpowiednich oświadczeń elektronicznie i rozszerzenie katalogu osób uprawnionych do wystąpienia o zakaz wykonywania polowania na danej nieruchomości.
Rolnicy nadal mieliby otrzymywać odszkodowania
W rozmowie pojawiła się również kwestia ważna dla rolników: czy zmiana prawa łowieckiego oznaczałaby likwidację odszkodowań za szkody wyrządzane przez zwierzynę? Według prof. Urbaniaka – nie. Wciąż Polski Związek Łowiecki będzie wypłacał odszkodowania, tak jak dotychczas** – zapewnia.
Projekt nie zakłada również obowiązku grodzenia czy siatkowania gospodarstw. W rozmowie pojawił się jedynie pomysł, że w przyszłości można byłoby rozważyć system dofinansowania takich zabezpieczeń.
Publiczny rejestr polowań – dobry pomysł, trudne wykonanie
Jednym z najbardziej ambitnych pomysłów jest stworzenie publicznego rejestru polowań i gospodarki łowieckiej. Znalazłyby się w nim informacje dotyczące każdego obwodu łowieckiego: planowane i przeprowadzone polowania, gatunki zwierząt przewidzianych do odstrzału, liczba zwierząt zabitych, postrzelonych i nieodnalezionych, granice obwodów, plany łowieckie czy lokalizacja ambon.
Kto miałby weryfikować prawdziwość tych danych? Dane źródłowe pochodziłyby bowiem od samych myśliwych i struktur łowieckich. Bez niezależnego mechanizmu kontroli istnieje ryzyko, że system będzie opierał się wyłącznie na informacjach przekazywanych przez osoby zainteresowane ich przedstawieniem w określony sposób.
Podobne wątpliwości dotyczą kontroli trzeźwości myśliwych. Projekt zakłada przyznanie Państwowej Straży Łowieckiej prawa do przeprowadzania badań alkomatem, ale samo wprowadzenie przepisu nie rozwiązuje problemu jego praktycznego egzekwowania.
Reforma czy kolejna niewykorzystana szansa?
Część propozycji – większy udział naukowców w planowaniu gospodarki łowieckiej, przejrzystość finansów, lepsze informowanie o polowaniach czy większe prawa właścicieli nieruchomości – może być punktem wyjścia do szerszej dyskusji.
Inicjatywa „Uwaga Polowanie” ma umożliwić rozpoczęcie parlamentarnej dyskusji nad zmianami w prawie łowieckim. I choć wiele propozycji nadal będzie dzielić zwolenników i przeciwników obecnego systemu, rozmowa pokazuje, że być może istnieją również takie obszary, w których kompromis jest możliwy.