Marian Banaś chce przede wszystkim – jak sam mówi – „odpartyjnić” Kraków. Były prezes Najwyższej Izby Kontroli przekonuje, że mieszkańcy powinni mieć większy wpływ na najważniejsze decyzje miasta nie tylko raz na kilka lat przy urnach wyborczych.
Jego pomysłem jest wykorzystanie aplikacji, za pomocą której można byłoby zasięgać opinii krakowian w ważnych sprawach.
– Ludzie ograniczają swoją aktywność tylko raz na cztery lata, a tak być nie może – mówił Banaś. Jego zdaniem mechanizmy demokracji bezpośredniej powinny stać się elementem codziennego funkcjonowania samorządu.
Marian Banaś chce zmian w SCT i bezpłatnej komunikacji
Były prezes NIK zapowiada także zmiany w polityce transportowej Krakowa. Krytycznie ocenia obecny kształt Strefy Czystego Transportu i uważa, że należy przygotować inne rozwiązanie. Proponuje tanie parkingi na obrzeżach miasta oraz bezpłatną komunikację miejską dla osób, które płacą podatki w Krakowie i tutaj pracują.
– Wtedy udrożnimy cały system komunikacyjny w Krakowie, bo ludzie przestawią się na komunikację miejską – przekonywał.
Banaś chce również bezpłatnego parkowania w weekendy. Argumentuje, że ułatwiłoby to między innymi rodzinne spotkania i poruszanie się po mieście.
W jego programie pojawia się także pomysł silniejszego połączenia potencjału krakowskich uczelni z biznesem. Kraków – dzięki UJ, AGH czy Politechnice Krakowskiej – ma, jego zdaniem, zasoby potrzebne do stworzenia centrum innowacyjności. Projekty powstające na uczelniach miałyby być rozwijane przy współpracy z przedsiębiorcami, a młodych ludzi w mieście powinny zatrzymywać także tańsze mieszkania.
Sławomir Pietrzyk: Kraków powinien być hubem nowych technologii
Sławomir Pietrzyk również uważa, że Strefa Czystego Transportu została wprowadzona zbyt szybko i wymaga zmian. Zaznacza jednocześnie, że jest zwolennikiem działań prowadzących do poprawy jakości powietrza.
Znacznie mocniej akcentuje jednak gospodarczy rozwój Krakowa. Chciałby, żeby miasto stało się miejscem inwestycji światowych firm i hubem nowych technologii.
– Chciałbym, aby Kraków był technologicznie nowoczesnym miastem. Są miejsca w Krakowie, gdzie mogą powstawać nowoczesne fabryki – mówił.
Jako przykład przypomniał wcześniejsze rozmowy o możliwości inwestycji Google przy alei Pokoju. Jak przekonywał, nowe technologie mogą tworzyć miejsca pracy między innymi dla kolejnych pokoleń mieszkańców miasta.
Pietrzyk dużo uwagi poświęca również mieszkaniom. Chce powrotu do budownictwa realizowanego przez spółdzielnie mieszkaniowe, które jego zdaniem mogłyby oferować lokale wyraźnie tańsze niż deweloperzy. Miasto mogłoby natomiast wspierać takie inwestycje między innymi poprzez przekazywanie terenów.
– Spółdzielnia ma w statucie bezzyskowność budownictwa. Wiadomo więc, że są to tanie mieszkania – argumentował. W jego koncepcji miałyby to być przede wszystkim mieszkania lokatorskie i lokale na wynajem.
Seniorzy i Airbnb. Tu kandydaci mówią podobnym językiem
Różnice między kandydatami wyraźnie maleją, gdy rozmowa schodzi na politykę senioralną. Banaś chciałby rozwijać programy pomocy dla starszych mieszkańców, w tym usługi pozwalające na uzyskanie wsparcia w codziennych czynnościach. Mówił również o aktywizowaniu seniorów i przeciwdziałaniu samotności.
Pietrzyk wskazywał na potrzebę zwiększenia finansowania programów opiekuńczych i rozwijania Centrów Aktywności Seniorów. Chce również powrotu do idei domów „Pogodnej Jesieni”, w których starsze osoby mogłyby mieszkać samodzielnie, mając jednocześnie zapewnioną opiekę lekarską czy możliwość korzystania z cateringu.
Obaj podobnie podchodzą także do możliwych ograniczeń najmu krótkoterminowego. Banaś nie chce odgórnie rozstrzygać, czy w Krakowie powinny powstać strefy wolne od Airbnb. Uważa, że decyzję powinni podejmować sami mieszkańcy. Pietrzyk również opowiada się za oddaniem większego głosu wspólnotom i spółdzielniom mieszkaniowym.
– Tam jest na dole demokracja – mówił Pietrzyk, przekonując, że to mieszkańcy konkretnych budynków powinni mieć możliwość decydowania o zasadach funkcjonowania najmu krótkoterminowego.