- Jak szybko rośnie Kraków Airport? Prezes mówi o rekordowych wakacjach, dwucyfrowych wzrostach i wyniku bliskim 15 mln pasażerów rocznie.
- Co zmieni nowa droga startowa? W rozmowie pada termin 2031 roku oraz konkretne informacje o tym, dlaczego obecna infrastruktura wymaga ciągłych remontów.
- Czy mgły przestaną paraliżować lotnisko? Jest mowa o ILS II, który ma znacząco ograniczyć liczbę problemów przy startach i lądowaniach w trudnych warunkach.
- Jak lotnisko zmieni się w najbliższych latach? Rozbudowa terminalu, nowe urządzenia kontroli bezpieczeństwa, większa przepustowość i przygotowania do dalszego wzrostu ruchu.
- A
- A
- A
Nowa droga startowa w Balicach w 2031 roku. „Ten termin utrzymujemy”
Kraków Airport podtrzymuje plan ukończenia nowej drogi startowej w 2031 roku. – Ten termin utrzymujemy – mówi w Radiu Kraków Łukasz Strutyński prezes lotniska. Inwestycję poprzedzą jeszcze procedury administracyjne, a obecna droga wciąż wymaga intensywnych nocnych remontów.Zacznijmy od wyborów w Krakowie. Są kandydaci, którzy przekonują, że turystyka nie przynosi Krakowowi zysków, lecz generuje straty. Co na to prezes jednego z najszybciej rozwijających się portów lotniczych w Europie?
Turystyka oczywiście przynosi Krakowowi duże zyski i ma ogromne znaczenie dla miasta oraz regionu. Zawsze jednak podkreślam, że jeśli chodzi o strukturę naszych pasażerów, to po pandemii – bo wcześniej wyglądało to nieco inaczej – są to głównie krakowianie i Małopolanie. Zdecydowaną większość pasażerów lotniska stanowią mieszkańcy miasta i regionu.
Nie oznacza to oczywiście, że turystyka nie ma znaczenia. Ma ogromne znaczenie dla budżetu miasta i regionu. Ale turystyka mądra. Jestem świeżo po wakacjach między innymi w Barcelonie i Paryżu i widziałem, jak te miasta poradziły sobie z problemami związanymi z turystyką. Myślę, że możemy czerpać z ich dobrych wzorców.
To proszę o kilka wskazówek dotyczących cywilizowania ruchu turystycznego.
Myślę, że w dyskusji o opłacie turystycznej przykłady niezwykle atrakcyjnych miast Europy Zachodniej są dobrym punktem wyjścia do rozmowy o tym, co może wydarzyć się w Krakowie. U nas nawet drobne kwoty budzą duże emocje.
Byłem też w weekend na Rynku Głównym i widziałem, co się tam dzieje. To przecież nie tylko turyści zagraniczni, ale również krakowianie i nasi goście z innych części kraju, którzy korzystają z piękna Krakowa.
A co by się stało, gdyby na kilka miesięcy, może nawet dłużej, jakiś nowy COVID ponownie „zwinął” nam turystykę przyjazdową? Jak odbiłoby się to na lokalnej gospodarce?
Przeżyliśmy to już podczas pandemii. O ile pamiętam, w ubiegłym roku udział turystyki w PKB Krakowa wzrósł z około 8 do 10 procent. To nie jest bardzo dużo. Są miejsca na świecie, chociażby Bahrajn, gdzie ten udział sięga 20 procent.
Jednocześnie około 20 procent mieszkańców Krakowa pracuje w szeroko rozumianej branży związanej z turystyką. Ma ona więc ogromne znaczenie dla budżetu miasta.
Zwłaszcza że Kraków przechodzi teraz pewną transformację i niejako otrząsa się z prostszych usług. Bardzo cieszy mnie natomiast to, że pojawiają się u nas giganci. Niedawno Rolls-Royce, a teraz – jako branża lotnicza – czekamy oczywiście na Airbusa. To ogromnie ważne inwestycje. Bardzo się cieszymy, że tak ważna światowa, globalna firma lotnicza wybrała Kraków.
Ile miejsc pracy generuje Kraków Airport?
Bezpośrednio z lotniskiem związanych jest około 8 tysięcy osób. Tyle pracuje w naszych spółkach i u naszych partnerów. Osiem tysięcy to dużo, ale lotnisko generuje również miejsca pracy w branży hotelowej, gastronomicznej oraz szerzej – w usługach związanych z pobytem turystów w Krakowie. Ta liczba jest więc z pewnością znacznie większa.
Ostatnio ukazały się trzy raporty: jeden zlecony przez Polskie Porty Lotnicze, kolejny przez Małopolską Organizację Turystyczną, a do tego mamy raporty naszej globalnej i europejskiej organizacji branżowej, czyli ACI. Wszystkie bardzo mocno podkreślają ogromny wpływ lotniska na miasto i region.
Oczywiście możemy dyskutować o metodologii, ale mówimy o miliardach złotych rocznie. Ten wpływ jest naprawdę duży – zarówno bezpośredni, poprzez miejsca pracy i wpływy podatkowe, jak i pośredni.
„Piętnaście milionów pasażerów? Tuż poniżej albo tuż powyżej”
Ubiegły rok Kraków Airport zakończył z 13 milionami obsłużonych pasażerów. Czy w tym roku, u progu nowego roku szkolnego i pod koniec wakacji, 15 milionów jest liczbą realną?
Gdyby nie sytuacja na Bliskim Wschodzie, powiedziałbym z pewnością, że tak. Mamy już za sobą trudniejsze tygodnie i miesiące związane z Cieśniną Ormuz i sytuacją w regionie. Wiemy też, że tej nocy sytuacja ponownie nieco się zaostrzyła, więc dynamika wydarzeń jest duża.
Zakładam, że wynik będzie albo tuż poniżej, albo tuż powyżej 15 milionów. Ma to przede wszystkim znaczenie symboliczne, bo lubimy duże, okrągłe liczby. Realne znaczenie jest trochę mniejsze – czy będziemy nieco poniżej, czy powyżej 15 milionów, nie zmienia tak wiele.
Najbardziej cieszy dynamika wzrostu. Po pierwszym półroczu Kraków, w zasadzie ex aequo z Maltą, bo różnica wynosiła mniej niż pół punktu procentowego – 15,1 i 15,6 procent – miał najwyższą dynamikę wśród lotnisk Unii Europejskiej. W całej Europie nieźle radziła sobie jeszcze Tirana, z wynikiem, o ile pamiętam, nieco ponad 17 procent.
Ta dynamika jest ogromna. W pierwszym półroczu Kraków awansował także w zestawieniu 50 największych portów lotniczych w Europie. Jesteśmy już przed Neapolem i Birmingham. Gdyby jeszcze kilka lat temu ktoś powiedział, że będziemy grać w tej lidze, wielu osobom – w tym mnie – trudno byłoby w to uwierzyć.
A co pokazują statystyki z lipca i sierpnia?
Pokazują ogromną dynamikę wakacyjną. Sierpień jeszcze trwa, ale już możemy mówić o wzroście bliskim 13 procent rok do roku. To ogromny wynik, biorąc pod uwagę, że baza była już bardzo duża. W lipcu wzrost był jeszcze większy – 14 procent.
Padają też rekordy dzienne. Bodajże 27 lipca przez terminal przewinęło się prawie 52 tysiące ludzi. To małe miasto przechodzące jednego dnia przez krakowski port. Jest to dla nas również ogromne wyzwanie.
Stąd ciągłe ulepszanie naszego – zbyt małego, wiem – terminalu, choć budujemy już nowy. Pojawiają się nowe stanowiska odprawy na przylotach i odlotach, usprawniamy odprawę paszportową, instalujemy kolejne urządzenia pozwalające szybciej przejść kontrolę bezpieczeństwa, urządzenia do kontroli obuwia, a za chwilę również body skanery. Dużo się dzieje.
Nowa droga startowa, terminal i ILS
Jeśli mówimy o warunkach dalszego rozwoju Kraków Airport, można wskazać trzy najważniejsze kwestie: nową drogę startową, nowy terminal i system ILS. Jaki jest harmonogram prac związanych z uzyskaniem decyzji środowiskowej dla nowej drogi startowej?
Po kolei. Wciąż trwa postępowanie odwoławcze dotyczące decyzji środowiskowej. Obecny termin to 15 października. Mamy nadzieję, że nie będzie już przedłużany. Daje nam to pewne minimum komfortu prawnego jeszcze przed ewentualnym postępowaniem sądowym.
Bardzo cieszy nas również nowa ustawa o inwestycjach kluczowych. Przypomnę, że wpisane są do niej Balice. To dla nas bardzo dobra wiadomość. Mamy nadzieję, że ustawa zostanie uchwalona, podpisana i wejdzie w życie, bo pozwoli znacząco przyspieszyć inwestycje – nie tylko w Krakowie, ale także tutaj.
Nie chodzi wyłącznie o drogę startową, lecz również o inne potrzebne przedsięwzięcia. Bardzo dziękujemy ministrowi Klimczakowi za decyzję o wpisaniu Krakowa na tę ważną listę.
Jeżeli chodzi o drogę startową, podtrzymujemy komunikowany wcześniej termin – 2031 rok jako moment ukończenia inwestycji.
Ale, jak pan redaktor powiedział, nie czekamy. Robimy wszystko, co można zrobić na infrastrukturze, którą już mamy. To chyba najbardziej pracowite wakacje w moim życiu.
Kilka dni temu zakończyliśmy bardzo trudną wymianę oświetlenia na najważniejszych odcinkach drogi startowej. Prace były prowadzone głównie nocą. Mamy nowe światła, a więc także nowocześniejszą i bezpieczniejszą infrastrukturę.
1 października uruchamiamy urządzenie, które było wymieniane i będzie pracowało w pierwszej kategorii. Na szczęście okres wymiany, trwający od maja, nie przyniósł żadnych istotnych negatywnych skutków dla pasażerów. Mamy jeszcze wrzesień, więc nie chcę zapeszać, ale naprawdę jest dobrze.
Podtrzymujemy również deklarowany termin pierwszego kwartału przyszłego roku dla drugiej kategorii. Ona w zdecydowanej większości rozwiąże problem mgieł w Krakowie.
Robimy więc wszystko, co możemy, na obecnej infrastrukturze. Jednocześnie cieszą postępy przy terminalu. Inwestycja rozpoczęła się w maju i jest największą w naszej historii. Terminal wychodzi już z ziemi. Zakończyły się badania archeologiczne i za chwilę zobaczymy nie tylko to, co dzieje się pod ziemią, ale również konstrukcję nad powierzchnią. Prace przebiegają zgodnie z harmonogramem.
Zostańmy przy inwestycjach. W przypadku nowej drogi startowej czeka nas jeszcze proces administracyjny i być może sądowy. Czy 2031 rok uznaje pan za ostateczny termin realizacji? I przypomnijmy: co da dłuższa o kilkaset metrów droga, położona pod innym kątem niż obecna?
Przede wszystkim da nam inne możliwości rozwoju i pozwoli funkcjonować w normalny sposób.
Przypomnę, że praktycznie każdej nocy prowadzone są prace na krakowskim lotnisku. To nie jest tak, że obecna droga startowa sama utrzymuje się w odpowiednim stanie. Wydajemy ogromne pieniądze i w zasadzie co roku wymieniamy betonowe płyty. Obecnie jest to nawet około 300 płyt rocznie, a łącznie wymieniliśmy już prawie 3 tysiące.
Można więc powiedzieć, że droga startowa jest w dużej części nowa, ale nie jest to standardowy sposób działania. To pewnego rodzaju plan awaryjny, oparty zresztą na patencie, który lotnisko opracowało wiele lat temu między innymi we współpracy z prywatnym partnerem. Bez tego nie moglibyśmy funkcjonować. Nie jest to jednak sytuacja normalna.
Nowa droga da większe możliwości rozwoju i pozwoli znacznie bardziej komfortowo prowadzić operacje w wyższych kategoriach.
Oczywiście same prace będą wiązały się z uciążliwościami. Droga nie powstanie magicznie w ciągu kilku miesięcy. To będzie wieloletni proces, na który jesteśmy mocno przygotowani.
W tej chwili trwa aktualizacja dokumentacji projektowej na podstawie wydanej decyzji środowiskowej oraz szczegółowe planowanie robót, tak aby negatywny wpływ inwestycji na operacyjność lotniska był jak najmniejszy.
Dialog z mieszkańcami. „Niedogodności są skupione blisko lotniska”
Jak będzie wyglądała partycypacja społeczna na kolejnych etapach prac nad nową drogą startową?
Dialog rozpoczęliśmy intensywnie już dwa lata temu, jako nowy zarząd spółki. Nie zawsze jest łatwy.
Mówiłem wcześniej o korzyściach, które płyną z obecności lotniska w Małopolsce. Są ogromne, ale rozproszone. Natomiast pewne niedogodności są skoncentrowane – dotyczą przede wszystkim terenów znajdujących się blisko lotniska. To naturalny proces.
Odbyliśmy wiele ważnych rozmów. Nie zawsze prostych, ale ważnych, i myślę, że przyniosły dobry efekt.
Przykładem może być liczba odwołań od decyzji środowiskowej. Przy poprzednim postępowaniu było ich, o ile pamiętam, 66. Teraz są 44, czyli o jedną trzecią mniej. Pokazuje to, że przynajmniej część mieszkańców uznała, iż w obecnej formule i kształcie inwestycja jest niezbędna dla regionu i miasta, a jednocześnie na tyle akceptowalna lokalnie, że liczba odwołań jest znacząco mniejsza.
ILS ma ograniczyć problemy z mgłą
ILS kategorii II umożliwi funkcjonowanie lotniska podczas mgieł, ale przecież nie wyeliminuje zupełnie sytuacji, w których z powodu złych warunków samoloty nie będą mogły startować czy lądować?
Nie do końca tak. Rzeczywiście bardzo ostrożnie komunikujemy, że wpływ systemu może wynieść około 70–80 procent w przypadku operacji, których do tej pory nie można było wykonać.
Przypomnę też, że dzięki samym zmianom procedur w okresie od października do grudnia udało się uratować prawie 300 tysięcy rejsów.
Komunikujemy jednak ostrożnie, bo nasze szacunki wynikają z analizy danych pogodowych. Wiemy również, że piloci mają skłonność do czekania na poprawę warunków. Mieliśmy rekordzistę, który – o ile pamiętam – wykonał 28 okrążeń nad lotniskiem, czekając na poprawę pogody. Niestety tego dnia ona nie nastąpiła.
Wiemy więc, że wpływ systemu może być jeszcze większy. To będzie ogromna zmiana dla naszych zdolności operacyjnych i przede wszystkim dla pasażerów. Mam świadomość, z czym wiąże się sytuacja, gdy samolot nie może wylądować albo wystartować zgodnie z planem. To ogromna uciążliwość także dla nas, ale przede wszystkim dla naszych gości.
Czyli te 70–80 procent to szacunek dotyczący operacji, których wcześniej nie można było wykonać, a które dzięki ILS II staną się możliwe?
Dokładnie tak. Analizowaliśmy historyczne dane pogodowe, właściwie minuta po minucie.
Trzeba przy tym pamiętać, że nasze lotnisko jest nietypowe również ze względu na położenie. Mam wiele zdjęć, na których droga startowa jest wręcz podzielona frontem pogodowym: po zachodniej stronie piękne słońce, a po wschodniej ciemne chmury i widzialność tak mała, że nie można prowadzić operacji.
Stąd wysiłek, który podjęliśmy rok temu we współpracy ze służbami nawigacyjnymi, żeby wycisnąć z obecnej drogi startowej tyle, ile się da.
Podzieliliśmy ją na trzy części i parametr widzialności odnosimy obecnie do kluczowej strefy przyziemienia. Wprowadziliśmy również procedury LVP, czyli procedury stosowane przy ograniczonej widzialności, dotyczące odlotów i ruchu samolotów.
Efekt był dobry. Jak mówiłem, między październikiem a grudniem udało się uratować prawie 300 tysięcy rejsów. Nie wypinamy oczywiście piersi do orderów. To żadna szczególna zasługa lotniska, że można z niego wystartować albo na nim wylądować. Wykonaliśmy jednak duży wysiłek, aby z infrastruktury, którą mamy, przy wykorzystaniu odpowiednich procedur i z zachowaniem najwyższych standardów bezpieczeństwa, wycisnąć trochę więcej.
Terminal dla 16 milionów pasażerów
A termin oddania terminalu pasażerskiego w całości do użytku się nie zmienia?
Zdecydowanie nie. Prace idą zgodnie z harmonogramem.
Przypomnę, że pierwszy etap potrwa trzy lata, czyli do 2029 roku, ale już sam w sobie będzie rewolucją. To 45 tysięcy dodatkowych metrów kwadratowych, czyli prawie drugie tyle powierzchni.
Podwoi się również przepustowość. Obecny terminal jest projektowany na około 8 milionów pasażerów, natomiast po pierwszej fazie nowy będzie miał przepustowość 16 milionów.
Później przejdziemy do drugiego etapu, dotyczącego terminalu po stronie wschodniej. Nie czekamy jednak na dalszy wzrost ruchu.
W czasie tych bardzo pracowitych wakacji podpisaliśmy także umowę – po długiej procedurze odwoławczej związanej z prawem zamówień publicznych – na zaprojektowanie dużego budynku biurowego, który powstanie w kierunku jednostki wojskowej.
Przeniesiemy nasze biura dalej od lotniska po to, żeby w sytuacji dalszego wzrostu ruchu – gdyby jego dynamika ponownie nas zaskoczyła – lotnisko było przygotowane na budowę kolejnego terminalu.
Chcemy rozpocząć prace projektowe jak najszybciej. Sama inwestycja ruszy wtedy, gdy będzie widać, że rozwój ruchu rzeczywiście ją uzasadnia.
Dynamika rzeczywiście wielokrotnie zaskakiwała zarówno zarządców lotniska, jak i mieszkańców Krakowa i okolic. Dziś rozmawialiśmy o planach rozwojowych i o tym, co dzieje się na krakowskim lotnisku. Bardzo dziękuję za rozmowę.
Gościem Radia Kraków był Łukasz Strutyński prezes Airport Kraków.
Komentarze (0)
Najnowsze
-
14:22
Podpalenie busa aktywistów na Podhalu. Podejrzani przyznali się, prokuratura ujawnia nowe szczegóły
-
13:57
Nieoficjalnie: Łukasz Gibała ma problem z zebranymi podpisami. 3 000 zakwestionowano
-
13:43
Płyta tygodnia: Brandon Flowers - Thrasher
-
13:20
Nowa droga startowa w Balicach w 2031 roku. „Ten termin utrzymujemy”
-
11:57
Ogień w hali zajezdni MPK w Krakowie. Pracownicy musieli się ewakuować
-
10:54
Brzesko wraca do poszukiwań wód geotermalnych. "Nie za wszelką cenę"
-
10:50
Dlaczego Jurek to Jerzy?
-
10:26
W radiowej bibliotece „Sońka” Ignacego Karpowicza
-
10:14
Więcej autobusów w gminie Trzebinia. Od 1 września rusza też nowa linia
-
09:52
Chrzanów wybiera, na co wydać 300 tys. zł. Wśród pomysłów kino letnie i konwent fantastyki
-
09:40
Czyste konto i skuteczność w małych derbach. Trener Wisły o wygranej z Wieczystą i nowych twarzach w zespole
-
09:27
Kraków - stolica kongresów i eventów. Jak małopolskie firmy i instytucje wykorzystują boom na spotkania biznesowe
-
09:01
Marszałek Łukasz Smółka (PiS) chwali dyrektora Opery Krakowskiej mimo krytycznego raportu NIK
-
07:40
W poniedziałek część Krakowa bez wody. Przerwy potrwają nawet sześć godzin
-
06:42
Czy Niemcy uznają małżeństwa dorosłych z dziećmi? Sprawdzamy słowa Bartosza Bocheńczaka (Konfederacja)
-
06:27
Upalny początek dnia, potem burze. Poniedziałek w Małopolsce z nagłą zmianą pogody
-
21:45
Dachowanie samochodu na S7. Utrudnienia w kierunku Krakowa
-
20:38
Lista Niezapomnianych Przebojów Not: 1631 30.08.2026
-
12:35
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 11 - Kraków pod kontrolą