Wśród złożonych przez komitet Łukasza Gibały podpisów znalazło się wiele takich, których nie można zaliczyć do wymaganej liczby ważnych podpisów poparcia.
Do sprawy odniósł się Łukasz Gibała. W oświadczeniu opublikowanym w portalu X potwierdził, że komisja wyborcza odrzuci część podpisów z powodów formalnych.
Jak wyjaśnił, nie chodzi o fałszowanie podpisów ani o poparcie udzielone przez osoby spoza krakowskiego spisu wyborców. Problem miał wynikać z błędu na karcie do zbierania podpisów – przy adresie zabrakło wydrukowanego słowa „Kraków”. Jeśli osoba udzielająca poparcia sama go nie dopisała, komisja miała uznawać taki podpis za nieważny.
Gibała skrytykował przy tym obowiązujące przepisy i wskazał, że weryfikację wyborcy umożliwia numer PESEL. Zwrócił też uwagę, że podczas tych wyborów nie można zbierać podpisów za pośrednictwem aplikacji mObywatel.
Kandydat zaapelował do swoich zwolenników o ponowne składanie podpisów, szczególnie jeśli nie są pewni, czy w adresie wpisali słowo „Kraków”. Jak podkreślił, jego komitet ma jeszcze kilka dni na zebranie brakującego poparcia.
Sztab Łukasza Gibały prowadzi teraz dodatkową zbiórkę podpisów. Według informacji Kanału Krakowskiego kandydatowi może brakować jeszcze ponad tysiąca prawidłowych podpisów.
Komitety mają czas na zgłaszanie kandydatów na prezydenta Krakowa do czwartku, 3 września, do godziny 16.00. Do tego czasu muszą przedstawić wymaganą liczbę prawidłowych podpisów poparcia.
Przedterminowe wybory prezydenta Krakowa odbędą się 27 września.