To 100% fake i to fake z taką długą, siwą brodą. Gdybyśmy mieli do czynienia z podróżą w czasie, to ten internetowy alarm miałby sens, ale 10 lat temu. Usiądźmy proszę wygodnie, bo oto krótka historia o tym, jak z archiwalnego zdjęcia zrobić międzynarodowy skandal.
Zdjęcie, które teraz tak bardzo rozpala emocje na portalu X czy na Facebooku ,jest absolutnie prawdziwe. To nie jest wytwór sztucznej inteligencji. Zdjęcie jest prawdziwe, ale pochodzi z października 2017 roku, więc ma już blisko dekadę.
Wtedy rzeczywiście na grobie bohatera pojawiła się taka kartka. Jednak jeszcze tego samego dnia ówczesny prezydent Wrocławia publicznie zadeklarował, że miasto bierze grób pod swoje skrzydła. Mało tego, w 2018 roku weszła w życie ustawa o grobach weteranów. Czyje nazwisko widnieje w oficjalnej ewidencji Instytutu Pamięci Narodowej? Antoniego Niewęgłowskiego.
Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze, pełną ochronę. Ustawa gwarantuje, że taki grób nie może zostać zlikwidowany. Po drugie, stabilne finansowanie, bo to IPN dba o takie miejsca i pokrywa koszty ich utrzymania.
Rzeczywistość zamiast fikcji wygląda więc tak. Wrocławski IPN już w 2022 roku całkowicie odnowił i uroczyście poświęcił ten nagrobek, a opłaty zostały wniesione z góry na kolejne 10 lat.
Warto też przypomnieć, o kogo tak naprawdę chodzi, bo pan Antoni to postać jak z filmu akcji. Był żołnierzem III Plutonu i I Pułku Ułanów Krachowieckich. Przeszedł cały szlak bojowy II Warszawskiej Brygady Pancernej. Walczył pod Monte Cassino, awansował do stopnia wachmistrza i za swoje męstwo został odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi z mieczami.
To nie jest postać, o której w Polsce zapomniano. Wątek z obywatelem Ukrainyto ordynarna, wyssana z palca bzdura, mająca po prostu skłócić ludzi i wywołać skrajną złość. Mechanizm jest stary jak świat, a raczej stary jak internet. Zbliża się rocznica bitwy o Monte Cassino, wyciągamy z szafy stare zdjęcie, dopisujemy do niego modny, kontrowersyjny kontekst polityczny, gramy na patriotycznych uczuciach i patrzymy jak rosną lajki oraz podziały.
Więc zamiast klikać "udostępnij" i rwać włosy z głowy, proponujemy zapalić wirtualną lub prawdziwą świeczkę dla wachmistrza Niewęgłowskiego. Jego pamięć jest bezpieczna, grub jest zadbany, a internetowym trollom mówimy głośne - sprawdzam.