Pani Joanno, dlaczego foki?
- Bardzo dużo jeździłam do Helu. Jeździłam tam, gdy moje dzieci były małe, potem gdy były trochę większe. Za każdym razem odwiedzałyśmy fokarium, później też Muzeum Morświna. Zawsze fascynowałam się tymi zwierzętami. Ja w ogóle bardzo kocham Bałtyk. Zawsze marzyłam, że zobaczę fokę na żywo i to marzenie się spełniło. Pojechaliśmy do Helu i szliśmy sobie po plaży. I zobaczyliśmy nagle psa, który przypominał fokę. To była młoda foczka oczywiście, bo foczki się rodzą w marcu, więc ona miała może jakieś 3 miesiące. Takie w sumie focze niemowle. No i wypłynęła na brzeg na chwilę, żeby po prostu odpocząć. Ja od początku bardzo kibicowałam całej serii Zwierzaki, serii wydawnictwa Agora. Gdy zobaczyłam te książki, które już były wydane, zachwyciła mnie szata graficzna, ilustratorzy, poruszana tematyka i autorzy, i po prostu zapytałam, czy bym mogła coś do tej serii napisać. I foki były pierwszym wyborem, chociaż pierwszy ukazał się "Zbój", czyli książka o Lamie, ale została napisana jako druga. Tak czasami bywa w świecie wydawniczym. No ale dla mnie to był wybór naturalny. Po prostu kocham morze, jestem morska i wszyscy to wiedzą.
Czy ta młoda foczka, którą miała pani okazję spotkać na brzegu Bałtyku, to nasz tytułowy Olaf?
- Myślę, że nie. Nie miała nadajnika. Ale oczywiście możemy sobie wyobrażać, że tak, była taka ciemniutka jak Olaf.
Sporo informacji tyczących się życia fok dostajemy od pani. Oprócz tych informacji mamy też całe mnóstwo problemów z życia młodego człowieka. Po jaką tematykę pani sięga w Olafie i Stelli?
- Oczywiście to jest świat fok, świat zwierząt. Natomiast ta tematyka jest uniwersalna, tak jak pani powiedziała. To jest też tematyka ludzka. Dotyczy bezpośrednio dzieci, którzy na przykład idą po raz pierwszy do szkoły. Czy idą po raz pierwszy do jakiejś grupy społecznej. Czy po raz pierwszy wyjeżdżają na wakacje z dala od rodziców. Więc każde dziecko w pewnym momencie znajdzie się w sytuacji, w której będzie nowy. Być może się będzie czuł trochę wyobcowany. Być może nie będzie mu przychodziło z taką łatwością nawiązywanie nowych kontaktów i relacji. Natomiast mamy tam też problemy inne. Problemy dotyczące Stellii, która jest foczką szwedzką. Też jest jakby nowa, też jest obca. Jest taką trochę foczą uchodźczynią, można powiedzieć, ponieważ ucieka z miejsca, które jest dla fok niebezpieczne. Nagle się okazuje, że wcale nie zostaje przyjęta z otwartymi rękami. Co jest już może taką tematyką trochę doroślejszą. Natomiast ja zawsze sobie myślę, że takie książki jak Olaf i Stella to są często książki czytane wspólnie. I myślę sobie, że dobrze jak książki poruszają takie tematy, gdy stają się taką trampoliną do dyskusji. I że mądry rodzic też potrafi z tego różne tematy wyciągnąć.
Dorosły czytelnik zauważy też temat demokracji.
- Wydaje mi się, że też jest to temat do porozmawiania z dzieckiem. No, choćby, żeby wyjaśnić, co to jest demokracja, a co to jest dyktatura. Ale też chciałam powiedzieć o tym, że w klasie, w grupie też często są jakieś rządy. Na przykład rządy pewnych silniejszych grup, tych popularnych. Są jakieś gwiazdy klasowe, które skupiają wokół siebie świtę. Uczyłam też w szkole i zawsze to obserwowałam. Chciałam pokazać, w jaki sposób można walczyć z czymś takim, jak rozwiązywać takie konflikty. Po prostu myślę, że te tematy mogą świetnie wybrzmieć w różnych sytuacjach życiowych i można do nich nawiązywać.
Jest jeszcze sporo ważnych tematów, po które Pani sięga, np konflikty rówieśnicze. Obserwujemy bowiem głównego bohatera Olafa, który jest wyśmiewany, nielubiany, ośmieszany i w związku z tym traci pewność siebie. Jak on tę pewność siebie odzyskuje i jak udaje mu się pozyskać przyjaciół na nowo? Co takiego w sobie ma Olaf, że warto jego śladami podążać?
- Rzeczywiście Olaf na początku jest w sytuacji dosyć niekorzystnej. Oczywiście, jest troszeczkę drobniejszy, może troszeczkę bardziej nieśmiały, ale tak naprawdę to może by tak nie było, gdyby nie to, że razem z nim wypuszczona na wolność zostaje inna foka. To jest Borys, bardzo silny samiec. No wiadomo, że w takich społecznościach, jak focze są samce alfa. Borys próbuje być najsilniejszym samcem w stadzie, a Olaf, mimo że od niego mniejszy, jest dla niego konkurencją, więc on go zwalcza. Gdy Olaf znajduje się w nowej społeczności, już na wolności, to Borys plotkuje bardzo nieładnie na jego temat, więc te inne foki, które być może by Olafa polubiły i zaakceptowały, od razu dostają tę negatywną opinię o młodej foczce. No i w ten sposób Olaf nie ma szans. Gdy zamiast śledzia łapie pyskiem torebkę foliową, no to jest śmiech wśród tych fok, nie jest mu łatwo. No i nagle poznaje Stellę, fokę ze Szwecji, która bardzo mu się podoba, imponuje mu. To jest szansa na to, żeby się z kimś zaprzyjaźnić, no potem się dowiadujemy, że może nawet coś więcej, ale gdy próbuje jej bronić, bo ta społeczność fok chce Stellę stamtąd wyrzucić, to nikt go nie słucha. Stella odpływa, on bardzo chciałby ją przeprosić, bardzo chciałby popłynąć za nią, natomiast, myśli, że to na pewno się nie uda, ale wtedy zaczyna spotykać inne zwierzęta, które mu pomagają.
- A
- A
- A
"Książka może być trampoliną do dyskusji"
"Olaf i Stella" Joanny Jagiełło (wyd. Agora) to książka o pokonywaniu słabości, opuszczaniu rodzinnego gniazda, o inności i braku akceptacji społecznej. Autorka poprzez historię fok podpowiada, jak pokonać trudności wieku dziecięcego i w jaki sposób rozmawiać z dziećmi o obcości, demokracji i dyktaturze. "Kocham morze, jestem morska i wszyscy to wiedzą" - mówi Joanna Jagiełło, pisarka książek dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Na rozmowę z autorką zaprasza Wioletta Gawlik.
Autor:
Wioletta Gawlik-Janusz
Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
07:50
W Tarnowie zainaugurowano Dni Pamięci Żydów Galicyjskich „Galicjaner Sztetl”
-
07:28
Skowronek wraca do życia. Ponad 11 mln zł na odbudowę zalewu w Alwerni
-
07:02
Po 20 latach kolejny krok. Hospicjum w Stróżach planuje dużą rozbudowę
-
06:35
Burzowy piątek w Małopolsce. Gorąco, ale są możliwe gwałtowne zjawiska pogodowe
-
06:09
To będzie najważniejsza droga z Nowego Sącza do Krakowa. Wiadomo, kto ją zaprojektuje
-
00:18
Apokalipsa muzycznych zombie, czyli Puuluup jedzie do Radia Kraków
-
20:55
Nawet 8 tys. zł na zbiornik na deszczówkę. W Małopolsce 22 czerwca ruszy program dofinansowań
-
20:33
Wianki nad Wisłą. Trzy dni koncertów, tradycji i letniego świętowania w Krakowie
-
19:53
800 plus tylko dla zaszczepionych dzieci? Grzesiowski: można to rozważyć
-
18:52
Biegnący dzik zahaczył o wózek na krakowskich Klinach. Dziecko trafiło do szpitala
-
18:30
Utrudnienia kolejowe. Duże opóźnienia pociągów
-
18:06
Liderzy odchodzą z Wieczystej! Trwa przebudowa po awansie
-
17:47
Patryk Letkiewicz na dłużej w Wiśle Kraków! Nowy kontrakt utalentowanego bramkarza
-
17:33
Do Krakowa przyjechały tramwaje z czterech miast. Takiej okazji nie będzie przez cały rok
-
17:30
Historyczne tramwaje wracają na ulice Krakowa. Wśród nich wyjątkowy gość ze Śląska
-
17:12
Dowód osobisty nie tylko do okazania. Do czego służy warstwa elektroniczna e-dowodu?
-
16:58
Remont Jordanówki droższy o ponad 200 tys. zł. Skąd się wzięły dodatkowe koszty?
-
16:45
Wypadek w Zakliczynie. Zderzyły się trzy samochody
-
10:45
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 1.
-
10:45
Kraków dr Moniki Widzickiej - odc. VIII - "Muzyka w salonie”