Wyjaśniamy też, o co chodziło w traktacie z Trianon i dlaczego ponad 100 lat po jego podpisaniu wciąż budzi on na Węgrzech tak silne emocje.
W pamięci mamy jeszcze obrazy z powyborczej nocy 12 kwietnia w Budapeszcie: wiwatujący tłum, szczęśliwego lidera zwycięskiej TISZY i ekstatyczny taniec doktora Zsolta Hegedűsa, obecnego ministra zdrowia.
Było co świętować, bo – jak się okazało kilka dni później – zwycięstwo TISZY było bezprecedensowe. Ugrupowanie zdobyło 141 miejsc w liczącym 199 mandatów węgierskim parlamencie, co zapewniło mu większość konstytucyjną.
A jednak gdzieś z tyłu głowy kołatała się myśl, że żadna radość nie blaknie tak szybko jak radość tłumu po wyborczym zwycięstwie.