Fot. pexels
Zakaz propagowania banderyzmu
Pisze pan wprost: zakaz banderyzmu w Kodeksie karnym to dobry pomysł. Dlaczego?
Dr Piotr Kosmaty: Wracam do inicjatywy, o której pan wspomniał – projektu prezydenta z września ubiegłego roku. Zakłada on nie tylko nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, ale także zmianę Kodeksu karnego poprzez uzupełnienie przepisu dotyczącego publicznego propagowania ideologii nazistowskiej, komunistycznej i faszystowskiej.
Prezydent proponuje dopisanie zakazu publicznego propagowania ideologii Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – frakcji Bandery – oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii. Za takie działania groziłaby kara do trzech lat pozbawienia wolności.
Uważam, że jest to bardzo dobry pomysł, ponieważ precyzyjnie określa, czego nie chcemy propagować na terytorium Rzeczypospolitej.
Czego zatem nie chcemy propagować?
Ideologii, która była rozwijana jeszcze przed wojną i która doprowadziła do rzezi wołyńskiej oraz śmierci dziesiątek, a nawet setek tysięcy Polaków. Nie powinniśmy jej propagować ze względu na pamięć i szacunek wobec ofiar, ale także dla ochrony pamięci historycznej.
Budowanie porozumienia powinno opierać się na prawdzie. Nie możemy rozmywać faktów.
Przypomnę, że w uzasadnieniu projektu prezydenckiego przywołano między innymi hasła nawołujące do stworzenia Ukrainy „wolnej od Polaków, Żydów, Rosjan i innych narodowości”. Uważam, że tego typu ideologia nie powinna być propagowana w Polsce.
Wolność słowa a odpowiedzialność karna
Mówimy o nazizmie czy komunizmie. Czy w tym kontekście banderyzm rzeczywiście można uznać za ideologię? Czy nie będzie sporów interpretacyjnych?
Odpowiadam jako prawnik, nie jako historyk czy polityk. Właśnie doprecyzowanie przepisu ma ograniczyć spory interpretacyjne. Część środowiska prawniczego krytykuje projekt, twierdząc, że ogranicza on wolność słowa.
Ja odpowiadam pytaniem: skoro wolność słowa miałaby być całkowicie nieograniczona, to może usuńmy również zakaz publicznego propagowania faszyzmu? Każda wolność ma swoje granice.
Jeżeli pozostawimy obecny zapis bez doprecyzowania, jeden sąd może uznać propagowanie takich haseł za przejaw wolności słowa, a drugi za propagowanie zakazanej ideologii. To prowadziłoby do sytuacji, w której jedna osoba zostałaby skazana, a druga – w analogicznej sprawie – już nie.
Projekt nie dotyczy wszystkich Ukraińców ani narodu ukraińskiego. Odnosi się wyłącznie do konkretnie wskazanych organizacji: OUN – frakcji Bandery – oraz UPA.
Czy ogólne przepisy nie wystarczą?
Czy nie wystarczy obecny zapis dotyczący ideologii nawołujących do przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne?
To tzw. klauzula generalna. Prawo karne powinno być możliwie precyzyjne. Obywatel powinien dokładnie wiedzieć, za jakie zachowanie ponosi odpowiedzialność.
Jeżeli pozostaniemy przy ogólnej klauzuli, ponownie wrócimy do problemu różnych interpretacji. Dla jednych będzie to dopuszczalna ekspresja poglądów, dla innych propagowanie zakazanej ideologii. Dlatego uważam, że dokładne określenie, czego zabraniamy, jest właściwym kierunkiem.
Skoro klauzule generalne powodują tyle problemów, po co w ogóle się je stosuje?
Ponieważ prawo nie jest w stanie przewidzieć wszystkich możliwych sytuacji. Życie przynosi coraz to nowe zdarzenia, dlatego czasem potrzebne są przepisy o bardziej ogólnym charakterze.
Natomiast w przypadku banderyzmu mamy do czynienia z ideologią dobrze opisaną zarówno przez historyków, jak i prawników. Dlatego uważam, że powinna zostać wymieniona obok ideologii faszystowskiej, nazistowskiej i komunistycznej.
Czy to odpowiedni moment na zmianę prawa?
Część prawników uważa jednak, że obecna sytuacja geopolityczna nie jest najlepszym momentem na rozszerzanie katalogu zakazanych ideologii.
Nie widzę tutaj pośpiechu. Gdyby taki przepis został uchwalony wcześniej, dziś nie prowadzilibyśmy tej dyskusji.
Jestem zwolennikiem jasnego stawiania spraw. Sytuacja geopolityczna nie powinna decydować o tym, jak kształtujemy porządek prawny. Musimy zadbać o pamięć pomordowanych. Tolerowanie propagowania tej ideologii byłoby brakiem szacunku wobec ofiar.
Wyobraźmy sobie, że za kilkadziesiąt lat zmieni się sytuacja międzynarodowa. Czy mielibyśmy wtedy rozważać wykreślenie z Kodeksu karnego zakazu propagowania komunizmu albo faszyzmu? Moim zdaniem geopolityka nie powinna wyznaczać kierunku zmian w prawie karnym.
Czy Wołyń był ludobójstwem?
Czy wydarzenia z lipca 1943 roku spełniają definicję ludobójstwa sformułowaną przez Rafała Lemkina?
Tak uważają historycy. Ja również, jako prawnik, jestem przekonany, że wydarzenia na Wołyniu oraz we wschodniej Małopolsce wypełniają definicję ludobójstwa zawartą zarówno w prawie międzynarodowym, jak i w polskim Kodeksie karnym.
Ludobójstwo polega między innymi na eliminowaniu określonej grupy narodowościowej lub etnicznej tylko dlatego, że do niej należy. To właśnie miało miejsce w przypadku Polaków.
Za co groziłaby odpowiedzialność karna?
Gdyby proponowana nowelizacja weszła w życie, za jakie działania groziłaby odpowiedzialność karna?
Wyłącznie za publiczne propagowanie tej ideologii na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Jeżeli ktoś chciałby wyznawać takie poglądy we własnym mieszkaniu, przepis nie znajdzie zastosowania.
Mówimy wyłącznie o publicznym propagowaniu ideologii Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – frakcji Bandery – oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii. Nie chodzi o ogólnie rozumiane ideologie ukraińskie, lecz wyłącznie o te dwie konkretnie wskazane organizacje. Nie chcemy, aby ich ideologia była afirmowana w przestrzeni publicznej.
Działalność obcych wywiadów i skuteczność służb
Panie prokuratorze, jeszcze jedna sprawa. ABW zatrzymała Polaka i Białorusina podejrzanych o werbowanie ludzi do działań dywersyjnych w Polsce. To część większego śledztwa dotyczącego działalności na rzecz obcego wywiadu. Jak prowadzi się werbunek osób, które później same werbują kolejnych? Przecież kary za działalność na rzecz obcego wywiadu są w Polsce wyjątkowo surowe.
Są wyjątkowo surowe i bardzo dobrze, że takie pozostają. Informacja o zatrzymaniu kolejnych osób powiązanych z działalnością obcych wywiadów może świadczyć również o skuteczności naszych służb. To bardzo dobrze, że dochodzi do takich zatrzymań.
Musimy jednak pamiętać, że służby nie informują o wszystkim i słusznie. Być może śledztwo jest w fazie rozwojowej, dlatego zbyt wiele informacji nie powinno trafiać do opinii publicznej. Uważam również, że wysokie sankcje karne za tego rodzaju działalność są jak najbardziej uzasadnione.
Nawet dożywocie.
To niezwykle niebezpieczne przestępstwo. Jest ono elementem zjawiska, które obecnie bardzo się rozwija. Coraz częściej mówimy już nie tylko o wojnie hybrydowej, ale także o wojnie kognitywnej.
Chciałbym przywołać przykład z ostatnich dni. Pamiętamy zabójstwo rosyjskiego aktywisty i celebryty w Białej Podlaskiej. Kilka minut po oddaniu strzałów w mediach społecznościowych uruchomiono potężną falę dezinformacji. Z jednego zabójstwa zrobiło się nagle pięć ofiar śmiertelnych. Pojawiły się informacje o rzekomych atakach w różnych częściach miasta – między innymi w okolicach urzędu miasta i szkół.
To pokazuje, jak łatwo można wywołać chaos i doprowadzić do destabilizacji państwa. Dlatego uważam, że walka z takimi działaniami jest potrzebna i – jak się wydaje – prowadzona całkiem skutecznie.
Ilu agentów działa w Polsce?
Wracając do zatrzymań – mówimy w sumie o pięciu osobach. Trudno jednak na tej podstawie ocenić skalę działalności tego typu organizacji na terenie Polski.
To prawda.
Po pierwsze dlatego, że – jak już wspomniałem – służby nie informują o wszystkich prowadzonych działaniach i bardzo dobrze.
Po drugie, nie możemy zapominać o tak zwanej ciemnej liczbie przestępstw. Dotyczy ona praktycznie każdego rodzaju przestępczości.
O wielu przypadkach po prostu nie wiemy. Ich rzeczywista liczba może być znacznie większa. Wystarczy spojrzeć na przemoc domową. To, co trafia do organów ścigania i do mediów, stanowi jedynie część wszystkich zdarzeń. Podobnie może być z działalnością na rzecz obcych wywiadów. Skala tego zjawiska może być większa, niż obecnie wiemy. Najważniejsze jednak, że służby podejmują działania, aby z tym walczyć.
Jak powinni zachowywać się obywatele?
Jaką rolę mają w takich sytuacjach obywatele, którzy zauważają niepokojące zachowania?
Powinni reagować i informować odpowiednie służby. Wracając do wydarzeń w Białej Podlaskiej – bardzo dobrze zachował się przedstawiciel urzędu miasta, który natychmiast zaczął prostować pojawiające się w internecie nieprawdziwe informacje. Wyjaśniał, że nie doszło do pięciu zabójstw ani do serii ataków w różnych częściach miasta. Apelował o zachowanie spokoju i korzystanie wyłącznie ze sprawdzonych źródeł informacji.
Właśnie tak powinni postępować również obywatele. Nie wolno ulegać panice ani dawać się wprowadzać w błąd przez celowo rozpowszechnianą dezinformację. Należy zachować spokój i opierać się na wiarygodnych źródłach informacji.
Nie chcę nikomu robić reklamy, ale takim źródłem jest chociażby Radio Kraków, które z pewnością jest bardziej wiarygodne niż anonimowe wpisy w mediach społecznościowych.
Potrzebujemy większego krytycyzmu wobec informacji, które do nas docierają. Powinniśmy je oceniać i korzystać przede wszystkim ze źródeł sprawdzonych.
szefowie dyplomacji Polski i Ukrainy. Jednym z tematów rozmów ma być wspólna historia obu narodów. W kontekście ostatniej eskalacji sporu o ocenę działalności UPA wraca także prezydencki projekt nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej oraz Kodeksu karnego. O proponowanych zmianach, a także o zagrożeniach związanych z działalnością obcych wywiadów rozmawiamy z dr. Piotrem Kosmatym, prokuratorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie, wspierającym Fundację Sprzymierzeni z Grom.