Polska jest też już nie tylko krajem tranzytowym, ale i miejscem gdzie obcokrajowcy trafiają do niewolniczej pracy. - To m.in. obywatele Boliwii, Kolumbii i innych krajów Ameryki Południowej. Przyjeżdżają pracować w naszych sadach, naszych fabrykach. Nie do końca znają uwarunkowania w Polsce, jak wygląda płaca, pozwolenie na pracę. Rzeczywiście są niegodnie traktowani - przekonuje nadkomisarz Borucka.
Polacy natomiast najczęściej trafiają do Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemiec, Hiszpanii i Włoch, gdzie są wykorzystywani do niewolniczej pracy lub w seksbiznesie. Kiedy zostaną wyeksploatowani, przestępcy celowo okaleczają swoje ofiary i przeznaczają je do żebractwa. - Nigdy w historii współczesnej nie mieliśmy tylu niewolników co dziś - dodaje Aleksandra Borucka. Jak wskazują statystyki policyjnych komórek zwalczających międzynarodową przestępczość zorganizowaną, obecnie mamy na całym świecie 25 milionów ofiar handlu ludźmi.