Magda Hejda proponuje w Radiu Kraków tworzenie niewielkich schronisk prowadzonych przez gminy lub kilka sąsiadujących samorządów. Fot. pexels
Decyzja o zamknięciu schroniska w Nowym Targu oznacza, że 273 psy będą musiały trafić pod opiekę 43 gmin, które miały podpisane umowy z placówką. Dla Magdy Hejdy, założycielki Fundacji Przyjaciele Konia Petrusa i od lat zajmującej się problematyką bezdomnych zwierząt, to przede wszystkim sygnał, że konieczne są systemowe zmiany.
Jak podkreśla, nie chce oceniać sytuacji w nowotarskim schronisku, ponieważ go nie kontrolowała. Zwraca jednak uwagę, że w wielu miejscach w Polsce opieka nad bezdomnymi zwierzętami sprowadza się do realizowania obowiązku przez gminy, a nie do skutecznego ograniczania bezdomności.
„Bezdomność zwierząt stała się świetnym biznesem dla wielu osób” – ocenia.
Małe schroniska zamiast wielkich ośrodków
Zdaniem Magdy Hejdy zwierzęta nie powinny trafiać do dużych schronisk oddalonych o kilkadziesiąt czy nawet kilkaset kilometrów od miejsca, w którym zostały znalezione.
Proponuje tworzenie niewielkich schronisk prowadzonych przez gminy lub kilka sąsiadujących samorządów. Jak przekonuje, takie rozwiązania już działają m.in. w Skawinie i Myślenicach.
Przykładem jest ośrodek w Skawinie, gdzie – jak mówi – aż 86 procent zwierząt wraca do właścicieli, ponieważ mieszkańcy wiedzą, gdzie szukać swoich psów, a odległość nie stanowi bariery. „To jest taka różnica jak między domem dziecka a rodziną zastępczą” – porównuje.
KROPiK i sterylizacja mają ograniczyć bezdomność
Rozmówczyni Radia Kraków zwraca uwagę, że istotnym krokiem będą nowe rozwiązania wprowadzane w ramach KROPiK, obejmujące obowiązkowe czipowanie zwierząt. Jej zdaniem, w połączeniu z powszechną sterylizacją, pozwolą one znacząco ograniczyć liczbę bezdomnych psów i kotów.
Jako przykład wskazuje Aleksandrów Łódzki, gdzie od kilku lat funkcjonuje obowiązkowe czipowanie finansowane przez gminę oraz bezlimitowy program sterylizacji.
„Nagle się okazuje, że w Aleksandrowie Łódzkim właściwie w ogóle nie mają bezdomnych zwierząt i w skali kilku lat są finansowo do przodu” – podkreśla.
Potrzebna prewencja zamiast gaszenia problemów
Magda Hejda uważa, że najważniejsze jest zapobieganie bezdomności, a nie wyłącznie finansowanie pobytu zwierząt w schroniskach. Jej zdaniem system powinien opierać się na czipowaniu, sterylizacji oraz lokalnych ośrodkach, które ułatwiają adopcje i odnajdywanie właścicieli.
Dodaje również, że konieczne jest skuteczniejsze reagowanie na przypadki złego traktowania zwierząt i większa odpowiedzialność instytucji kontrolnych. b„Można bardzo łatwo ukrócić cierpienie zwierząt. Wystarczą małe lokalne schroniska” – podsumowuje.