Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- ZNP ostrzega przed możliwym protestem nauczycieli po wakacjach z powodu planowanych niskich podwyżek w budżetówce.
- Związkowcy nadal domagają się powiązania nauczycielskich wynagrodzeń ze średnią krajową.
- Arkadiusz Boroń uważa, że bez systemowych zmian zawód nauczyciela będzie coraz mniej atrakcyjny finansowo.
- ZNP popiera obowiązkową edukację zdrowotną i odrzuca zarzuty o „seksualizowanie” uczniów.
- Prezes małopolskiego ZNP uważa, że warto rozpocząć debatę o formule matur w epoce nowych technologii.
Posłuchaj rozmowy Jacka Bańki z Arkadiuszem Boroniem.
Nauczyciele ostrzegają przed protestem. ZNP czeka na decyzje budżetowe
Związek Nauczycielstwa Polskiego nie przesądza jeszcze o rozpoczęciu protestu lub strajku po wakacjach, ale – jak podkreśla prezes małopolskich struktur ZNP Arkadiusz Boroń – sytuacja jest bardzo napięta. Największy niepokój budzą wstępne założenia budżetowe zakładające około 2,5-procentowy wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej. Zdaniem związkowców to poziom niewystarczający wobec realnych oczekiwań środowiska nauczycielskiego.
Boroń przypomina, że Donald Tusk podczas zjazdu ZNP zapowiadał systemowe rozwiązania dotyczące wynagrodzeń nauczycieli - nauczyciele oczekują dziś nie jednorazowych decyzji politycznych, ale trwałego mechanizmu wzrostu płac.
Może rozłóżmy cały proces na dwa, trzy lata, ale żebyśmy mieli wreszcie jakąś ścieżkę, mapę dojścia do tej ustawy, która by po prostu uzdrawiała ten sposób finansowania na wiele, wiele lat
- mówi Arkadiusz Boroń.
Prezes ZNP zwraca uwagę, że brak zmian powoduje coraz większe problemy z atrakcyjnością zawodu. Jak podkreśla, początkujący nauczyciele ponownie zbliżają się poziomem wynagrodzeń do płacy minimalnej, mimo ubiegłorocznych podwyżek.
ZNP chce powiązania pensji nauczycieli ze średnią krajową
Co z obywatelskim projektem ustawy przygotowanego przez ZNP, który zakłada powiązanie nauczycielskich wynagrodzeń ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce? Projekt trafił do Sejmu jeszcze za rządów PiS i – jak ocenia Arkadiusz Boroń – został politycznie zamrożony także przez obecny rząd.
Związkowcy podkreślają, że obecny system uzależnia pensje nauczycieli od bieżących decyzji politycznych. Według Boronia automatyczny mechanizm wzrostu wynagrodzeń funkcjonuje już w ochronie zdrowia i podobne rozwiązania mogłyby zostać zastosowane w edukacji:
Powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem uniezależniłoby płace nauczycieli od decyzji politycznych.
Prezes małopolskiego ZNP kwestionuje także pojawiające się w debacie publicznej wyliczenia dotyczące kosztów reformy. Zaznacza, że związek nie otrzymał szczegółowych analiz rządowych, a własne szacunki organizacji są znacznie niższe od podawanych publicznie kwot.
Widmo protestu po doświadczeniach strajku z 2019 roku
Arkadiusz Boroń nie przesądza, czy jesienią dojdzie do strajku, ale przyznaje, że nastroje w środowisku nauczycielskim są coraz bardziej radykalne. W czerwcu decyzje dotyczące ewentualnych działań protestacyjnych ma podjąć Zarząd Główny ZNP. Prezes przypomina protest z 2019 roku i podkreśla, że związki zawodowe obserwują nastroje w szkołach. Jego zdaniem problem może wykraczać poza samą oświatę i objąć szerzej rozumianą sferę publiczną:
Nie da się mieć usług publicznych na wysokim poziomie, które są bardzo marnie opłacane.
Boroń zaznacza jednocześnie, że ZNP nadal liczy na propozycję systemowego rozwiązania ze strony Ministerstwa Edukacji. Przypomina, że związek słyszał deklaracje dotyczące stworzenia stałego mechanizmu wzrostu wynagrodzeń, nawet jeśli nie byłby on bezpośrednio powiązany ze średnią krajową.
Planowane obowiązkowe rady szkół? Arkadiusz Boroń podchodzi do tego pomysłu sceptycznie. Nie dlatego, że związek sprzeciwia się samym radom, ale dlatego, że obecnie nawet istniejące dobrowolne struktury często mają problemy z funkcjonowaniem.
Zdaniem prezesa ZNP szkoły już dziś zapewniają rodzicom szeroki wpływ na funkcjonowanie placówek, a zainteresowanie aktywnym uczestnictwem w szkolnych organach jest ograniczone:
Często funkcjonuje to na zasadzie łapanki. Już nie chcę wspominać, jakie sceny odbywają się przy wyborach do tak zwanych trójek klasowych.
Boroń sugeruje, że reforma może dotyczyć kwestii drugorzędnych wobec realnych problemów polskiej edukacji, takich jak wynagrodzenia czy braki kadrowe.
ZNP popiera obowiązkową edukację zdrowotną
Prezes małopolskiego ZNP jednoznacznie poparł wprowadzenie edukacji zdrowotnej jako przedmiotu obowiązkowego - związek nie zamierza prowadzić politycznego sporu z Konferencją Episkopatu Polski, ale od początku opowiada się za obowiązkowym charakterem tych zajęć. Boroń zwraca uwagę, że dobrowolność mogłaby znacząco ograniczyć zainteresowanie przedmiotem, podobnie jak stałoby się to – jego zdaniem – w przypadku innych szkolnych przedmiotów.
Nie wierzcie w to, że polscy nauczyciele będą kogoś celowo demoralizować, seksualizować czy deprawować. To jest po prostu bajka o żelaznym wilku
- przekonuje prezes.
Jednocześnie zaznacza, że największym wyzwaniem może okazać się przygotowanie odpowiednio wykwalifikowanej kadry. Zakres edukacji zdrowotnej jest bardzo szeroki i obejmuje zarówno zdrowie fizyczne, jak i psychiczne.
Matura w epoce smartfonów
Boroń odniósł się też do tegorocznych matur i publikowania arkuszy egzaminacyjnych w mediach społecznościowych mimo zakazu korzystania z telefonów. Przyznaje, że rozwój technologii stawia przed systemem egzaminacyjnym nowe wyzwania. Nie kwestionuje samej idei egzaminu dojrzałości, uważa, że warto rozpocząć dyskusję o formule matury i jej dostosowaniu do współczesnych realiów:
Może warto rozpocząć taką dyskusję, czy egzamin w tej formie, ta formuła jest konieczna?
Boroń podkreśla jednak, że problem prób oszukiwania na egzaminach nie jest nowy i istniał także przed erą smartfonów. Jego zdaniem technologia nie zastąpi rzetelnego przygotowania do egzaminu.