Rolnictwo ekologiczne samo w sobie jest certyfikowanym systemem jakości żywności,oznaczonym zielonym listkiem tak by konsument wiedział, że została wytworzona w jak najlepszych warunkach zgodnych z normami ekologicznymi. Natomiast ekoschemat - dobrostan zwierząt i wymogi dobrostanowe odnoszą się do stosowania praktyk ponad minimalne normy określone w przepisach dla hodowców zwierząt – tłumaczy Maciej Śmidowski, specjalista w zakresie dobrostanu zwierząt z Małopolskiego Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
To właśnie jest podstawowa definicja ekoschematu dobrostanowego: rolnik, który zdecyduje się zapewnić zwierzętom warunki lepsze niż wymagane przez minimalne przepisy, może otrzymać za to dodatkową płatność.
– Dobrostan odnosi się stricte do zapewnienia podwyższonych warunków bytowych dla zwierząt, czyli zapewnienia większej przestrzeni bytowej w budynkach, wypasu w ciągu roku, dostępu do wybiegu, ściółki czy możliwości późniejszego odsadzania cieląt – wyjaśnia Śmidowski.
Rolnik dostaje rekompensatę za wyższy standard
Ekoschemat „Dobrostan zwierząt” nie jest więc systemem certyfikacji produktu, takim jak rolnictwo ekologiczne. Jego głównym celem jest zachęcenie gospodarstw do wprowadzania dodatkowych praktyk poprawiających życie zwierząt.
– Rolnik z tego powodu ponosi pewne nakłady, wydatki i my rekompensujemy w ramach płatności dobrostanowej te wydatki** – mówi przedstawiciel ARiMR. – Wymogi dobrostanowe są nieco niższe niż wymogi rolnictwa ekologicznego, natomiast wyższe niż minimalne normy przewidziane przepisami.
W praktyce rolnik wybiera określone warianty i praktyki, które chce realizować. W zależności od gatunku mogą to być między innymi: zwiększenie powierzchni przypadającej na zwierzę, zapewnienie ściółki, wypasu, wybiegu czy późniejszego odsadzania młodych.
Krowa na pastwisku to nie to samo co certyfikat
Dla konsumenta problem polega na tym, że udział gospodarstwa w ekoschemacie nie przekłada się automatycznie na oznaczenie produktu na sklepowej półce.
– Nie ma znaczku informującego o tym, że produkt został wyprodukowany w gospodarstwie dobrostanowym – przyznaje Śmidowski. Dodaje jednak, że na poziomie Unii Europejskiej pojawiają się pomysły dotyczące stworzenia takiego systemu oznaczeń.
Konsument kupujący mleko lub nabiał zwykle nie może po prostu spojrzeć na opakowanie i dowiedzieć się, czy krowa miała zapewniony wypas, więcej przestrzeni w oborze albo dostęp do wybiegu.
Problem jest jednak bardziej złożony. Sam udział w programie dobrostanowym nie oznacza bowiem, że wszystkie możliwe praktyki są realizowane w danym gospodarstwie.
– Ilość praktyk pozwala na swobodne wnioskodawcy dobieranie sobie tych praktyk, które chce realizować i za które chce mieć płacone – wskazuje ekspert ARiMR. Gospodarstwo może więc na przykład zwiększyć powierzchnię bytową zwierząt, ale nie musi to oznaczać, że zapewnia im wypas. Inne może postawić na ściółkę albo wybieg.
Z tego powodu jeden ogólny znak „produkt z gospodarstwa dobrostanowego” mógłby być dla konsumenta niewystarczający bo poszczególne praktyki oznaczają zupełnie inne zmiany w życiu zwierząt. Jest to więc dobrostan "cząstkowy", w przeciwieństwie do zakresu jaki obowiązuje hodowców w przypadku certyfikowanych gospodarstw ekologicznych.
Więcej miejsca dla świń, wypas dla bydła
Ekoschemat obejmuje wiele gatunków zwierząt. Są wśród nich bydło, trzoda chlewna, drób, owce, kozy i konie. Każda grupa ma przypisane własne warianty i praktyki dobrostanowe.W przypadku bydła jedną z najważniejszych praktyk jest wypas.
– Dobrostan odnosi stricte do zapewnienia podwyższonych warunków bytowych dla zwierząt, czyli zapewnienia większej możliwości przestrzeni bytowej w budynkach, wypasu w ciągu roku, tam jest minimum 120 dni przez 6 godzin dziennie, zapewnienia dostępu do wybiegu, zapewnienia ściółki w gospodarstwie, możliwości późniejszego odsadzania cieląt – wylicza Maciej Śmidowski.
W przypadku trzody chlewnej podstawową kwestią jest przede wszystkim zwiększenie przestrzeni, ponieważ – jak zauważa ekspert – świń nie wypasa się tak jak bydła.Tutaj chodzi o zapewnienie większej powierzchni bytowej – mówi. – Minimalną normę można zwiększyć o 20 procent, można zwiększyć o 50 procent i wtedy wsparcie jest wyższe. Możliwe jest również późniejsze odsadzanie prosiąt.
QMP i QAFP – Oznaczenia mięsa o podwyższonej jakości
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku niektórych systemów jakości mięsa. Przykładem jest QMP, czyli system dotyczący wołowiny, oraz QAFP, stosowany między innymi w produkcji wieprzowiny.
W przypadku części gatunków spełnienie wymagań określonego systemu jakości może być jedną z praktyk realizowanych w ramach ekoschematu dobrostanowego. W ramach QMP obowiązują między innymi wymagania dotyczące sposobu żywienia i chowu, a także ograniczania stosowania antybiotyków i hormonów.To zasadnicza różnica z punktu widzenia kupującego. Znak systemu jakości może znaleźć się na produkcie, podczas gdy sam udział gospodarstwa w ekoschemacie dobrostanowym nie jest obecnie w ten sposób komunikowany.Jak podkreśla przedstawiciel ARiMR, producenci korzystający z płatności dobrostanowej mają obowiązek zdobycia wiedzy dotyczącej ograniczania antybiotykoterapii.
Zainteresowanie ekoschematem rośnie. Maciej Śmidowski wskazuje, że program jest realizowany od 2020 roku i liczba beneficjentów zwiększa się z roku na rok.Na poziomie Małopolski jest ich ponad 8,5 tysiąca** – mówi. W przypadku bydła szczególnie popularne są praktyki związane z wypasem, wybiegiem i ściółką.
Konsument pozostaje bez informacji
Największym paradoksem programu jest to, że choć pieniądze mają zachęcać rolników do poprawy warunków życia zwierząt, konsument nie ma możliwości sprawdzenia, czy produkt, który kupuje, pochodzi właśnie z takiego gospodarstwa.
Z punktu widzenia kupującego informacja o konkretnych praktykach mogłaby mieć znaczenie. Bo między gospodarstwem, które zapewnia zwierzętom jedynie większą powierzchnię, a takim, w którym krowy przez część roku codziennie wychodzą na pastwisko, istnieje zasadnicza różnica.Dziś, jeśli konsument chce ją poznać, często musi sam szukać informacji na stronie producenta albo po prostu zapytać danego producenta, czy ten wolny wypas jest.
Ekoschemat „Dobrostan zwierząt” jest więc przede wszystkim mechanizmem finansowym, który ma skłonić gospodarstwa do przekraczania minimalnych standardów. Zwierzę może dzięki temu zyskać więcej miejsca, ściółkę, wybieg, wypas lub dłuższy kontakt z matką. Konsument natomiast wciąż musi samodzielnie ustalić, czy produkt, który wkłada do koszyka, rzeczywiście pochodzi z gospodarstwa stosującego praktyki, na których najbardziej mu zależy.W konsekwencji tylko "zielony listek" na opakowaniu produktu odzwierzęcego jest odzwierciedleniem zapewnienia mu maksymalnych norm dobrostanowych.