Szczególnym obszarem problemów jest fizjoterapia dziecięca. Dzieci często trafiają do specjalisty zbyt późno. Niekiedy pierwszy sygnał daje sam rodzic. Dziecko nie obraca się, nie raczkuje albo robi to w sposób wyraźnie asymetryczny. Rodzice zaczynają się zastanawiać, czy rozwój ich dziecka przebiega prawidłowo.
Zwłaszcza kiedy jest to pierwsze dziecko, rodzice bardzo się przejmują – mówią.
Problem w tym, że nie zawsze jest jasne, gdzie szukać pomocy i kiedy właściwie powinna się ona rozpocząć. Dlatego środowisko fizjoterapeutów postuluje wprowadzenie systemowych wizyt patronażowych, które miałyby być stałym elementem opieki nad dzieckiem. Podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach europejskich. Chodzi nie tylko o pierwsze tygodnie życia. Fizjoterapeuci chcieliby, aby dziecko było oceniane również w momentach istotnych dla jego rozwoju – między innymi około trzeciego i czwartego miesiąca życia czy w okolicach pierwszego roku, gdy pojawia się etap związany z nauką chodzenia. Postulat dotyczy również matek. Fizjoterapeutki wskazują, że po porodzie także kobieta może potrzebować oceny i odpowiedniej pomocy fizjoterapeutycznej.
Dzięki takim wizytom można byłoby wyłowić dzieci, u których pojawiają się niepokojące sygnały, wcześniej przekazać rodzicom instruktaż albo skierować ich do odpowiednich specjalistów – dodają.
Czy podobnych problemów nie powinien wychwycić pediatra podczas rutynowej wizyty? Lekarz oczywiście może zauważyć nieprawidłowości. Problemem jest jednak czas i zakres takiej wizyty. Pediatra musi jednocześnie zająć się wieloma kwestiami – przeprowadzić wywiad, zbadać dziecko, ocenić jego stan zdrowia, odpowiedzieć na pytania rodziców, zająć się ewentualnymi problemami dotyczącymi karmienia czy układu pokarmowego, a w razie potrzeby wystawić dokumentację lub receptę. Fizjoterapeuta patrzy na dziecko z innej perspektywy.
Jesteśmy przez pięć lat uczeni diagnostyki małych dzieci i starszych dzieci. Później dochodzą kursy i szkolenia. Jako fizjoterapeuci jesteśmy przygotowani do oceny problemów motorycznych – mówią.
Fizjoterapia w Polsce w coraz większym stopniu opiera się na świadczeniach prywatnych. Dla wielu pacjentów oznacza to dodatkowe koszty, na które nie każdy może sobie pozwolić. Jednocześnie od 2026 roku Narodowy Fundusz Zdrowia rozdziela fizjoterapię domową i ambulatoryjną. Założeniem zmian jest zwiększenie dostępności rehabilitacji ambulatoryjnej, między innymi poprzez ograniczenie sytuacji, w których poradnie realizowały znaczną część świadczeń w domu pacjenta. W praktyce w części regionów pojawiają się problemy związane z kontraktami i zatrudnieniem fizjoterapeutów. Jej zdaniem może to mieć konsekwencje również dla pacjentów, jeśli zmniejsza się liczba dostępnych miejsc.