Rozpocznijmy od Krakowa i od przedterminowych wyborów. Czy Rozwój Plus nadal popiera Michała Drewnickiego, radnego Prawa i Sprawiedliwości, czy może już Łukasza Gibałę? To jest pytanie o wypowiedzi Łukasza Kmity ze stowarzyszenia Rozwój Plus. Wypowiedzi o Łukaszu Gibale w Radiu Wnet wyjątkowo ciepłe, wręcz entuzjastyczne.
Nie słyszałam tej wypowiedzi, ale również ciepło mogę się wypowiedzieć o Michale Drewnickim i zawsze będę się tak wypowiadać, ponieważ go znam i wiem, jakim był i jest, po pierwsze, dobrym samorządowcem, uczciwym człowiekiem i naprawdę zaangażowanym w Kraków całym sobą.
Powiem szczerze, że nie ma oficjalnego stanowiska, bo Rozwój Plus w trakcie kampanii rozpoczął swoją działalność, więc nad tym nie pracowaliśmy. Nie mamy własnego kandydata, ale mogę powiedzieć osobiście: wspieram Michała Drewnickiego. Oczywiście Łukasz Gibała też jest osobą, która jest mocno zaangażowana i zależy mu na Krakowie. Nie chcę go tutaj deprecjonować. Myślę, że Krakowianie mądrze wybiorą. Ja tylko powiem tyle, że szaleństwem jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych efektów, więc mam nadzieję, że Krakowianie nie pójdą już drogą szaleństwa i nie wybiorą kandydata Platformy Obywatelskiej.
Poseł Kmita nie mógł się nachwalić w tej rozmowie Łukasza Gibały. Przyznał też, że wcześniej część polityków poparła Michała Drewnickiego. Część, czyli nie wszyscy. Czy jest tak, że część przedstawicieli stowarzyszenia Rozwój Plus pokładałaby większe nadzieje w Łukaszu Gibale, a nie właśnie w Michale Drewnickim?
Myślę, że najważniejsze nadzieje to nadzieje Krakowian. Wierzę w ich mądrość, że tym razem wybiorą słusznie. Natomiast, tak jak powiedziałam, uważam, że i Michał Drewnicki, i Łukasz Gibała to są dobrzy kandydaci i warto, żeby ci, którzy mieszkają w Krakowie, żyją tu na co dzień, sami zdecydowali. Jeszcze raz powtórzę: nie ma oficjalnego stanowiska klubu. Natomiast na pewno Michał Drewnicki, współpracując z nami, przyjął do swojego programu i swojego credo prezydenckiego także te rzeczy, które są ważne i są wartościami Rozwoju Plus. Więc mogę powiedzieć osobiście za siebie, że nadal popieram Michała Drewnickiego.
W tej samej rozmowie była też mowa o „Siódemce dla Krakowa”, którą ma dostać do podpisania kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Czy pani wie, co będzie w tej „Siódemce dla Krakowa” i czy to będą oficjalne warunki Rozwoju Plus, które będzie musiał zaakceptować kandydat? W tym wypadku Michał Drewnicki, jak rozumiem, bo od niego pewnie państwo rozpoczną.
Tak, to są postulaty, które teraz wypracowujemy. One nie są jeszcze do końca spięte, więc może pan redaktor da nam jeszcze tydzień, kiedy je ustalimy. Jesteśmy w fazie organizacyjnej. Nie ukrywamy też, że struktury w Krakowie już nam się w miarę poukładały i mamy samorządowców, którzy z nami współpracują. Chcielibyśmy te postulaty z nimi skonsultować. One są dopięte, mówił o nich Łukasz Kmita, natomiast nie są jeszcze taką oficjalną formułą. Na pewno w najbliższych paru dniach formalnie je przedstawimy i będziemy oczekiwać od kandydatów rozmowy na ten temat.
Czyli „Siódemka” jest zapowiedziana, ale jeszcze nieprzygotowana, rozumiem. A ci samorządowcy, którzy dołączyli do stowarzyszenia Rozwój Plus, to kto konkretnie w Małopolsce?
Jest kilku wójtów, kilku burmistrzów. w ciągu dwóch tygodni zrobimy oficjalną konferencję i wspólnie przedstawimy się mediom.
To słyszymy już od jakiegoś czasu, że jest kilkuset zainteresowanych stowarzyszeniem, ale żadne konkretne nazwiska nie padają. To może jedno nazwisko?
Mogę wymienić burmistrza Okoczuka, burmistrza Trzebini, na przykład. Mówimy o tych kilkuset, bo tak jest naprawdę i z każdą osobą mieliśmy kontakt. Udało nam się przez ostatni miesiąc. To też nie jest łatwe, żeby z kilkuset osobami porozmawiać, a takie rozmowy odbyliśmy. O tyle jesteśmy bogatsi w wiedzę, że to nie jest tylko tak, że mamy osoby zgłoszone na liście, ale już z każdym mieliśmy szansę porozmawiać, potwierdzić deklarację, zastanowić się, w jakim obszarze mógłby z nami współpracować. I na tym etapie to skończyliśmy. To jest miesiąc, w dodatku wakacyjny. Podchodzimy do tego bardzo poważnie. Nie chodzi o ilość, tylko o to, jaki potencjał jest w tych osobach. I naprawdę mogę panu powiedzieć, że jest. Za chwilę będą listy i na pewno opinia publiczna będzie miała tego świadomość. Mamy 26 września w Warszawie duży kongres samorządowy i wszyscy samorządowcy z całej Polski będą na tym kongresie razem z nami.
Jeden konkret jest. Burmistrz Okoczuk, doskonale znany, Trzebinia. To jest osoba, która dołącza do stowarzyszenia Rozwój Plus. Pani poseł, czy to jest postanowione i pewne, że Rozwój Plus zagłosuje za utrzymaniem prezydenckiego weta w sprawie kryptowalut?
Tak, raczej po posiedzeniu klubu nie ma tutaj wątpliwości, dlatego że nieustannie podtrzymujemy swoje stanowisko, że ta ustawa – po pierwsze – wcale nie ochroniłaby Polaków przed Zondacrypto, ponieważ nie dotyczy firm takich jak Zondacrypto, zarejestrowanych poza naszymi granicami. A po drugie, doszedł jeszcze jeden konkretny argument. W tej chwili europejskie rozporządzenie MiCA jest przeglądane i już jest zapowiedź Komisji Europejskiej, że będzie zmieniane, ponieważ są tam elementy, które nie do końca sprawdziły się również w innych krajach. Więc sam ten fakt powinien dać rządowi do myślenia, żeby ustawy nie składać z uporem maniaka tylko po to, żeby cały czas grzać swój przekaz polityczny, ale naprawdę pomyśleć o ochronie Polaków i uregulowaniu tego rynku, bo już sama Komisja Europejska i Parlament Europejski nad tym pracują.
Czyli powinniśmy poczekać na zmiany w rozporządzeniu MiCA, a dopiero potem dostosowywać krajowe rozwiązania do tego, co wypracuje się na poziomie Brukseli.
Ustawa, którą zaproponował rząd, dużo bardziej wybiegała poza różne założenia tego rozporządzenia, które już teraz obowiązuje. A w tym momencie widzimy, że to rozporządzenie też jest analizowane przez Komisję Europejską, czyli już coś tam nie działa. Jeżeli my tej ustawy jeszcze nie przyjęliśmy, to powinniśmy chyba bardziej dostosować ją do tego rozporządzenia. No i również przyjrzeć się, po doświadczeniach z Zondacrypto, co można jeszcze zmienić, żeby ustawa przynajmniej w części naprawdę chroniła konsumentów. Bo, tak jak powtarzam, ta ustawa wcale by tych konsumentów nie ochroniła.
Czy to samo zrobią państwo, jeśli na następnym posiedzeniu dojdzie do próby odrzucenia weta prezydenta wobec ustawy o statusie osoby najbliższej? Takie głosowanie już zapowiedział marszałek Czarzasty.
To jest pewnie przed nami. Ja się nie wypowiem za klub, ponieważ przyjęliśmy taką zasadę, że w klubie o tym rozmawiamy przed każdym posiedzeniem i każda decyzja jest poprzedzona naszą debatą, czasem też z udziałem zewnętrznych przedstawicieli. Więc po prostu nie powiem, jak zrobi klub i jak zachowa się w tej sytuacji. Poczekajmy do przyszłego posiedzenia. Po pierwsze, aż pojawi się ta propozycja, bo ja rozumiem, że to jest kolejny projekt, ten sam złożony, tak?
Mówimy o prezydenckim wecie wobec ustawy już przecież przyjętej przez parlament.
A, rozumiem.
Dziennik „Rzeczpospolita” spekuluje też, że Rozwój Plus byłby skłonny poprzeć jakąś próbę odrzucenia weta. Nie wiem, czy pani potwierdzi, że Rozwój Plus byłby skłonny dołączyć do większości kwalifikowanej trzech piątych głosów przy odrzucaniu prezydenckich wet. Dziennik spekuluje, że tak mogłoby być w przypadku e-dziennika.
To jest w ogóle trochę niepraktyczne spojrzenie, że Rozwój Plus będzie się starał albo nie starał odrzucać czy brać pod uwagę prezydenckie weta. Weta też nie są automatem. Jest ustawa, są tam konkretne rozwiązania. Nad tym trzeba się pochylić, bo polityka musi trochę inaczej wyglądać. Myślimy logicznie, myślimy o rozwiązaniach prawnych, które są dobre albo złe, albo mamy więcej argumentów za lub przeciw, bo wiemy, że nie każde prawo będzie dobre dla wszystkich. Czasem są osoby, które nie czują satysfakcji z podejmowanego prawa. I w ten sposób staramy się nad tym zastanawiać. Tu nie chodzi o to, czy będziemy na siłę odrzucać albo popierać weta. Aczkolwiek jesteśmy w tym obozie, który bardzo intensywnie rozmawia z prezydentem i staramy się trzymać jedną linię w podejmowaniu naszych decyzji. Ale niczyim niewolnikiem nie jesteśmy, tylko i wyłącznie zakładnikiem logiki, dobrego prawa i Polaków.
Wracając do kryptowalut: czy nadal będą państwo forsować sprawę komisji śledczej do spraw Zondacrypto? Bo, jak widać, śledczych nie trzeba wyręczać. Widzieliśmy wczoraj zatrzymanie osób związanych ze zniknięciem Sylwestra Suszka.
Trzeba wyręczać, dlatego że rząd kilka miesięcy wcześniej wiedział o problemach Zondacrypto. Służby wiedziały i nikogo z Polaków nie ostrzegły. I to jest bardzo ważna rzecz. To, że teraz się kogoś zatrzymuje i próbuje się coś ustalić, jest okej. Natomiast ważne jest to, że rząd i służby miały informację, że są problemy, i nikt z rządu nie ostrzegł ani polityków, ani – co ważniejsze – obywateli. Ci ludzie stracili pieniądze i nie ma żadnej gwarancji, że je odzyskają. Celem komisji śledczej nie jest ukaranie winnych, tylko znalezienie informacji, kto na tej linii, szczególnie z urzędników państwowych, zawiódł i jakie były motywy tego zawodu. Czy ktoś nie dopilnował, czy po prostu ktoś zrobił to specjalnie.
Rozumiem, całą tę sprawę należałoby zbadać. KNF ostrzegał przed giełdą kryptowalut w roku 2018. Sylwester Suszek zniknął w 2022 roku, kiedy prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, którego fundacja przejęła pieniądze od Przemysława Krala.
Czas, który komisja miałaby obejmować, to nie jest tylko czas obecny, ale również okres od 2018, 2019 roku. Więc my nie widzimy w tym żadnego problemu, żeby tę sprawę wyjaśniać i nie staramy się na siłę czegoś udowodnić. Chcemy, żeby ludzie się dowiedzieli, kto miał tę informację i dlaczego tej informacji, jeśli chodzi o problemy, nie przekazano. Bo w 2019 roku, z tego, co wiem, nikt z konsumentów nie zgłaszał jeszcze problemów, że traci pieniądze. To jest natomiast klucz do rozwiązania tej sytuacji. Chcemy, żeby ta sprawa była wyjaśniona. W ogóle zastanawia nas, dlaczego inne ugrupowania nie widzą takiej potrzeby. Przecież to jest ewidentnie sprawa zawalona przez służby i polityków w ostatnim czasie, bo pieniądze ludzi zniknęły w ostatnim czasie. Natomiast mamy czołowego polityka, pana Giertycha, przewodniczącego Platformy, który mówi, że będzie ścigał, reprezentuje rząd, a z drugiej strony chce bronić przestępcę.