Otwórzmy szeroko oczy i uszy, bo internet znów próbuje nas naciągnąć, tym razem uderzając w najczulszą strunę, czyli w nasze zdrowie.
Wyobraźmy sobie taki scenariusz właściwie rodem z taniego serialu. Przeglądamy Facebooka, a tam nagranie. Niby to lekarz, niby to zwykły człowiek, który od niedawna zmagał się z cukrzycą, no a dziś promienieje zdrowiem. No i pada genialny w swojej prostocie tekst: „Przepis jest prostszy niż ugotowanie wody”. No prościej się nie da, prawda?
Człowiek już właściwie widzi siebie, jak zadowolony odstawia wszelkie leki. No bo wystarczyło wymieszać dwa składniki z kuchennej szafki. I tu zaczyna się czysta komedia, a właściwie czysty absurd, bo ten prostszy niż woda przepis jest pilniej strzeżony niż złoto w Fort Knox. Oglądacie kilkunastominutowy filmik, którego nie da się nawet przewinąć, co samo w sobie jest karą rodem z dantejskich kręgów piekła. Czekacie na tę magiczną recepturę? Mija dziesięć minut, piętnaście i co? I nic. Na samym końcu filmiku pojawia się wielki finał. Podaj swoje imię i numer telefonu, a wyślemy ci sekret.
No, czasami traficie nawet na wirtualną loterię, gdzie magicznym zrządzeniem losu zawsze wygrywacie. Skrzynka się otwiera, fajerwerki lecą, a na ekranie znów lśni to samo okienko. Wpisz numer telefonu, daj nam swoje dane. Czasami oszuści idą jeszcze dalej i rzucają hasłami, że materiał przygotowała na przykład znana telewizja.
Oczywiście zmyślona od A do Z. To jest po to, żeby uwiarygodnić tę ściemę. No i tutaj musimy zapalić wielką migającą czerwoną lampkę, bo ci internetowi uzdrawiacze wcale nie mają w zanadrzu żadnego leku na cukrzycę. Mają za to chrapkę na coś zupełnie innego. Na twoje dane osobowe. Zostawisz im imię i numer telefonu, a potem zaczyna się jazda bez trzymanki. Zamiast zdrowia trzustki dostajesz lawinę spamu. Dziwne telefony od konsultantów próbujących wyciągnąć od ciebie oszczędności życia. Albo co gorsza, klikasz w podejrzany link no i nieświadomie instalujesz w telefonie złośliwe oprogramowanie, które przegląda ci aplikacje bankowe. Jeśli coś w sieci leczy trzustkę w dwa dni, jest prostsze niż ugotowanie wody, ale żeby poznać sekret, musisz podać numer telefonu. To nie jest żaden przełom medyczny. To najzwyklejszy cyfrowy naciągacz w owczej skórze. Dbajcie o siebie, weryfikujcie źródła i nie dajcie się nabrać na tanie sztuczki.