Ja od razu deklaruję, jeżeli uda mi się zostać prezydentem, Strefa Czystego Transportu zostanie zniesiona. Nie będzie obowiązywała. Tu potrzeba jasnej deklaracji, tu potrzeba twardych decyzji, a nie już miękkiej gry, którą stosowano i próbują stosować moi kontrkandydaci – mówił.
Bocheńczak zarzucał również swoim kontrkandydatom bezczynność i hipokryzję. Przypomniał, że kluby Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i PiSu oraz Łukasz Gibała popierali wprowadzenie SCT. Na znak protestu sztab kandydata Konfederacji będzie rozwieszać plakaty przypominające, kto – zdaniem Bocheńczaka – jest odpowiedzialny za wprowadzenie strefy.