Sprawa zaczęła się w kwietniu. Na facebookowym profilu „Kraków bez ściemy” pojawił się film z piosenką „Satyra o męskiej przyjaźni”. Bogusław Kośmider uznał, że wykorzystany w nim wizerunek jest obelżywym, niezgodny z prawdą, i zawiadomił prokuraturę o znieważeniu.
Po czterech miesiącach dochodzenie zostało umorzone, ponieważ nie udało się ustalić sprawców.
- Prokuratorowi, mimo przeprowadzonych czynności procesowych, nie udało się ustalić osoby, która opublikowała materiały mające negatywny wydźwięk wobec zawiadamiającego. Dlatego podjął decyzję o umorzeniu postępowania z powodu niewykrycia sprawcy - mówi prokurator Tomasz Waszczuk rzecznik prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Kośmider nie zgadza się z tą decyzją. Zarzuca policji i prokuraturze, że nie przeprowadziły wszystkich możliwych czynności, które mogły doprowadzić do ustalenia autorów materiału.
– To nie jest kwestia drobnego przestępstwa. To jest kwestia dopuszczania do tego, żeby w sferze internetowej działy się takie draństwa, a policja i prokuratura były w tej sprawie bezradne. My, obywatele, bezradni nie chcemy być. Nie chcemy tego brać w swoje ręce, bo to by znaczyło, że służby nie potrafią tego robić – tłumaczy Bogusław Kośmider.
Były radny zapowiada, że sam będzie próbował ustalić osoby odpowiedzialne za publikację.
– Choćbym miał swoje pieniądze poświęcić, to znajdę. Powiem już, że bardzo dużo zrobiłem. Tylko chciałbym, żeby to samo zrobiła policja i prokuratura. I o to wnioskuję i proszę sąd, żeby to zażalenie uwzględnił – dodaje.
Kośmider chce także, aby ze względu na publiczny charakter sprawy dochodzenie zostało objęte nadzorem m.in. ministra sprawiedliwości i ministra cyfryzacji.
Postępowanie może być wznowione, jeśli pojawią się nowe okoliczności - wyjaśnia prokuratura.