Prognozy na najbliższe dni są fantastyczne - do piątku ma być słonecznie i ciepło. W połowie tygodnia miejscami temperatura zbliży się do 20 stopni. Wkrótce też pojawi się i wyczekiwana zieleń w parkach i ogrodach.
Jak ostrzega jednak rzecznik Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Grzegorz Walijewski, zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i za tydzień nad Polskę północną i północno-wschodnią napłynie arktyczne powietrze:
W tych regionach w ciągu dnia termometry wskażą nieznacznie powyżej zera, może także poprószyć śnieg. W nocy temperatura może spaść do minus 10 stopni, ale ochłodzi się tylko na dwie doby, później z powrotem będzie wyżowo
Hydrolodzy natomiast nie przewidują w najbliższym czasie opadów deszczu. Jak wskazują, od 25 lutego w większości województw nie padało, warstwa nawierzchnia gleby jest przesuszona, co oznacza suszę meteorologiczną. Lepsza sytuacja jest tylko na południu kraju, gdzie w tym roku spadło dość dużo śniegu.
Z nadejściem wiosny, w ostatni weekend miesiąca - w nocy z 26. na 27 marca nastąpi zmiana czasu na letni. Przestawimy zegarki o godzinę do przodu - z godziny 2.00 na 3.00. To oznacza, że tej nocy będziemy spać godzinę krócej, natomiast czekają nas dłuższe i jasne popołudnia.
W Unii Europejskiej od lat trwa debata nad tym, czy zmienianie czasu ma sens. Jak dotąd, bezskutecznie. Do 2043 roku wszystkie kolejne wiosny astronomiczne wypadać będą tego samego dnia - 20 marca. Od roku 2044. data zacznie się przesuwać, na 20. lub 19 marca.
W wielu kalendarzach pierwszy dzień wiosny jest jednocześnie pierwszym dniem roku, jak chiński Nowy Rok - "Święto Wiosny", przypadający między 21 stycznia a 20 lutego.
Polskie słowo "wiosna" ma korzenie w języku praindoeuropejskim, "ves" oznaczało jasność, światło i radość. Pierwszy kwiat wiosenny to prymula, czyli pierwiosnek. Z kolei popularny i lubiany kwiat "śnieżyczka przebiśnieg", choć uchodzi za zwiastun wiosny, jest charakterystyczny dla pory roku zwanej przedwiośniem.