Biletomaty działają, ale nie są wpięte w system rozliczeniowy, dlatego nie jest możliwe kupno biletów.
- Sprawność techniczna urządzeń jest. One są załączone. Celowo został zamieszczony komunikat, że urządzenia są nieczynne. Nie niesprawne, ale nieczynne. Nie można dzisiaj zrealizować transakcji - podkreśla Jarosław Okoczuk, burmistrz Trzebini.
Podróżni na dworcu autobusowym w Trzebini nie mogą się nadziwić, że od stycznia, kiedy dworzec otwarto, wciąż widzą komunikat "biletomat nieczynny".
- To niedopuszczalne. Tyle czasu. Chociaż jeden biletomat powinien działać albo powinna być kasa. Takie urządzenia powinny funkcjonować. Jest problem z zakupem biletów. Ewentualnie można to zrobić u kierowcy. To powinno działać. Bilety kupujemy w autobusie - mówią.
Zwracają uwagę, że Trzebinia jest dużym centrum przesiadkowym. To tam krzyżuje się wiele połączeń kolejowych, a teraz także autobusowych. Ich zdaniem biletomat powinien działać od dawna.
- Ułatwiałoby to sprawę innym ludziom starszej daty. Oni mają trudności z opanowaniem technologii. Byłoby dla nich łatwiej kupić sobie bilety. Na pewno to problem. Powinno to być uruchomione w momencie otwarcia dworca - podkreślają pasażerowie. "To zaczyna zakrawać o kpinę. Ja interweniowałem. Wiem, że są problemy między Związkiem Komunalnym Komunikacja Międzygminna a operatorem, który zamontował biletomaty. Oczekuję natychmiastowego rozwiązania sytuacji. Jak ona dalej będzie przeciągana, rozważam inne środki prawne" - dodaje burmistrz Okoczuk.
Na pytanie, kiedy biletomaty zaczną działać, burmistrz odsyła do przewodniczącego zarządu Związku Komunalnego Komunikacja Międzygminna w Chrzanowie, Marka Dyszego, który rozkłada ręce, nie potrafiąc udzielić odpowiedzi.
Na początku głównym powodem opóźnień uruchomienia biletomatów był brak współpracy systemów sprzedażowych z urządzeniami znajdującymi się w autobusach komunikacji miejskiej.
- Wskazywaliśmy na to, że powinny mieć system sprzedażowy kompatybilny lub taki sam z naszym systemem. U nas działają biletomaty w autobusach od kilku lat - mówi Dyszy.
Potem negocjowano z dostawcą urządzeń poszczególne zapisy umowy. Zdaniem przewodniczącego związku niedopuszczalny był fakt, że ZKKM ma ponosić dodatkowe opłaty za serwisowanie i naprawę urządzeń. Dodatkowo Związek nie zgadzał się na zapis, że czas naprawy usterki po zgłoszonej awarii wynosi 14 dni roboczych.
- To porażające. Dla mnie - póki co - jest niekomfortowe, że biletomaty jeszcze nie działają, ale wygodne, bo dajemy sobie czas na doszlifowanie umowy, która uwzględnia sprzedaż biletów przez dostawcę systemu - podkreśla.
Do dziś umowa z nanoszonymi korektami krąży między dostawcą biletomatów a ZKKM. W umowie jest zapis, że firma ma czas na uruchomienie urządzeń do dwóch miesięcy od podpisania. Nie wiadomo, ile czasu potrwają jeszcze negocjacje, bo - jak udało się dowiedzieć reporterce Radia Kraków - przedstawiciele firmy przestali odbierać telefony i odpowiadać na maile od Związku.