Zakłada m.in. zmniejszenie zatrudnienia i nowy motywacyjny system wynagradzania pracowników. Zdaniem Stanisława Kłysza, szefa Solidarności w Brzeszczach, komunikat spółki to prężenie muskułów i stawianie warunków ministerstwu. A to może nie być dobre dla kopalni. "To walka między ministerstwem a zarządem Tauronu. Tauron chce pokazać ząbki, albo celowo rozgrywa, żeby jak najtaniej kupić kopalnię. To nie przyjęcia. W propozycji jest napisane o poziomie 800 ludzi. Ci ludzie chyba nie myślą jak to piszą" - komentuje Kłysz.
Tauron poinformował, że jeżeli przejmie Brzeszcze to przez najbliższe dwa lata będzie musiał w kopalnie zainwestować 253 miliony złotych. Roczny poziom wydobycia od roku 2017 szacowany jest na półtora miliona ton węgla rocznie.
(Marek Mędela/ko)