Oszuści dzwonili do seniorów, roztaczając dramatyczne wizje, w których ich syn, córka lub wnuk czy wnuczka mieli być sprawcą śmiertelnego wypadku drogowego. Dla dodania dramatyzmu kreowanej historii mówili, że w tym wypadku zginęło nienarodzone dziecko, ponieważ jego uczestnikiem była kobieta w ciąży.
"To typowe sztuczki socjotechniczne, które mają wywołać u seniora poczucie winy. Płacz, lament może spowodować zwiększenie empatii i kierowanie się uczuciami. A tak nie można robić. Musimy wiedzieć, że rozmawiamy z naszymi bliskimi, a nie domyślać się" - mówi Paweł Klimek, rzecznik prasowy tarnowskiej policji.
Na szczęście seniorki zachowały się dokładnie tak jak trzeba i o co apelujemy już od lat - chwali postępowanie Paweł Klimek.
"Te panie po prostu powiedziały "nie". Odłożyły słuchawkę i nie dały się oszukać. Apele, które przekazywane są w mediach, być może wreszcie przynoszą skutek. I mam nadzieję, że takich udaremnionych prób oszustwa będzie tylko więcej - dodaje.
82-letnia pani Zofia miała zapłacić 40 tysięcy złotych, 85-letnia pani Jadwiga – 70 tysięcy złotych, a 82-letnia pani Janina, aż 150 tysięcy złotych. Wszystkie podczas rozmowy zorientowały się, że mają do czynienia z oszustem i rozłączyły połączenia telefoniczne. Policja apeluje, by w takich przypadkach nie dać się ponieść emocjom - wystarczy się rozłączyć i niezwłocznie poinformować mundurowych o takim zdarzeniu.