Prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny argumentuje, że dzięki tej gazetce, urzędnicy mogą dotrzeć do osób, które nie korzystają z internetu lub czerpią wiedzę ze źródeł drukowanych.
- Widać tę potrzebę informowania o pewnych działaniach Nienachalnie będziemy się więc starać z taką informacją do mieszkańców docierać - mówi.
Radny Mirosław Biedroń uważa jednak, że gazetka to niepotrzebny wydatek w obecnej sytuacji finansowej miasta, które ma prawie pół miliarda długu.
- Słyszymy ciągle o brakujących pieniądzach na szkoły, na sport. Są inne, skuteczne metody dotarcia z informacją. Zatem takie wydawanie pieniędzy nie wydaje się zasadne - tłumaczy.
Za wydanie najnowszej broszury miasto zapłaciło kilkadziesiąt tysięcy złotych. Władze miasta zapowiadają, że w tym roku będzie jeszcze kilka numerów "Tarnowskiego Informatora Miejskiego".