- Rywale byli dziś lepsi i pokazali to na boisku. Nasze niedostatki chcieliśmy nadrabiać poświęceniem, zaangażowaniem. Tego mi najbardziej brakowało, szczególnie w grze obronnej - dodał.
Podkreślił, że dla jego zespołu był to mecz o „być albo nie być”.
- Za łatwo traciliśmy bramki, nie może być takich sytuacji – stwierdził.
Nie ukrywał, że liczył na zupełnie inny wynik. Tylko zwycięstwo przedłużało nadzieje jego drużyny na utrzymanie.
- Takie spotkania bardzo bolą. Sytuacja nie jest łatwa dla nas wszystkich w klubie. Przez najbliższe godziny muszę sobie odpowiedzieć na pytanie – dlaczego? – powiedział.
Zaznaczył, że analizy wymaga to, gdzie zostały w trakcie sezonu popełnione błędy.
- Żeby się nie powtarzały, żeby dobrze spożytkować te doświadczenia, przekuć je w sukces, wrócić silniejszym. Niedawno cieszyliśmy się z awansu, dziś jesteśmy w innym momencie. Życie jest bardzo dynamiczne. Mam nadzieję, że Termalica znowu zawita do ekstraklasy, mocniejsza – podsumował.
Trener GKS Katowice Rafał Górak nie ukrywał, że obawiał się niedzielnego meczu.
- Bo gości urządzało tylko zwycięstwo. Myślę, że zagraliśmy dojrzale. Wykorzystaliśmy bardzo wiele z tego, co stworzyliśmy. Jestem bardzo zadowolony z tego, jak weszliśmy w majową część rozgrywek – stwierdził.
Przyznał, że zaskoczyła go bardzo wysoka frekwencja (ponad 13 tysięcy), mimo nietypowej pory (południe w trakcie majówki).
- Od poniedziałku rusza sprzedaż na kolejny sezon. Zapraszam do kupowania i dalszego budowania GKS – dodał.
Zaznaczył, że stracony gol zawsze go denerwuje.
- Termalica to nie jest zespół, który tylko dostarcza punkty. Tam jest potencjał. Wiedziałem, że goście będą bardzo zdeterminowani i zagrają va banque. Ważne, że potrafiliśmy na tę stratę odpowiedzieć. Cóż, nie jesteśmy idealni – powiedział.
Podkreślił, że dokonania jego zespołu zostaną zweryfikowane po ostatniej kolejce.
- Bądźmy cierpliwi, wytrzymajmy ciśnienie, doceniajmy to, co mamy – dodał.
PAP