Brał pan udział w tych oficjalnych uroczystościach 3 maja w Krakowie?
- Brałem udział w oficjalnych uroczystościach w Olkuszu. Tam zostałem zaproszony. Parlamentarzyści PiS brali udział w oficjalnych uroczystościach, ale panie redaktorze mam prośbę... 340 tysięcy maturzystów idzie na egzamin. Dziś polski, jutro matematyka, w środę angielski. Życzmy im powodzenia, połamania piór, wierzcie w siebie, dużo energii, radości. Ten egzamin warto mieć za sobą. Powodzenia.
Oczywiście, ale wracając jeszcze do tej majówki, to chciałem zapytać, czy wsłuchiwał się pan, czy też nie, w słowa pani Barbary Nowak, która ogłaszała bojkot tych uroczystości krakowskich?
- Słów pani kurator nie słyszałem.
Ustaliliśmy, że nie pójdziemy na mszę świętą do Katedry i nie pójdziemy w marszu organizowanym przez wojewodę z PSL Klęczara. Tam coś było o niemieckim Tusku jeszcze.
- Z tego co wiem, była to prywatna wiadomość do pewnej grupy działaczy PiS. Niedobrze, że takie wiadomości wyciekają. Nie było zakazu uczestnictwa w wydarzeniach. Dobrze, że co roku obchody są organizowane przez przedstawicieli państwa. Szacunek dla konstytucji, dla tych, którzy jej przestrzegają, należy się z każdej strony. Ja żałuję, bo jak byłem wojewodą, część opozycji wtedy nie przychodziła. Takie dni powinny nas jednoczyć, mimo ostrych różnic. Są święta, kiedy powinniśmy stanąć razem, posłuchać prezydenta Nawrockiego. Miał wczoraj świetne wystąpienie, zachęcam od odsłuchania. To łączy, jednoczy. Mimo oczywistych różnic, które są w Kościele, Polsce, w domach i na uczelniach, warto myśleć wspólnotowo o Polsce.
A propos tego przemówienia prezydenta w Warszawie, panu też się marzy ustrój prezydencki w Polsce? Karol Nawrocki wprost tego nie powiedział, ale ewidentnie o to chodzi.
- Karol Nawrocki wczoraj mówił, że nawet twórcy Konstytucji 3 maja przewidzieli, że po 25 latach należy dokonać przeglądu jej. Wtedy się nie udało, bo byliśmy pod zaborami. W przyszłym roku będzie 30 lat od uchwalenia konstytucji. Warto zobaczyć, co tam jest zapisane w sposób nieostry. Prezydent mówił, co nie wybrzmiało w TVP, albo o zmianie Konstytucji, albo o jej liftingu. Zaprosił wszystkich przedstawicieli politycznych, partii, kół. Powstała rada. Sama dyskusja nie jest niczym złym. Odwrotnie. Część zapisów konstytucji nie jest ostra. Prezydent wykonuje swoje działania przy pomocy szefa MON. Jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, przy pomocy szefa MON. Żyjemy w czasach, kiedy potrzeba wskazania, kto będzie dowodził w czasie wojny. Oby do wojny nie doszło. Jednak spory partyjne w Polsce są za ostre. Ja się z tym zgadzam.
31 bodajże wet? Prawie dwa razy więcej niż Andrzej Duda przez całe 10 lat swojego urzędowania?
- Weta wynikają z zapisów konstytucji. Prezydent ma takie prawo. Sejm może odrzucić weto prezydenta, musi mieć tylko 3/5 głosów. Dzisiejsza koalicja tego nie ma.
Żeby zmienić konstytucję, trzeba dwóch trzecich. Ani obecna koalicja, ani opozycja...
- Tak. Padają głosy, że być może referendum ws. konstytucji powinno się odbyć przy przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Polacy powinni zabrać głos. Powinniśmy oddać Polakom głos w tej sprawie. Ci, którzy przez 8 lat krzyczeli – „Konstytucja”, jak objęli władzę, depczą ją. Trochę pokory i ciszej nad naszą konstytucją, która była fenomenalna. Pierwsza w Europie, druga na świecie. Ci, którzy chcieli reformować państwo, zostali zagłuszeni przez tych, którzy u carycy Katarzyny szukali wsparcia i pomocy i uważali, że caryca Katarzyna powinna zreformować Polskę.
A propos przestrzegania Konstytucji, to obóz rządzący twierdzi, że depcze ją Karol Nawrocki. Zostawmy, ponieważ ani jedni, ani drudzy z państwa nie mają większości, żeby ją zmienić.
O ten ustrój prezydencki pan nie odpowiedział...
- Ja jestem zdania, że prezydent, który ma dziś najsilniejszy mandat, powinien mieć taką formułę, jak prezydent Macron lub prezydent USA. Ja jestem jednak tylko skromnym magistrem. Chętnie posłucham Polaków, nie będę lansował swojego poglądu.
Co to się dzieje w pana klubie, że tak się zmniejsza? W zeszłym tygodniu o dwie osoby. Nie będzie panu brakowało Łukasza Mejzy i pana Kowalskiego?
- Jak słuchałem Donalda Tuska, gdy atakował Mejzę, pomyślałem, że ich wiele łączy. Tuskowi też zabrano prawo jazdy, gdy przekroczył prędkość, kiedy jeszcze był w opozycji.
160 punktów było? Po ilu zabierają?
- Nie wiem ile. Jeden i drugi jest piratem drogowym. Tusk jest też piratem politycznym. To nie jest moje środowisko, które bardzo ceniłem, choć Janusz Kowalski miał bardzo dobre wystąpienie w imieniu klubu PiS ws. odwołania minister Hennig-Kloski. Był pracowity. Oni odeszli. PiS dalej jest jednak największym klubem parlamentarnym. Skupiamy się na krytyce rządu, pracy merytorycznej. Chcemy zmian, żeby Polakom żyło się lepiej. Nie można likwidować dostępu do służby zdrowia, badań diagnostycznych.
Wracając do Łukasza Mejzy i Janusza Kowalskiego, mówi się o tym w mediach, ale nie tylko jak sądzę, że Łukasz Mejza odszedł przez walki freak fightów. On zapowiedział, że weźmie w nich udział za milion złotych...
- Miał przeznaczyć te środki na cele charytatywne, na pomoc dzieciom. To się nie spodobało nie tylko prezesowi…
Jak rozumiem, prezesowi również się nie spodobało. Ale ja nie o to chciałem zapytać...
- Polityk to nie jest poziom walk freak fightów. Zgadza się pan?
Wasz polityk był w tej klatce.
- Donald Tuska taki poziom walki uprawia…
Jeśli chodzi o Łukasza Mejzę, to ja rozumiem, że prezesowi nie spodobały się te klatki - pani Schreiber i pan Mejza i tak dalej, i tak dalej. Jakim cudem w takim razie wystawili państwo posła Mejzę w ostatnich wyborach, skoro tam nie ciążyły na nim niepoważne oskarżenia o to, że będzie w klatce walczył, ale ciążyły na nim bardzo poważne oskarżenia, że wyłudzał pieniądze od rodziców bardzo ciężko chorych dzieci na fejkowe kuracje w Ameryce Południowej? Te dzieci istnieją, ci rodzice istnieją, zeznania są. To państwu nie przeszkadzało, a freak fighty przeszkadzają?
- Łukasz Mejza w okręgu numer 8 zajął 2 miejsce na liście pod kątem liczby głosów. Nie słyszałem, żeby był skazany za to, o czym pan mówi. Nie był nigdy moim faworytem. W środowisku są różne osoby. Pan Łukasz Mejza może ma jakieś zasługi. Moim liderem jest Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki, Przemysław Czarnek, Mariusz Błaszczak. Posłowie z 6 czy 7 szeregu mnie nie interesują.
O drugiego posła z szóstego czy siódmego szeregu zapytam, czyli Janusza Kowalskiego. Tutaj są dwie opcje, dlaczego pan poseł odszedł. On sam mówił o współpracy PiS z komunistami w Biłgoraju. Wydaje mi się, że to mało prawdopodobne jest, żeby to był rzeczywiście ten powód. Natomiast mówi się o tym, że albo pan poseł Kowalski jest dogadany z panem Braunem i ma jedynkę na liście w jakimś ważnym okręgu już zaklepaną. Albo druga sprawa, że państwu bardzo ciążą jego związki z Zondacrypto. Wirtualna Polska opisała, jak to jeździł, gdzieś tam miejsc związanych z panem Kralem, włączał zagłuszarki i Bóg wie, co tam się działo. Zresztą potem bardzo atakował ustawę rządową regulującą kryptowaluty.
- Przez 1,5 roku Donald Tusk nie ochronił Polaków przed złą działalnością pewnego obszaru kryptowalut.
Państwo ustawę dwa razy zawetowali i bronili weta prezydenta.
- Nie wziąłem udziału w tym głosowaniu, podobnie jak Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak. Przestrzegam Polaków, którzy mają gotówkę przed inwestowaniem w kryptowaluty. Dla mnie to nie jest bezpieczna inwestycja. Polecam obligacje Skarbu Państwa. Warto inwestować w Polskę. Zysk jest pewny. Warto inwestować w srebro i złoto, które sprzedaje NBP. Wspierajmy to, co dobre i pewne. Wspierajmy Polskę.
Wrócę do tych dwóch wet Karola Nawrockiego i tego, jak Prawo i Sprawiedliwość głosowało w Sejmie...
- Te dwie ustawy nic by nie zmieniały. Tam był okres przejściowy, od czerwca by to działało. Wracam do wypowiedzi znanych. Te dwie ustawy powodowały, że polskie giełdy kryptowalut by się przeniosły do innych krajów.
Mówi pan o tej działającej z Estonii? Zondacyrpto działała z Estonii.
- Pan Przemysław Kral i jego podmiot w tym roku uzyskał dostęp do sprawdzania w państwowym rejestrze dane osób, które kryptowalutami się zajmowały. Organy państwa nie zadziałały. Było jakieś polityczne przyzwolenie jakiegoś koalicjanta Donalda Tuska, albo samego Tuska. Zondacrypto finansowała też WOŚP. Jest tego dużo.
Skoro pan powiedział, że także finansowała Wielką Orkiestrę, no to powiedzmy sobie, że 450 tysięcy dla Fundacji Zbigniewa Ziobro tuż przed głosowaniem…
- Bardzo mi się to nie podoba.
Finansnowanie CPAC, czyli konwencji wyborczej Karola Nawrockiego w Jasionce, na którą przyjeżdżali Amerykanie. Kilkadziesiąt milionów dla Telewizji Republika, powiązanej z Prawem i Sprawiedliwością...
- Z CPAC nie widzę problemu. To nie jest związane z żadną partią polityczną.
I wielokrotne wystąpienia pana Krala w tejże Republice...
- Dziś jest też dzień strażaka. Prawie 100 tysięcy strażaków ochotników chroni naszego bezpieczeństwa. Szacunek. Niech święty Florian czuwa. Sercem jestem z wami. Dziękuję za służbę, pomoc i wsparcie. Prawie 50 tysięcy wyjazdów strażaków z Małopolski w ubiegłym roku.