Czy można uzależnić się od pracy, zakupów, ćwiczeń, seriali albo mediów społecznościowych? O uzależnieniach behawioralnych w audycji Wieczorna Terapia Radia Kraków opowiadał Marcin Szafrański, psycholog i psychoterapeuta.
Jak tłumaczył, pojęcie uzależnień behawioralnych jest szerokie i niejednoznaczne. Chodzi o czynności, które dają przyjemność, pobudzają układ nagrody w mózgu i zaczynają być powtarzane mimo negatywnych konsekwencji. Problem pojawia się wtedy, gdy dana aktywność dezorganizuje życie: relacje, rodzinę, pracę, zdrowie czy codzienne obowiązki.
Szafrański podkreślał jednak, że nie każda nadmierna czynność jest od razu zaburzeniem. W klasyfikacjach diagnostycznych jako zaburzenia funkcjonują przede wszystkim uzależnienie od hazardu oraz zaburzenie grania. Inne zachowania, takie jak pracoholizm, zakupoholizm, nadmierne korzystanie z internetu, social mediów czy ćwiczeń fizycznych, mogą być poważnym problemem, ale nie zawsze powinny być automatycznie traktowane jako choroba czy zaburzenie.
Psychoterapeuta zwracał uwagę na różnicę między uzależnieniem behawioralnym a zachowaniem kompulsywnym. W pierwszym przypadku chodzi głównie o przyjemność i nagrodę, w drugim - o rozładowanie napięcia lub lęku. W praktyce granica bywa jednak trudna do uchwycenia.
Czerwona lampka powinna zapalić się wtedy, gdy tracimy kontrolę nad daną czynnością, nie potrafimy z niej zrezygnować nawet na krótko, a jej brak powoduje napięcie, niepokój lub cierpienie. Ważnym sygnałem ostrzegawczym jest też zaniedbywanie innych obszarów życia.
Do czynników sprzyjających takim problemom Szafrański zaliczył m.in. samotność, izolację społeczną, obniżony nastrój, kryzysy życiowe oraz łatwy dostęp do bodźców nagradzających -na przykład mediów społecznościowych, gier czy zakupów online.
Jak sobie pomóc? Zdaniem psychoterapeuty w wielu przypadkach kluczowe jest rozpoznanie problemu i zmiana codziennych nawyków. Jeśli jednak dana osoba nie jest w stanie samodzielnie ograniczyć szkodliwego zachowania, warto skorzystać z pomocy specjalisty.