Jak informowało Radio Kraków, na podziemną konstrukcję robotnicy natrafili około dwóch tygodni temu, niedługo po rozpoczęciu przebudowy placu Drzewnego. Wykonawca przerwał prace i powiadomił tarnowski magistrat oraz konserwatora zabytków. Początkowo informowano, że odkryty obiekt może być pozostałością piwnicy lub tunelu.
Odkrycie szybko rozpaliło wyobraźnię miłośników historii Tarnowa. Tym bardziej że zaledwie kilkaset metrów dalej, na placu Morawskiego, około 15 lat temu odnaleziono dwie basteje połączone podziemnym przejściem. Konstrukcje były częścią dawnych umocnień w rejonie klasztoru Bernardynów.
Zdaniem dr. Krzysztofa Moskala znalezisko z placu Drzewnego ma jednak znacznie bardziej prozaiczne wyjaśnienie.
Jak przypomina historyk, do 1945 roku plac Drzewny był mniejszy, a od strony ulicy Lwowskiej stał budynek z wewnętrznym podwórzem. To właśnie pozostałości jego podpiwniczenia mogły zostać teraz odsłonięte.
Płytkie położenie konstrukcji wskazuje na to, że jest to właśnie piwnica nieistniejącego już budynku
– mówi dr Krzysztof Moskal.
Historyk zwraca jednak uwagę na jeszcze jeden ciekawy wątek. W kronice bernardyńskiej znajduje się informacja, że w dawnym klasztornym sadzie, który znajdował się w tej części Tarnowa, fundator klasztoru miał wznieść piwnicę służącą do obrony i „miotania pocisków na nieprzyjaciela”.
Dr Moskal zaznacza jednak, że jego zdaniem takiej konstrukcji należałoby szukać w innym miejscu. Nie wyklucza przy tym całkowicie, że dalsze badania mogą przynieść nowe informacje.
Georadar ma rozwiać wątpliwości
Konserwator zabytków zalecił przebadanie całego placu Drzewnego georadarem. Badania mają wykazać, czy pod ziemią znajdują się kolejne konstrukcje i czy odkryte pomieszczenie jest połączone z innymi obiektami.
Badanie georadarem ma zostać przeprowadzone do połowy sierpnia, a przebudowa placu Drzewnego została wstrzymana co najmniej do 20 sierpnia.