Jamrozik była jednocześnie głównym świadkiem oskarżenia w procesie dotyczącym próby przejęcia nieruchomości jednego z pensjonariuszy DPS w Nowodworzu. Między innymi na podstawie jej zeznań Sąd Okręgowy w Tarnowie nieprawomocnie skazał na kary więzienia i grzywny m.in. byłego wicestarostę tarnowskiego Romana Łucarza, który wcześniej był jej przełożonym.
Sąd pracy, do którego odwołała się Marta Jamrozik, uznał przed kilkoma dniami, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż jej zwolnienie było działaniem odwetowym. Nakazał przywrócenie jej do pracy, co nastąpiło w środę.
Zarząd Powiatu Tarnowskiego nie wyklucza złożenia apelacji od wyroku. Na razie wystąpił o jego pisemne uzasadnienie. Tymczasem Renata Krakowska, która przez ostatnie miesiące kierowała placówką, została zastępcą dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.
Marta Jamrozik nie ukrywa, że cieszy się z powrotu do pracy.
Oficjalnie przywrócono mnie na moje stanowisko pracy. W przyjaznej atmosferze. Uzgodniłyśmy z panią dyrektor, że będziemy wzajemnie się kontaktować w razie jakichś pojawiających się wątpliwości. No i cóż, mam nadzieję, że będzie normalnie. Uczucie jest takie, że jestem u siebie. Oczywiście nie wiem, czy tutaj zostanę, ponieważ pan mecenas mówi, że rozważają różne kroki prawne. Na razie skorzystali z wystąpienia o uzasadnienie wyroku.
Już w listopadzie ubiegłego roku sąd – w ramach zabezpieczenia – nakazał przywrócenie jej do pracy. Powiat nie zastosował się jednak do tego postanowienia. Dyrektorka pojawiła się wówczas w DPS z odpisem decyzji sądu, ale nie została dopuszczona do wykonywania obowiązków.
Starosta Jacek Hudyma przekonywał wtedy, że zabezpieczenie nie oznaczało obowiązku przywrócenia Jamrozik na stanowisko dyrektora, lecz jedynie zapewnienie jej dotychczasowych warunków finansowych. Sąd, wydając wyrok 14 lipca, podkreślił jednak, że już wtedy powiat powinien był przywrócić ją do pracy na zajmowanym stanowisku.
Przez ten okres Powiat Tarnowski wypłacał wynagrodzenia dwóm osobom – urzędującej dyrektorce Renacie Krakowskiej oraz Marcie Jamrozik, która nie mogła wykonywać swoich obowiązków.
Tym razem powrót odbył się bez przeszkód. Starosta Jacek Hudyma zapewnia, że samorząd wykonuje orzeczenie sądu.
Pani dyrektor pracuje na tych samych zasadach i warunkach. Dostosowujemy się do wyroków sądowych. Kiedy otrzymamy uzasadnienie, będziemy się zastanawiać, czy składać apelację – powiedział.
Hudyma podkreśla także, że nie zamierza przenosić sporu na grunt współpracy zawodowej.
Staram się profesjonalnie podchodzić do swoich obowiązków. Z mojej strony nie będzie żadnych problemów. Najważniejsze jest dobro pensjonariuszy i rozwój pięciu domów pomocy społecznej w powiecie tarnowskim. Mam nadzieję, że z drugiej strony również będzie profesjonalizm i będziemy współpracować – zaznaczył.
Kluczowy świadek w głośnym procesie
Marta Jamrozik odegrała istotną rolę w śledztwie dotyczącym próby przejęcia nieruchomości należącej do pensjonariusza DPS w Nowodworzu. Jak informowało wcześniej Radio Kraków, przed swoim przesłuchaniem ówczesny starosta Roman Łucarz wysłał do placówki dyrektorkę Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Annę Górską oraz pracownicę PCPR, by uzyskały dokumentację dotyczącą pensjonariusza.
Jamrozik początkowo odmówiła wydania dokumentów, jednak po telefonicznym poleceniu starosty zgodziła się na wykonanie ich kopii. Obrońcy oskarżonych twierdzą, że w swoich zeznaniach nie wspomniała o wcześniejszym zakazie udostępniania tej dokumentacji wydanym przez prokuraturę.
Dzień po tych wydarzeniach Roman Łucarz został zatrzymany i trafił do aresztu.
12 września Sąd Okręgowy w Tarnowie nieprawomocnie skazał Romana Łucarza, wójta gminy Szerzyny Grzegorza Gotfryda, dyrektorkę PCPR Annę Górską oraz notariusza Wojciecha W. na kary od grzywien do kilkunastu miesięcy pozbawienia wolności. Wszyscy złożyli apelacje, które mają zostać rozpoznane w październiku.