Dłuższy weekend może zachęca turystów do podróży, ale na świąteczne wyjazdy decydują się głównie ci, których stać na hotele 5- i 4-gwiazdkowe. Obiekty premium oferują klientom nie tylko nocleg, ale również śniadanie wielkanocne, pełne wyżywienie, spa czy saunę.
Jak informują właściciele, w tej chwili notują około 60 procent rezerwacji. Natomiast w obiektach tańszych i o niższym standardzie obłożenie wynosi zaledwie 20 procent.
Na ten moment mamy bardzo dużą ilość zapytań, natomiast mimo zbliżających się świąt konwersja z tych zapytań nie wydaje się zbyt satysfakcjonująca. Rynek jest dość mocno zdefragmentowany, to znaczy w obszarach hoteli dedykowanych najbardziej zamożnej części polskiego społeczeństwa obłożenie wygląda satysfakcjonująco i przekracza ono znacząco próg rentowności obiektu 40 - 60%
- mówi Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Spodziewamy się podobnego obłożenia, jak w ubiegłych latach. Mamy w tym momencie około 2,5 tysiąca miejsc noclegowych w samych obiektach sanatoryjnych i oczywiście w nich przewidujemy stuprocentowe obłożenie. Dużym zainteresowaniem cieszą się obiekty wielogwiazdkowe, czyli 4-, 5-gwiazdkowe. Takich miejsc mamy około 3-4 tysięcy i liczymy na to, że większość z nich, czyli mniej więcej 75 - 80% powinna być wykorzystana. turyści, którzy przyjeżdżają na Święta Wielkanocne, szukają oferty pełnej, czyli z pełną ofertą gastronomiczną, z ofertą SPA. Bardzo niewielkie zainteresowanie jest ofertą z niższego standardu, czyli kwatery, apartamenty
- mówi Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej.
Krzysztof Machaczka z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie przekonuje, że zwiększa się liczba Polaków, którzy są zmuszeni oszczędzać:
Polacy będą oszczędzać na bardzo różnych rzeczach - na wyjazdach, na koszyku zakupowym w zakresie świąt Wielkiej Nocy. Polacy to już widzą, że oszczędzać muszą. Urlopy w Polsce nie należą do najtańszych wręcz można powiedzieć, że są kosztowne.
Przedstawiciele branży turystycznej spodziewają się powrotu do stanu z 2019. roku, kiedy obłożenia w hotelach praktycznie cały czas oscylowały w okolicach stu procent. Karol Wagner podkreśla też, że Podhale nie jest w tej chwili atrakcyjnym kierunkiem dla turystów. W górach leży śnieg, a temperatury utrzymują się na minusie. Natomiast według niego ludzie są spragnieni słońca, ciepła i kwiatów.