Dorota Lewicka z tarnowskiego oddziału OTOZ Animals przyczyn problemów upatruje w grudniowej akcji odebrania prawie 40 psów.
- Te kilkadziesiąt psów spowodowało bardzo wysokie rachunki w lecznicach. Okazało się, że założona zbiórka internetowa po prostu nie wystarczy - mówi.
W kasie inspektoratu są pustki, a trzeba mieć też na codzienne funkcjonowanie i pomoc zwierzętom.
- Są psy w hotelikach i cały czas, co miesiąc te rachunki dalej przychodzą. Priorytetem jest, żeby zapłacić lekarzom weterynarii zaległe faktury - dodaje Lewicka.
By wyjść na prostą, OTOZ Animals z Tarnowa potrzebuje około 20 tysięcy złotych. Wolontariuszy można wspomóc, przekazując darowiznę na ich konto.