Molenda-Kopijasz postawiła znicz przed symbolicznymi oryginalnymi wagonami bydlęcymi na Judenrampe, którymi Niemcy przewozili Żydów z kupowanej Europy do obozów.
– Ten znicz zapaliliśmy w imieniu wszystkich Polaków i Węgrów pamiętających o tamtych tragicznych wydarzeniach - powiedziała.
Prezes przypomniała, że pierwsze dwa transporty z Węgier skierowane zostały do Auschwitz 28 i 29 kwietnia 1944 roku z obozu Kistarca koło Budapesztu i z miasta Topolya w Wojwodinie. Przybyłych wyładowano na Judenrampe, gdzie esesmani przeprowadzili selekcję. Po niej w obozie zarejestrowali 486 mężczyzn i 616 kobiet. Pozostałych 2698 osób zamordowali w komorach gazowych.
Węgierscy Żydzi stanowią największą grupę ofiar Auschwitz. - Po dwóch pierwszych transportach władze obozu przekonały się, że nie jest on gotowy na przyjęcie planowanej liczby deportowanych. Wstrzymano je do czasu dokończenia budowy rampy kolejowej wewnątrz obozu Birkenau. Główna faza deportacji Żydów z Węgier rozpoczęła się 14 maja i trwała do 9 lipca 1944 roku. W tym okresie do Auschwitz przyjechały 142 pociągi, którymi deportowano około 430 tysięcy osób – powiedziała Dagmar Kopijasz z fundacji.
Z około 800 tysięcy Żydów na Węgrzech wojnę przeżyło niespełna 200 tysięcy.
Judenrampe funkcjonowała od wczesnej wiosny 1942 roku do maja 1944 roku. W ciągu trzech lat miejsce to stało się stacją końcową dla około 500 tysięcy przymusowo deportowanych przez Niemców.
Fundacja Pobliskie Miejsca Pamięci Auschwitz-Birkenau ratuje znajdujące się w rękach prywatnych przedmioty związane z byłym niemieckim obozem Auschwitz oraz jego podobozami. Opiekuje się między innym historycznymi budynkami przy Judenrampe, w których esesmani ulokowali magazyny żywności.