Polka miała zdecydowaną przewagę w obu setach poniedziałkowej rywalizacji. Nie musiała bronić choćby jednego break-pointa, a sama przełamała rozstawioną z numerem 15. Rosjankę dwa razy w pierwszej odsłonie i trzykrotnie w drugiej - w tym w ostatnim gemie meczu zakończonego po 64 minutach.
Dotychczas ze Sznajder grała tylko raz - pokonała ją w trzech setach w 1/8 finału turnieju w Madrycie w 2025 roku.
- Każdy ćwierćfinał jest trudny i ten także taki był, szczególnie biorąc pod uwagę sposób, w jaki ona podkręcała piłki, oraz warunki. Było bardzo wietrznie, więc czasem trudno było złapać rytm. W tym turnieju gram lepiej niż w większości innych w tym sezonie, doceniam możliwość rozegrania kolejnego meczu na tym stadionie, cieszę się, że tu jestem - powiedziała w wywiadzie na korcie była liderka światowego rankingu.
W Canadian Open Świątek dotarła do półfinału po raz drugi. Poprzednio udało jej się to w 2023 roku. Wówczas przegrała po zaciętym meczu z Amerykanką Jessicą Pegulą, późniejszą triumfatorką.
- To, jak gram, dodaje mi pewności siebie. Dobrze czuję się na korcie. Wiem, jak dużo trenuję, to też dobrze na mnie wpływa. Teraz to tylko kwestia tego, żeby mieć właściwe nastawienie każdego dnia, trzymać się rutyny, dawać z siebie wszystko - dodała Świątek.
Półfinałową rywalką Świątek będzie Ukrainka Elina Switolina (nr 9.), z którą Polka zwyciężyła w czterech z siedmiu pojedynków, jednak przegrała oba poprzednie w tym roku: w ćwierćfinale w Indian Wells i w półfinale w Rzymie.
Maja Chwalińska (nr 18.), Magdalena Fręch i Magda Linette zostały wyeliminowane w 2. rundzie