Problemy ze stawem w Parku Duchackim pojawiły się już wiosną. Mieszkańcy skarżyli się wtedy na śnięte ryby i nieprzyjemny zapach. Podejrzewali nawet, że mogło dojść do zanieczyszczenia wody.
W kwietniu sprawą zajął się Zarząd Zieleni Miejskiej. Urzędnicy tłumaczyli, że przyczyną była przyducha, czyli spadek zawartości tlenu w wodzie. Zjawisko to może występować po zimie, gdy jakość wody pogarsza się pod grubą pokrywą lodu. W zbiorniku przeprowadzono wówczas między innymi napowietrzanie.
Mimo podjętych działań mieszkańcy pod koniec lata nadal zwracają uwagę na wygląd i zapach stawu.
Wydostają się jakieś dziwne zapachy. Brak życia, ryb. Jest dużo rzęsy, dużo zielonego. Chemikaliów tu raczej nie ma żadnych, więc jest to po prostu bardzo zaniedbane. Wszyscy mieszkańcy się zastanawiają, co się zmieniło w ciągu jednego roku, że w tym roku ten staw wygląda zupełnie inaczej niż rok temu
– mówią Radiu Kraków mieszkańcy.
Miasto zapewnia, że stan wody jest regularnie kontrolowany i dotychczasowe badania nie wykazały powodów do niepokoju.
Prowadzimy tam badania zawartości tlenu. Nie dalej jak tydzień temu staw był monitorowany przez naszych pracowników. Wtedy przejrzystość wody wynosiła 1,3 metra, a osad, który był na powierzchni, to pyłek z drzew
– mówi Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej.
O ile Zarząd Zieleni Miejskiej wyjaśnia, z czego może wynikać wygląd powierzchni stawu, o tyle źródło nieprzyjemnego zapachu nie zostało jednoznacznie ustalone.
Myślę, że trzeba sobie zdawać sprawę, że w ostatnim czasie były bardzo wysokie temperatury, więc ciężko wyrokować, czy jakiś nieprzyjemny zapach ma rzeczywiście związek z wodą, czy z czymkolwiek innym, ponieważ nasi pracownicy monitorują sprawę i w tym momencie nie mieliśmy jakichś powodów do obaw
– dodaje Aleksandra Mikolaszek.