Powrót do Polski miał być dla Marchwińskiego szansą na odbudowę po nieudanym, z powodu kontuzji, okresie we Włoszech. W barwach Lecce, dokąd trafił latem 2024 roku za 3 miliony euro z Lecha Poznań, rozegrał zaledwie trzy spotkania. W styczniu 2025 roku doznał urazu zerwania więzadła w prawym kolanie, który zahamował jego karierę na Półwyspie Apenińskim.
Niestety, historia zatoczyła koło w niezwykle bolesny sposób. Podczas jednego z treningów w krakowskim klubie zawodnik doznał urazu skrętnego stawu kolanowego. Jak przekazał rzecznik prasowy „Pasów”, Kamil Jagodyński, doszło do zerwania przeszczepu więzadła krzyżowego przedniego. Szacowany czas przerwy w grze to od 10 do 12 miesięcy, w zależności od rodzaju podjętej operacji.
Dla Cracovii to duży cios, gdyż wiązano z Marchwińskim spore nadzieje. Miał być kluczową postacią w zespole walczącym o wyższe cele w Ekstraklasie, zwłaszcza w roku 120-lecia klubu. W obecnym sezonie zdążył zagrać zaledwie 25 minut w zremisowanym bezbramkowo meczu 1. kolejki z Lechem Poznań, gdzie otrzymał żółtą kartkę. Prezes klubu, Murat Colak, zapewnił, że klub otoczy zawodnika pełnym wsparciem w tym trudnym momencie, a zarząd pracuje nad znalezieniem odpowiednich rozwiązań kadrowych.