Zdaniem pracowników resortu większość porad mogą udzielać lekarze podstawowej opieki, co miały pokazać analizy wykonane wspólnie z Narodowym Funduszem Zdrowia. "Znacząca liczba pacjentów, około 70%, nie miała potrzeby leczenia się w poradni specjalistycznej. Oni się zgłaszali na przykład do okulisty z przypadkami, które mogły być diagnozowane przez lekarza pierwszego kontaktu. W efekcie pacjenci, którzy wymagali specjalistycznej opieki, musieli czekać dłużej" - tłumaczy Jolanta Pulchna, reczniczka małopolskiego oddziału NFZ.
Zdaniem resortu zdrowia wstępna weryfikacja u lekarzy podstawowej opieki sprawi, że do okulistów i dermatologów pójdą tylko ci pacjenci, którzy tego potrzebują.
Choć ministerstwo zdrowia zapewnia, że decyzja była poprzedzona analizami i konsultacjami, niektórzy lekarze mają obawy. Profesor Bożena Romanowska-Dixon, małopolski wojewódzki konsultant w dziedzinie okulistyki ma wątpliwości, czy to zmiana na lepsze. Zdaniem profesor zwiększy się czas oczekiwania na badanie, bo większość lekarzy od razu będzie odsyłać do okulisty.
- Załóżmy, że lekarz pierwszego kontaktu podejmie się leczenia okulistyczniego. Nie jest na to przygotowany, nie ma sprzętu, podstawowym są: lampa szczelinowa i wziernik. Poza tym nawet gdyby lekarz miał sprzęt, nie umie przeprowadzić takiej diagnostyki. Niewątpliwie wszyscy pacjenci albo będą od razu odesłani do okulisty albo będą leczeni, nie wiem czy dobrze. - podkreśla.
Zdaniem profesor Romanowskiej-Dixon zwiększy się liczba osób oczekujących w poczekalniach. Dodatkowo, zdaniem profesor, niektórzy zniecierpliwieni mogą udać się po pomoc do Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych, blokując dotarcie do SORów pacjentom, którzy rzeczywiście potrzebują uzyskać tam pomoc.
W Małopolsce, według danych NFZ, na wizytę u okulisty czeka się od 30 dni do nawet 5 miesięcy, a do dermatologa od tygodnia do trzech miesięcy. Pracownicy NFZ twierdzą, że po wprowadzeniu skierowań, kolejki znacząco się zmniejszą.
(Aleksandra Ratusznik/ko)