„Nie wejdzie pani, bo trzeba tu jeszcze posprzątać” – to usłyszała jedna ze słuchaczek Radia Kraków, która podczas majówki chciała skorzystać z publicznej toalety przy ulicy Smoczej, w pobliżu Wawelu.
W mailu do redakcji kobieta pisze, że chciała skorzystać z toalety na około 20 minut przed jej zamknięciem, ale została zatrzymana przez osobę obsługującą obiekt. Z relacji naszej słuchaczki wynika, że w tym czasie w okolicy odbywała się impreza, a w pobliżu było wielu turystów. Nie było jednak dodatkowych, przenośnych toalet.
Godzina 20 optymalna
"Tam się leje alkohol, jest mnóstwo turystów i bardzo dobrze, szkoda tylko, że nie ma zaplecza, jeśli chodzi o toalety. Według mnie, jeżeli jakikolwiek punkt sprzedaje alkohol, tak długo każda toaleta powinna być czynna" - mówi nasza słuchaczka.
Jak informuje Zarząd Infrastruktury Wodnej, w Krakowie działają 72 publiczne toalety. Większość z nich jest dostępna przez całą dobę, ale część ma określone godziny funkcjonowania.
Godziny działania toalet są ściśle określone i publikowane na stronie oraz w miejskim systemie informacji. W tym przypadku godzina 20 to już czas wydłużony. W okresie jesienno-zimowym, kiedy ruch jest mniejszy, toalety są czynne krócej. Dążymy jednak do tego, żeby godzina 20 była optymalna
mówi Magdalena Wasiak z Zarządu Infrastruktury Wodnej.
Miasto zapowiada, że w przyszłości chce wydłużyć czas funkcjonowania toalet, ale na razie szuka środków na ten cel.
Rzeczniczka ZIW odniosła się także do samego incydentu. Jak przekazała, miasto zwróciło się o wyjaśnienia do firmy odpowiedzialnej za utrzymanie toalet:
Przepraszamy za tę sytuację i mamy nadzieję, że więcej się nie powtórzy. Wiemy, że toalety w takich miejscach powinny działać do godziny 20, zwłaszcza tam, gdzie przebywa dużo mieszkańców i turystów.
Na razie miasto czeka na odpowiedź firmy odpowiedzialnej za obsługę obiektu.