Kosmiczny widok – tak przedstawiciele Stowarzyszenia Odkryj Tylicz opisują najnowsze przyrodnicze odkrycie w uzdrowisku. Chodzi o nieznaną dotąd mofetę. To już kolejna taka osobliwość towarzyszącą złożom wód leczniczych. Znajdowała się ukryta w lesie, w korycie potoku Błatnik:
Tylicz jest ewenementem na skalę Polski i Europy. W jednej miejscowości znajdują się trzy mofety, ale ta trzecia jest najpiękniejsza. Są tam glony pokryte minerałami, które przez wieki wydostawały się spod ziemi i wygląda to po prostu kosmicznie. Ta mofeta była tam od wieków, tylko nikt o niej nie wiedział. Upadło jednak drzewo i podniosło się lustro wody. Dzięki temu można było zobaczyć około 10 dychawek i bulgotek,czyli miejsc wydobywania się dwutlenku węgla
- relacjonuje Janusz Kieblesz, wiceprezes Stowarzyszenia Odkryj Tylicz.
Zagospodarowaniem okolic mofety zajmą się władze miasta i gminy Krynica. W planach jest utworzenie ścieżki spacerowej i pomostu widokowego, a także montaż tablic informacyjnych i utworzenie miejsc parkingowych. Wszystko to ma powstać w porozumieniu z Leśnym Zakładem Doświadczalnym, z którego terenów będzie można obserwować niecodzienne zjawisko. Nie będzie natomiast ingerencji w samo koryto potoku.
Najbardziej znana mofeta „Tylicz” znajduje się na terenach prywatnych i liczy w sumie 50 dychawek i bulgotek. Druga z tylickich mofet, nad potokiem Żałków, zyskała turystyczną oprawę w ubiegłym roku – i naliczono tam ok.30-stu miejsc, w których wydobywa się dwutlenek węgla.