O zawodzie i niepokoju mówią rodzice uczniów ze Stadeł w gminie Podegrodzie koło Nowego Sącza. Grupa mieszkańców domagała się, by 1 września rok szkolny rozpoczął się w nowej, rozbudowanej szkole. Tak się jednak nie stanie. Według władz gminy obiekt nie jest jeszcze gotowy. Dzieci nadal będą uczyć się w sąsiednich miejscowościach – Gostwicy i Podegrodziu.
"Nie możemy wprowadzić dzieci do klas, dając im tylko krzesełka"
O sprawie zrobiło się głośno dwa lata temu. Rodzice zorganizowali wówczas manifestację, twierdząc, że pod pretekstem rozbudowy placówki i modernizacji starego budynku wójt dąży do likwidacji szkoły w ich miejscowości. Po dwóch latach nadal mają takie obawy. Ich zdaniem świadczy o tym sposób prowadzenia inwestycji.
Od 1 września w części nowego budynku zostaną otwarte przedszkole i żłobek. Część przeznaczona dla szkoły podstawowej czeka jeszcze na wyposażenie i ukończenie sali gimnastycznej.
To jest XXI wiek. Nie możemy wprowadzić dzieci do klas, dając im tylko krzesełka, stoliki i tablicę z kredą. Jak uczyć fizyki, chemii? To nie jest ten etap, żeby tak prowadzić nauczanie
mówi Małgorzata Gromala, wójt gminy Podegrodzie. Zaprzecza również, że zamierza zlikwidować szkołę.
Argumenty wójt nie przekonują rodziców. Ich zdaniem nauka w Stadłach mogłaby rozpocząć się już 1 września. Uważają, że na początek można wykorzystać stare meble, a brak ukończonej sali gimnastycznej nie uniemożliwia prowadzenia lekcji.
Szkoła jest pięknie wykończona, jest w niej wszystko. Moim zdaniem działania wójta będą polegały na przeciąganiu sprawy w czasie
- mówi Małgorzata Biel, matka jednego z uczniów.
"Dzieci bardzo to przeżywają"
Kazimiera Schneider, emerytowana nauczycielka i babcia dwojga uczniów, dodaje, że spór negatywnie wpływa zarówno na szkołę, jak i lokalną społeczność:
Wszystko jest zawieszone w próżni. Dzieci to bardzo przeżywają, rodzice też. Byliśmy jedną z najlepszych szkół w gminie, a nawet i w powiecie. W tej chwili się robi wszystko, żeby to zniszczyć. Dla mnie to jest niezrozumiałe.
Wójt Małgorzata Gromala tłumaczy, że tempo prac zależy od możliwości finansowych gminy, w tym od pozyskiwanych dotacji. Rozbudowa szkoły, zakup dodatkowego terenu oraz budowa placu zabaw i parkingów w Stadłach mogą kosztować nawet 30 mln zł.
– Społeczność oczekuje, że w ciągu dwóch lat oddam szkołę, w pełni wyposażoną, kosztem innych miejscowości. W Podegrodziu jest 400 dzieci, 3100 metrów kwadratowych i szkoła wymagająca generalnego remontu. Szkoła w Stadłach ma 2800 metrów kwadratowych, około 50 dzieci. Tak ma funkcjonować oświata? – pyta Gromala.
Spór o szkołę podstawową w Stadłach toczy się również na gruncie prawnym. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w lipcu unieważnił dwie uchwały Rady Gminy Podegrodzie dotyczące organizacji nauki podczas rozbudowy placówki. Wyrok jest nieprawomocny. Władze gminy odwołały się od niego.