Od decyzji o zamknięciu schroniska minęły dwa tygodnie. W tym czasie 43 gminy, które kierowały tam bezdomne zwierzęta, miały znaleźć dla nich nowe miejsca. Nie wszystkie psy udało się jednak przenieść.
- W pewnym sensie jest to deadline, ale szukamy wyjścia prawnego z tego impasu. Pracują nad tym nasi prawnicy. Pomaga nam w tym wojewódzki lekarz weterynarii - mówi Aneta Kawula, powiatowy lekarz weterynarii w Limanowej, pełniąca obowiązki w Nowym Targu.
Zwierzęta nie trafią jednak na bruk.
- Państwo Pawluśkiewicz zobowiązali się, że nawet po tym terminie 14 lipca nadal będą się opiekowali zwierzętami, które pozostały w schronisku - dodaje.
W chwili podjęcia decyzji o zamknięciu schroniska przebywało w nim około trzystu psów. Zwierzęta nadal można adoptować.
Sprawę schroniska w Nowym Targu bada także prokuratura. Śledczy sprawdzają, czy dochodziło tam do znęcania się nad zwierzętami poprzez przetrzymywanie ich w niewłaściwych warunkach.
O co chodzi w całej sprawie?
O zamknięciu schroniska zdecydowali jego właściciele. We wniosku wskazali, że od dłuższego czasu mierzyli się z hejtem, pomówieniami oraz licznymi atakami słownymi i groźbami. Od miesięcy schronisko było krytykowane przez aktywistów, którzy zarzucali mu między innymi niewłaściwe warunki dla zwierząt.
Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar, w związku z doniesieniami medialnymi o niedostatecznym zabezpieczeniu dobrostanu zwierząt, zwołał sztab kryzysowy. Wzięli w nim udział między innymi wojewódzki lekarz weterynarii, policjanci i burmistrz Nowego Targu.
W schronisku trwała kontrola prowadzona przez krynicki oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Inspekcja dotyczyła zgłoszeń o ekstremalnych temperaturach w boksach i padniętych psach. Te informacje wcześniej zdementowała policja. Funkcjonariusze, którzy od 29 czerwca prowadzili oględziny na miejscu, przekazali, że ich czynności nie potwierdziły doniesień o zbyt wysokiej temperaturze w boksach ani o zwierzętach, które miały paść z tego powodu.
Jak informowała policja, właściciele schroniska podejmowali działania na rzecz poprawy dobrostanu zwierząt podczas upałów. Na miejscu zamontowano między innymi wentylatory i system zraszaczy, a psy miały mieć stały dostęp do świeżej wody pitnej. W czasie wysokich temperatur straż pożarna prowadziła działania schładzające psy i teren całego schroniska.
Powiatowy lekarz weterynarii w Nowym Targu skierował do samorządowców wniosek o pilne działania w sprawie przejęcia opieki nad psami ze schroniska i zapewnienia im ciągłości ochrony. Odbiór zwierząt ma odbywać się pod nadzorem powiatowego lekarza weterynarii. Każda z 43 gmin powinna niezwłocznie skontaktować się z Powiatowym Inspektoratem Weterynarii w Nowym Targu, aby ustalić termin odbioru psów.
Według informacji przekazanych samorządom, psy będą trafiać do innych zarejestrowanych schronisk. W Małopolsce, poza zamykaną placówką w Nowym Targu, działa jeszcze 14 takich miejsc. Niewykluczone, że część zwierząt zostanie przewieziona także poza województwo. Przemieszczenie psów może nastąpić wyłącznie do zakładów wpisanych do rejestru głównego lekarza weterynarii, a transport musi spełniać odpowiednie warunki.
Urząd wojewódzki przypomina, że zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach to samorządy odpowiadają za zapobieganie bezdomności zwierząt. Wójtowie i burmistrzowie są zobowiązani do zapewnienia psom właściwych warunków bytowania.
Według chronologii przedstawionej przez urząd wojewódzki, 26 czerwca powiatowy lekarz weterynarii po całodziennej wizycie w schronisku zdecydował o czasowym zakazie przyjmowania nowych zwierząt z powodu stwierdzonych naruszeń technicznych. Nakazał też właścicielowi między innymi naprawę ogrodzenia zewnętrznego i zapewnienie stałej opieki weterynaryjnej dla zwierząt. 27, 28 i 29 czerwca inspekcja weterynaryjna kontrolowała schronisko ze względu na upały. 30 czerwca powiatowy lekarz weterynarii, na wniosek właścicielki, zdecydował o zamknięciu placówki.
Pod koniec czerwca Towarzystwo Opieki nad zwierzętami w Krynicy informowało, że w schronisku panują nieodpowiednie warunki zagrażające bezpieczeństwu czworonogów. Według informacji towarzystwa, w kojcach miała panować temperatura 70 stopni Celsjusza, a pięć psów miało nie wstawać i nie reagować.
Policja od początku 2026 roku interweniowała 17 razy w związku z funkcjonowaniem schroniska w Nowym Targu. Interwencje były odpowiedzią na zgłoszenia dotyczące opieki nad zwierzętami. Pod nadzorem prokuratury prowadzone jest również dochodzenie na podstawie zawiadomienia złożonego 20 marca, dotyczącego podejrzenia znęcania się nad zwierzętami.