Wspólnie z funkcjonariuszami PSP strażnicy próbowali uwolnić łanię i ręcznie usunąć plastikową pokrywę, ale zwierzę nie dało się złapać. Akcja odbywała się w obecności lekarza weterynarii i trwała blisko trzy godziny.
- Łania jest z młodym, przez co jej odłowienie jest bardziej utrudnione, zaś element plastiku nie zagraża bezpośrednio jej życiu. Sprawa jest cały czas przez strażników monitorowana – powiedział PAP komendant zakopiańskiej SM Leszek Golonka.
Po konsultacji z lekarzem weterynarii uznano, że łania może obecnie normalnie jeść i funkcjonować z plastikową pokrywą na szyi. Dlatego na razie podjęto decyzję, aby nie podejmować próby jej czasowego uśpienia i odłowienia, ponieważ mogłoby to wyrządzić zwierzęciu więcej szkody niż pożytku.
Jednym z rozważanych rozwiązań było podanie łani środka usypiającego za pomocą strzału. Jak jednak wyjaśnił edukator Tatrzańskiego Parku Narodowego Tomasz Zając, taki środek zaczyna działać dopiero po około 10-20 minutach. W tym czasie spłoszone zwierzę mogłoby uciec, a należy mieć na uwadze, że ma młode. Istnieje także ryzyko, że podczas panicznej ucieczki doszłoby u łani np. do zawału serca lub innego groźnego wypadku.
Najprawdopodobniej do zakleszczenia doszło, gdy łania szukała pokarmu w koszu na śmieci. Podczas wyciągania głowy z pojemnika na jej szyi pozostała jego górna część. Łani cały czas towarzyszy jedno młode.
Jelenie i łanie na ulicach Zakopanego od kilku lat są codziennością. W ostatnim czasie jeleń pojawił się nawet na zatłoczonych Krupówkach. Wcześniej na ul. Jagiellońskiej w centrum miasta doszło do walki dwóch jeleni. Były też przypadki, że dokarmiane przez turystów zwierzęta atakowały ludzi, choć ataki te nie były groźne.
Jak informuje zakopiański magistrat, strażnicy miejscy od czasu pojawienia się jeleni i łań na ulicach miasta już kilkaset razy podejmowali interwencje dotyczące tych zwierząt. Najczęściej były one przepędzane z ruchliwych ulic, gdzie stwarzały zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu. Zdarzało się również, że zwierzęta, uciekając w popłochu, raniły się lub zawisały na ogrodzeniach.
Władze Zakopanego prowadzą także działania edukacyjne i ostrzegają mieszkańców oraz turystów przed zbliżaniem się do dzikich zwierząt i ich dokarmianiem. Sukcesywnie wymieniane są również kosze na odpady na takie, które utrudniają zwierzętom dostęp do pozostawionych w nich resztek jedzenia.